Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Szczęśliwe mamy domowe

| 01.08.2007, aktualizacja: 08.07.2014 | 7

Od robienia kariery wolą spędzanie czasu ze swoimi dziećmi. Niemodne? Nierozsądne? Pod prąd potrzebom domowego budżetu? One nie żałują.

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(2)

Od robienia kariery wolą spędzanie czasu ze swoimi dziećmi. Niemodne? Nierozsądne? Pod prąd potrzebom domowego budżetu? One nie żałują.






Przecież ten etap w życiu już nigdy się nie powtórzy, mówią.

Kinga, Monika i Joasia są pełne energii. Krzątają się po domu, nic sobie nie robiąc ze stereotypu sfrustrowanej kury domowej. Śmieją się, że to wymysły zawistnych facetów, którzy zazdroszczą im, że mogą być w domu z dziećmi. Pewnie, że każdej z nich zdarzają się gorsze dni, ale gdy patrzą na maluchy, humor im się poprawia. I znów chce się walczyć z monotonią codzienności. Dla siebie, dla bliskich. Bo warto, naprawdę.

Ważna decyzja
Joasia i Kinga decyzję, że zostaną w domu z dziećmi, podjęły jeszcze w ciąży. Obie przedyskutowały to z mężami. Wiedziały, że najlepsza praca nie zwróci im tego, co minie bezpowrotnie. Chwil, gdy ich dzieci postawią pierwsze kroki, powiedzą „mama”. Banalne? Nie dla matki.
Monika była w innej sytuacji. Pracowała w koncernie farmaceutycznym. Po porodzie poszła na macierzyński. Gdy urlop jej się kończył, była rozdarta. – Chciałam wracać do pracy, ale też zostać z dzieckiem. Było mi ciężko – opowiada. Podjęła trudną decyzję: wróciła do pracy. Ale po kilku miesiącach została zwolniona. Nie rozpaczała. Pomyślała, że los tak chciał. – Poczułam ulgę, że zajmę się synkiem – wspomina. Poza tym chcieli z mężem mieć drugie dziecko.

Praca nie zając
Opiekują się dziećmi, zajmują domem. Ale żadna z nich nie traktuje tego jako poświęcenia. Przecież to świadomy wybór. Chciały być z maluchami. Dać im swoją miłość, czułość, energię. Czy można to rozpatrywać w kategoriach rezygnacji z siebie, ze swojego życia?
Joasia przed urodzeniem dzieci często zmieniała pracę, była bezrobotna, więc teraz nie boi się, że wypadnie z rynku. – Są chwile, gdy myślę, że coś mnie omija. Kolega, który przyszedł na moje miejsce, rozwija się. Czasem mu tego zazdroszczę. Ale i mnie to kiedyś też spotka – mówi.
Monika nawet gdyby chciała pracować, musiałaby znaleźć odpowiednią nianię. Ale choć wierzy w uczciwych ludzi, to wie od koleżanek, że ciężko znaleźć fajną opiekunkę, więc na razie nie wybiera się do pracy. – Niekiedy denerwuję się, że nie mam czasu na rozwój, szlifowanie angielskiego. Wiem, że mogę mieć problemy ze znalezieniem pracy, ale wierzę, że dam radę – mówi z niezachwianą pewnością siebie.
I Monice, i Kindze po głowie chodzą pomysły otworzenia własnego biznesu. To dawałoby im niezależność od wymagających szefów i sztywnych godzin pracy. Ale jeszcze nie teraz. – Wiktorek już drugi raz nie będzie taki, a ja zdążę popracować – uśmiecha się Kinga.
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (7)
avatar

kaska
kaska | 2007-10-28 20:27 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Tez siedze w domu z trojka dzieci.Przez caly czas pracowalam.Zaraz po macierzynskim wracalam do pracy.Teraz kiedy dzieci podrosly,zwolnili mnie z pracy .O moich poswieceniach nikt nie pamietal.Teraz patrzac z perspektywy ,bardzo zaluje ze nie przebywalam na urlopie wychowawczym,poniewaz stracilam najpiekniejsze chwile moich dzieci.Mojego poswiecenia w pracy i tak nikt nie docenil.Dzisiaj nikt nie widzi,ze czasami nie mam dzieciom dac co jesc.Nikttez nie bral pod uwage przy zwolnieniu,ze mam troje dzieci w szkole podstawowej i pracowalam prawie 20 lat.

Odpowiedz

et
et | 2007-10-21 17:47 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

corka skonczyla 2 latka i przez ten czas bylysmy razem te chwile juz nie wroca wiec to byly najpiekniejsze chwile w moim zyciu i mam nadzieje ze ona kiedys to doceni i powie mamo dziekuje

Odpowiedz

Agnieszka z Opola
Agnieszka z Opola | 2007-10-10 20:17 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

i nie żałuję. Jestem z tego dumna. Przeżyłam z córeczką cudowne chwile, które więcej się nie powtórzą. Czasami jest ciężko i jestem zmęczona, ale koleżanki które pracują mają o wiele mniej czasu dla dziecka i siebie.

Odpowiedz

monia27
monia27 | 2007-09-25 19:40 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

jestem w 32tyg.ciązy i nie wyobrażam sobie powrotu do pracy.Chciałabym zostać z dzieckiem jak najdłużej,nie wyobrażam sobie oddania rocznegi dziecka do żłobka.Ale mój partner uważa,że jeśli sytuacja finansowa nas zmusi,to będę musiała iść do pracy.nie chce mi się o tym myśleć

Odpowiedz

kamizela
kamizela | 2007-09-01 08:33 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

jestem mamą 3 miesiecznęgo Wiktorka i chciałabym zostać z moim szkrabem w domku do czasu, gdy skończy 2 latka. Myślę, że ten okres jego życia jest najważniejszy, obfity we wrażania i ja chcę uczestniczyć w nim codziennie-bez ograniczeń.

Odpowiedz

kate
kate | 2007-08-15 21:33 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Ja tez siedze w domu ze swoim 5 letnim synkiem.Ostatnio mama powiedziała mi ,ze zmarnowałam 5 lat( przerwałam studia,nie znalazłam pracy, nie urodziłam drugiego dziecka i jestem zależna od męża). Serce mi się kraje,ale może mama ma rację?

Odpowiedz

Amcia
Amcia | 2007-08-14 22:25 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Ja też chciałabym zosać w domu z moimi dziećmi ale urzymanie 4 osobowej rodziny z jednej pensji o niemożliwe. Ile muszą zarabiać mężowie tych pań? Nie mało.

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?