Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Najlepszy szpital do porodu – wiemy, jak go wybrać

| 06.12.2007, aktualizacja: 01.08.2013 | 1
separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(0)
Przed tobą jedno z najważniejszych wydarzeń w życiu - narodziny dziecka. Musisz zdecydować, gdzie to się stanie. Podpowiemy ci, na co zwrócić uwagę, by dobrze wybrać szpital do porodu.

Wyboru szpitala do porodu nie warto zosrtawiać na ostatnią chwilę. Musisz mieć trochę czasu, by odwiedzić kilka placówek, porozmawiać z kilkoma położnymi. Wybierasz przecież miejsce, w którym powitasz swoje maleństwo. Powinnaś się tam czuć na tyle bezpiecznie i komfortowo, by skupić się tylko na rodzeniu. A potem spędzić kilka dni otoczona życzliwymi, pomocnymi osobami.

Na co zwrócić uwagę, wybierając szpital do porodu?

1. Gdzie  znajduje się szpital? 
Blisko czy daleko? Szpital szpitalowi nierówny – to wiesz, ale co zrobić, jeśli w mieście jest tylko jedna porodówka? Może w sąsiedniej miejscowości jest placówka, o której rodzące mamy opowiadają z entuzjazmem? Warto nadłożyć nawet kilkanaście kilometrów, by dziecko przyszło na świat w przyjaznym miejscu, wśród życzliwych ludzi.
Nasza rada: Jeżeli szpital ma w nazwie słowo „kliniczny”, oznacza to, że jest placówką dydaktyczną. Musisz się liczyć z tym, że przy porodzie będzie student medycyny lub przyszła położna. Możesz oczywiście się na to nie zgodzić (powiedz o tym już w izbie przyjęć). Możesz też zaznaczyć, że zgadzasz się tylko na obecność jednego ucznia. Bywa dobrą (i pomocną) duszą.

2. Z kim zamierzesz urodzić? 
To ważne, byś miała w szpitalu swojego rzecznika i nie była sama wśród obcych ludzi. To, z kim zgłosisz się do porodu, ma wpływ na twoje samopoczucie i przekłada się na tempo porodu, efektywność skurczów, a nawet stopień odczuwania bólu. Dowiedz się, czy szpital respektuje twoje prawo do narodzin w towarzystwie bliskiej ci osoby. 
Nasza rada: W niektórych szpitalach istnieje tzw. usługa akuszerska. Oznacza to, że możesz umówić się z wybraną położną, by to właśnie ona przez cały czas była przy tobie podczas porodu (nie będzie opiekowała się innymi kobietami). Poród z położną ma swoje zalety. Poznasz ją, zanim zacznie się poród, więc będziesz miała okazję porozmawiać o tym, jak sobie wyobrażasz poród, czego się najbardziej boisz, i dowiesz się, jak ona się na to zapatruje. Niestety, jest i poważna wada – za tę usługę będziesz musiała zapłacić. 

3. W jakiej sali chcesz rodzić? 
Możesz urodzić we wspólnej sali lub w wynajętym pokoiku do porodu. W sali ogólnej nie będziesz sama. Zwykle rodzi tam jednocześnie kilka kobiet, a łóżka są od siebie oddzielone tylko parawanami. Ponieważ poród jest bardzo intymnym wydarzeniem, w takim miejscu możesz się czuć skrępowana. Lepszym rozwiązaniem jest oczywiście osobne pomieszczenie, tzw. pokój rodzinny. Tam na pewno będziesz się czuła swobodniej, trochę jak w domu (są tam zazwyczaj kolorowe ściany, można przygasić górne światło, nie ma typowych łóżek porodowych). Obok ciebie będzie tylko mąż lub inna bliska osoba (na sali ogólnej inne rodzące muszą na to wyrazić zgodę). Za ten luksus trzeba zapłacić.
Nasza rada. Koniecznie sprawdź warunki na sali porodowej: czy są piłki, wanna, drabinki, worek sako, gdzie jest toaleta (czynna!) i prysznic. Upewnij się także, że nie będziesz musiała przechodzić do innej sali na czas II okresu porodu. I jeszcze jedno – zapytaj, ile osób będzie wtedy obecnych przy tobie – czy prowadzącą poród jest położna, czy kontrolę przejmuje lekarz. To pierwsze rozwiązanie jest dla ciebie lepsze, bo masz stałą opiekę i większą szansę na to, by urodzić bez nacięcia krocza.


Sprawdź, o co powinnaś zapytać podczas wizyty w szpitalu?


separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (1)
avatar

natalia_8711
natalia_8711 | 2016-02-10 13:35 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Nie rozumiem mam, które wielce wybierają najlepszy szpital i w ogóle. Moja ciotka też tak wybierała, opłaciła wszystko, oczywiście wybrała szpital w Warszawie, bo żeby jej syn miał wpisane Warszawa, a nie jakieś tam miasteczko. No i tak dostała bóli do Warszawy mamy 50km, nie miał kto jej zabrać samochodem, więc biedna wsiadła w pociąg i tak się tłukła do Warszawy. A tam oczywiście przyjęli ją, ale zaznaczyła, że chce rodzić naturalnie, że bez jakiś tam leków, no i wyszła jej Warszawa, 20 godzin leżała w bólach. Potem sama na sali bo jednak 50 km jechać żeby kogoś zobaczyć na 5 min a do tego się pchać do Warszawy w korki .....

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?