Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Świąteczny kram z pomysłami

| 03.12.2008, aktualizacja: 14.12.2010 | 1

Lubicie kiermasze z kramikami pełnymi różnych świecidełek i innych cudeniek? My też! Zapraszamy was do naszego stoiska. Poznajcie pomysły mam na grudniowe zabawy.

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(0)
dzieci, dziewczynki, święta, Boże Narodzenie, chionka, łańcuchy, bombki
Nawet w kolejce do pocztowego okienka czas nie dłuży się aż tak niemiłosiernie jak wówczas, gdy czeka się na święta. Oczywiście dotyczy to dzieci, bo dla nas, dorosłych, płynie zupełnie inaczej – pędzi jak oszalały. Zapytaliśmy zaprzyjaźnione mamy oraz jednego tatę, w jaki sposób osładzają swoim pociechom trudy oczekiwania na święta. Okazało się, że można to robić na mnóstwo najróżniejszych sposobów. W dodatku nie wymaga to jakichś szczególnych talentów ani zarwanych nocy! Oto niektóre ich pomysły.

Zegar zamiast kalendarza
IWONA: Wymyśliłam go wieczorem pierwszego grudnia, kiedy uświadomiłam sobie, że nie mam dla córeczki żadnego kalendarza adwentowego ani cukierków czy czekoladek, z których mogłabym go zrobić. Do sporego kółka z bardzo grubego kartonu przyczepiłam pinezką (ale nie zwykłą, tylko taką, jakie sprzedawane są do tablic korkowych) tekturową wskazówkę. Zamiast godzin na cyferblacie wypisałam cyfry od 1 do 24. Hania ozdobiła zegar naklejkami i namalowała na nim serduszka i gwiazdki. Codziennie przesuwała wskazówkę o jedną cyferkę i liczyła, ile jeszcze dni zostało do świąt. W tym roku też zrobimy zegar, ale staranniej, bo zeszłoroczny omal nam się nie rozpadł na kilka dni przed Wigilią...

Laurka dla Mikołaja
BEATA: List do Mikołaja to bardzo poważna sprawa. Bartek „pisze” ich zwykle kilka, bo nie może się zdecydować, co chciałby dostać. Zawsze jednak przypominam mu, żeby narysował Mikołajowi laurkę – w końcu święci też lubią dostawać prezenty.

Nowoczesna szopka
MAGDA: Ku zgrozie niektórych członków rodziny rok temu zrobiliśmy szopkę z… klocków lego. Żeby było bardziej świątecznie, przystroiliśmy klockowe figurki pelerynkami z bibuły, dołożyliśmy sianko (pożyczyliśmy je od chomika) i gwiazdę betlejemską wyciętą z błyszczącego papieru. Zwierzęta zrobiliśmy również z klocków – były bardzo prościutkie, ale za to dwa razy większe od ludzików!

Pierniczkowe domki
IWONA: Mamy najróżniejsze foremki do ciastek: dzwoneczki, gwiazdki, aniołki itd. Jednak mój synek i tak najbardziej lubi domki, które wycinam z piernikowego ciasta nożem. To proste i nie wymaga wielkiego talentu, bo szczerze mówiąc, taki domek wygląda trochę jak psia buda z okienkiem. Bartek ozdabia dach, układając na nim ziarna dyni w taki sposób, by wyglądały jak dachówki. Uwielbia to!

Słodkie paczuszki
AGNIESZKA: Pieczemy z dziećmi całe góry pierniczków i innych ciasteczek, a potem przygotowujemy paczuszki dla rodziny i przyjaciół. Kładziemy talerzyk albo kwadrat z tektury na celofanie, na nim łakocie, robimy minitobołek, przewiązujemy go wstążką albo rafią i gotowe!

Dekorowanie gotowych ciasteczek
ADA: Kupuję pierniczki w kształcie gwiazdek z dziurką, a potem malujemy je z dziećmi lukrem, ozdabiamy kolorowymi posypkami i przywiązujemy do nich nitkę. Choć ich nie pieczemy, i tak pięknie wyglądają na choince!

Kartki z aniołkami
MARTYNA: Robię je razem z córeczką. Wycinamy kółko, tułów i naklejamy je na kartonik. Doklejamy skrzydełka z piórek (można je kupić w pasmanterii), a włosy, oczy i aureole domalowujemy flamastrami. Nasze aniołki są trochę krzywe, ale za to słodkie i bardzo śmieszne.

Wystawa kartek
JOANNA: Dostajemy mnóstwo kartek, bo mamy dużą, rozproszoną po świecie rodzinę. Eksponujemy je w domu na różne sposoby. Przyczepiamy magnesami do lodówki, przypinamy żabkami do sznurka (rozpiętego między dwoma haczykami, na których wiszą obrazki) albo podklejamy od spodu taśmą klejącą i robimy z nich dwa węże – jeden dla kartek pionowych i jeden dla poziomych. Po świętach składamy je w harmonijkowe książeczki.

Ozdabianie mieszkania
BEATA II: Pozwalam dziecku kierować się własnym gustem, choć czasem jest to dla mnie bardzo trudne. Gdy Bartek miał trzy lata, moja mama przyniosła mu koszmarną ozdobę na okno: świecącego Mikołaja w saniach ciągniętych przez renifery w kolorze zawartości niemowlęcej pieluszki. Zęby same zazgrzytały mi na jego widok, bo jest naprawdę wyjątkowo paskudny. Mój synek był jednak tak zachwycony, że ozdobiliśmy nim okno i odtąd robimy to co roku. Mały niezmiennie wpatruje się w niego jak w ósmy cud świata. I wiecie co? Ja też go w końcu polubiłam! Ten pokraczny Mikołaj jest kawałkiem naszej tradycji.

Wieszadełka
ANIA: Nie mam specjalnego talentu plastycznego, ale zrobienie prościutkich ozdób jest naprawdę łatwe. Gwiazdki, schematyczne renifery, dzwoneczki, choineczki i bombki wycinamy z grubego kartonika, z kolorowego filcu albo z placków rozwałkowanej modeliny (wycinamy je wówczas foremkami do ciastek), malujemy, a potem zawieszamy w różnych miejscach domu: na oknie, na klamkach, na choince. Wyglądają przepięknie.

Śnieżynki
MARZENA: Tę zabawę pamiętam z własnego dzieciństwa. Trzeba wziąć cienki papier, np. serwetkę, złożyć ją na pół, potem znów na pół itd., a następnie wyciąć w niej wzorki. Po rozłożeniu powstaje piękna śnieżynka, którą można przykleić do szyby.

Minichoinka
KASIA: Moje dzieci mają w pokoju własną choinkę, ale nie taką samą jak ta, która jest w salonie. W zeszłym roku zrobiłam tak: z grubego kartonu wycięłam dwie dość duże, ale bardzo schematyczne choinki. Pomalowałam je plakatówką na zielono. Jedną część nacięłam od góry, drugą od dołu i złożyłam je ze sobą na krzyż – w ten sposób powstała choinka, którą można było postawić. Zrobiłam w niej szpikulcem dziurki i powkładałam w nie plastikowe haczyki na bombki. Chłopcy zawieszali na nich co chcieli: maskotki, małe bombeczki, a nawet zabawki z jajka niespodzianki.
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (1)
avatar

jarjarbinks
jarjarbinks | 2008-12-04 10:43 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Dziękuję za piękny artykuł, wzbudził on we mnie świąteczny nastrój. Ja sama lubię tworzyć różne piękne rzeczy - zwłaszcza przed świętami. Ja w tym roku zrobiłam śliczny kalendarz adwentowy dla mojej córci. Porobiłam sakiewki z czerwonej, zielonej i złotej krepy, do każdej wsadziłam jakiś smakołyk i zawiązałam wstążką. Ponaklejałam na nie liczby 1-24 i zawiesiłam na sznurze przy pomocy drewnianych klamerek. Mała codziennie sciąga sobie jedną torebeczkę i cieszy się jak szalona.






Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?