Babyonline.pl
 
 
Gry
Rozwiń menu

Szczery do bólu list: „Do 30-letnich mam – to minie!”

| aktualizacja: 25.04.2017 | 124

"My, trzydziestki, musimy odpuścić. Mamy małe dzieci i przez jakiś czas nasze potrzeby nie są na pierwszym miejscu" – pisze Catherine.

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(32)
Mama z dzieckiem bawi się w basenie
fot. Catherine Dietrich
 
 
Catherine Dietrich jest mamą dwóch córeczek. Na swojej stronie opublikowała list, który zdobył nasze serca. Przeczytajcie, dlaczego:

„Droga mamo w okolicach trzydziestki,

Widzę cię w supermarkecie, widzę cię na placu zabaw. Widzę cię, gdy odwozisz dzieci do szkoły, widzę cię w pociągu i w restauracji przyjaznej dzieciom. Czasem ty też mnie widzisz, wymieniamy uśmiechy, mamy kontakt wzrokowy, jeden moment zrozumienia.

Dużo częściej mnie nie widzisz – gonisz swojego malucha między alejkami w sklepie, patrzysz, jak twój przedszkolak wspina się wyżej, niż byś chciała, upominasz starszaka, żeby nie szczypał brata, szukasz chusteczek nawilżanych, wycierasz rozlane napoje.

Kilka dni temu byłam na basenie. Jeśli miałabym znaleźć miejsce, będące metaforą życia trzydziestoletniej mamy, byłoby to publiczne kąpielisko. Wszystkie tam jesteśmy: powielające stereotypy, choć miałyśmy tego nie robić, brodzące po kolana w basenikach dla dzieci, świdrujące oczami za naszymi pociechami – i autentycznie zachwycone ich popisami.

Choć jesteśmy tam w parach lub w grupach, nasze rozmowy są fragmentaryczne, nie możemy się zrelaksować. Jesteśmy całkowicie skupione na dzieciach. Jesteśmy zmęczone. Jesteśmy rozkojarzone. Nasze ciała w tankini pokryte bliznami nie są takie, jak kiedyś.

Gdzieś ponad nami są błyszczące dwudziestki. Przeglądają magazyny, rozmawiają ze znajomymi, siedzą na FB, robię selfie na swoich iPhone’ach. Są wypoczęte. Są zrelaksowane. Są wspaniale nieświadome tego, co czeka je w przyszłości. Nawet nas nie zauważają. A jeśli zauważają, przeklinają, że nigdy nie będą takie, jak my.

W porządku. My też nimi byłyśmy, wiemy lepiej.

Widzisz, prawdą jest, że my, trzydziestki, musimy sobie odpuścić. Musimy siebie odpuścić. Mamy małe dzieci i przez jakiś czas nasze potrzeby nie są na pierwszym miejscu. Będziemy spać (albo nie) w zależności od rozkładów dnia naszych dzieci. Nie będziemy myć włosów tak często, jakbyśmy chciały.

Brzuszki? Co to są brzuszki? Będziemy wycierać nosy, tyłki i brud ze ścian. Będziemy całe dnie gotować i nie odchodzić od stołu, dopóki nie zniknie ostatnia łyżka groszku. Spędzimy godziny na kolanach, między wanną a łóżeczkiem, czytając "jeszcze jeden raz" książeczkę przed snem, dopóki nie padniemy na skraju łóżka.

Będziemy płynnie posługiwać się językiem Psiego Patrolu i Świnki Peppy, będziemy używać ich postaci jako nagród i niań, żeby w pośpiechu wziąć prysznic. Będziemy negocjować, choć miałyśmy tego nie robić. Na każde "na ręce", "jeszcze raz" i "nie chcę" będziemy odpowiadać "a magiczne słowo?" więcej razy, niż można sobie wyobrazić.

To nasze życie, trzydziestek. Nie jest łatwo – taka jest prawda.

Jest jeszcze jedna prawda: gdzieś pomiędzy dwudziestkami, są też czterdziestki. One też są wypoczęte. One również są zrelaksowane. Są same, w spokoju czytają książki. Widzą nas, są miłe, ale też trochę zarozumiałe. Były tu, gdzie my jesteśmy, przetrwały to i wiedzą, że to nie trwa wiecznie. Dziewczyny, bycie czterdziestką jest naszym Świętym Graalem. Czterdziestka się zbliża.

Dekada, w której odzyskamy siebie. (...)

Tak, czterdziestka się zbliża, będzie bajecznie. Ale nie pozwól jej przyjść zbyt szybko. Jeśli mam stracić siebie na 10 lat, macierzyństwo jest wspaniałym powodem, żeby to zrobić.

Uściski, Catherine”
Jesteśmy zachwycone listem Catherine! Zgadzacie się? Jesteście jedną z takich trzydziestek? ;)

źródło: huffingtonpost.com

Czytaj także: Miałam dwie cesarki, przestańcie mnie oceniać!
 
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (124)
avatar

Mama95
Mama95 | 2017-09-23 11:00 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Co za głupoty ... 😱

Odpowiedz

mama85
mama85 | 2017-03-01 17:53 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Albo ja jestem dziwna albo kobieta która to napisała. Mam 32 lata i dwójkę dzieci, 15 i 7 lat. Nigdy nie miałam problemu z normalnym funkcjonowaniem, moje życie nie wywróciło się do góry nogami kiedy pojawiły się dzieci. Owszem doszły nowe obowiązki, ale wystarczy dobra organizacja i wszystko jest ok. To że zostałam mamą nie oznacza, że przestałam być kobietą. Mam czas dla dzieci, czas na obowiązki domowe, czas dla męża i dla samej siebie. Tak jak pisałam dobra organizacja oraz wsparcie najbliższych, wtedy macierzyństwo to nie tortura ;)

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

xx
xx | mama85 | 2017-09-23 09:38 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Właśnie , wsparcie najbliższych, mamy, teściowej(gdy sa daleko) brata, siostry, czy kokezanki (którzy sami pracują, zajmują się swoimi dziećmi), nie można liczyć . Nie każdy ma ten luksus i wtedy najlepsza organizacja nie pomoże bo przecież się nie rozerwiemy.

Odpowiedz

Czarna
Czarna | 2016-10-01 09:32 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

No cóż, jestem mamą. Wprawdzie nie trzydziestoletnią, ale starszą. Prawie czterdziestoletnia. Mam dzieci w wieku 16 i 13 lat oraz ...5 m-cy. Ani wtedy ani teraz nie miałam problemu z umyciem głowy, czy ugotowaniem obiadu. Kwestia organizacji. Powtarzalam i będę powtarzać zawsze - gdy się chce to można góry przenosić, dziecko w niczym nie przeszkadza. To ono jest motorem napędowym do wielu rzeczy - nawet umycia głowy, dbania o siebie, bo chcę zawsze ładnie wyglądać, właśnie dla mojego dziecka, bo kiedy ja czuję się dobrze moje dziecko też jest zadowolone. Też uwazam tekst za lekko przesadzony.

Odpowiedz

Nikt
Nikt | 2016-09-22 10:21 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Niektore zdania smieszne. Chyba przechodzila depresje poporodowa

Odpowiedz

aga1910
aga1910 | 2016-08-27 09:01 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Przesada. Dobre będzie tu przytoczenie przysłowia "jak sobie poscielisz tak sie wyspisz" mam 32 lata i dwójkę dzieci, jedno ma 13 lat- czytaj : bunt, dorastanie i inne takie nastoletnie problemy drugie ma 6 miesięcy. Owszem jestem zmeczona, bo po tak długiej przerwie ciężko wrócić do pieluch. Ale mam czas by umyć głowę, wziąć w spokoju prysznic. Gotuję obiad tak by mieć na dwa dni, wiec nie stoję non stop przy garach. W domu też posprzatane , nie zabijam się o zabawki!!!! I wiem co to " brzuszki" ba wiem co to interwal. Mam czas by zadbać o siebie. Tekst przesądzony. W dzisiejszych czasach macierzyństwo jest postrzegane jak jakiś celibat od życia, nic poza dzieckiem się nie liczy. Ani my, ani rodzina, ani maz a co za mężem idzie nie liczy się dla nas sex bo co, bo musimy sie totalnie poswiecic dziecku..... A gowno prawda....... My nic nie musimy,ewentualnie możemy..... My matki same tych dzieci sobie nie zrobilysmy..... Zadbajmy o siebie,dajmy szansę tatusiom i przede wszystkim naszym dzieciom.... Bo pozniej rosną nam takie pociechy które nie radzą sobie w zyciu bo my matki całe nasze życie poswiecilysmy dla nich. Przestanmy wychowywać pokolenie nieudaczników.

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

marta27
marta27 | aga1910 | 2016-08-27 13:25 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Popieram!!:))

Odpowiedz

Dsa
Dsa | aga1910 | 2016-09-30 06:10 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Bo nie masz 3 latka w domu tylko nastolatka.

Odpowiedz

Beti
Beti | 2016-08-26 23:38 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Super! Bardzo przyjemny wpis!

Odpowiedz

Ania
Ania | 2016-08-26 16:58 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Najglupszy, najmniej realny i beznadziejny tekst jaki czytałam. Hahaha pisane przez jakąś mało sympatyczna, zmęczona życiem gowniare której przeszkadza zmienianie pieluszek czy wycieranie brudnej pupy. Hahahahaha śmieszne

Odpowiedz

Ann.
Ann. | 2016-08-26 16:49 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Przesadzone.

Odpowiedz

Magd
Magd | 2016-08-26 13:00 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

No bez przesady aż tak to nie jest :)kapie się normalnie bez dziecka,bez dziecka wychodzę do toalety,owszem przerywam czasami i czesto picie herbaty,jedzenie,sprzątanie i wogole te stany fizyczne...ehhh ale tak jak w tym artykule opisane to trochę przesada chyba

Odpowiedz

Ewelina
Ewelina | 2016-08-26 11:13 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

A świstak siedzi i zawija w sreberka...😉 Mam 39lat, dwóch łobuziaków w wieku 8 i 6 oraz 4miesięczną córeczkę, więc mi minie pewnie koło 50ki😜 Na szczęście wyglądam naście lat młodziej, jestem szczupła ale nie robię też tragedii z powodu luźniejszego po ciąży brzuszka - chyba zaleta wieku😉bo i tak jest nieźle, bez rozstępów!☺ no i zawsze znajdę w ciągu dnia chwilę na makijaż, dzięki temu nie czuję się zaniedbana, zmęczona jedtem napewno, czasem roztargniona ale nikt nie mowił, że będzie lekko😉 dajcie sobie te 5min na szybki make up, to naprawdę pomaga poczuć się lepiej, nie musimy wyglądać jak zombie!😉

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?