Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Ta jedna rzecz przeraża mnie jako matkę...

| 22.09.2016, aktualizacja: 22.09.2016 | 6

"Czasem jesteś zaledwie kilka kroków od dziecka, ale wiesz, że nie zdążysz dobiec i go uratować..." .

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(1)
bezpieczeństwo dziecka
fot. Fotolia
Myślenie o tym, co strasznego może spotkać nasze dziecko, paraliżuje niejedną mamę. Nasza wyobraźnia podsuwa nam czarne wizje upadków, wypadków, zachłyśnięć, podstępnych chorób i naprawdę ciężko z tym żyć. Zwłaszcza, gdy rzeczywiście wydarzyło się coś  niepokojącego i pozostała w nas trauma.

Na wiele zdarzeń nie mamy żadnego wpływu, tyle, że nie umiemy się z tym pogodzić. Obwinianie siebie za każdy upadek dziecka nie jest dobre dla naszej psychiki i musimy nauczyć się, jak sobie z tym radzić, by nie popaść w paranoję. 

Posłuchajcie tej mamy:

"To stało się tak szybko. W jednej chwili moja córka była szczęśliwą, uśmiechniętą dziewczynką, a zaraz potem krzyczącym z bólu przerażonym dzieckiem. A ja nie mogłam nic zrobić, by temu zapobiec...

Próbowałam do niej dobiec, w końcu byłam kilka kroków od niej, ale nie dałam rady. Podbiegłam do niej, gdy leżała już na ziemi, wzięłam w ramiona i szybko zaczęłam sprawdzać, czy jest cała. Uderzenie było tak mocne, że do dziś słyszę odgłos jej głowy odbijającej się od podłogi. 

Nie zapomnę  tych pierwszych minut, tego płaczu i krzyku, tego poczucia, że nie ochroniłam swojego dziecka. Próbowałam jej pomóc, przykładając lód do głowy, jednocześnie wykręcając numer do szpitala. Kazano mi natychmiast przywieźć dziecko, jeżeli jest przytomna. 

Chwile w szpitalu, badanie dziecka, prześwietlenia, tomografia, jawią mi się jak zły sen. Czułam się bezużyteczna i nie miałam kontroli nad niczym.  To przerażające.

Okazało się, że mojej córeczce nic się nie stało. Oprócz zadrapań, guza i siniaków, była cała i zdrowa. Ale to wydarzenie zupełnie mnie zmieniło. Już nigdy nie będę taka jak kiedyś. Te przeświadczenie, że nie jestem w stanie ochronić dziecka przed wszelkimi zagrożeniami i czasem nie mogę po prostu nic dla niego zrobić, jest dla mnie trudne do zaakceptowania."

Bezpieczeństwo dziecka naprawdę spędza sen z powiek wielu mam. Musimy dbać o dzieci i dać im maksimum naszej uwagi, ale trzeba pogodzić się także z tym, że na pewne wydarzenia nie mamy wpływu. 

Czy Ty tak samo czujesz jak ta mama? Czy kiedy myślisz, że Twojemu dziecku może grozić niebezpieczeństwo zaczynasz być przerażona?

Zobacz także:
Jak zadbać o bezpieczeństwo dziecka w sieci?
Chroń dziecko przed rotawirusem!

źródło: thehuffingtonpost.com
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (6)
avatar

asiss
asiss | 2016-09-28 10:00 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

ja już nie bije się upadków w domu bo kupiłam dziecku specjalny kask- czapkę do nauki raczkowania i chodzenia. moje dziecko to żywe srebro i ciężko go okiełznać a w kasku nawet jak poleci to głowa jest bezpieczna. oczywiście to nie taki kask jak na rower bo by się męczył ale polecam mamom żywych sreberek kask z chicco. 60-70 zł i jeden problem z głowy :)

Odpowiedz

Kitty
Kitty | 2016-09-24 20:04 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Mój synek też nieraz upadł, na szczęście póki co niegroźnie i skończyło się na siniakach albo tylko płaczu. Czasami jestem w szoku jakiego skoku adrenaliny dostaję i jak potrafię być szybka aby ratować mój skarb. I już nie raz rozbiłam sobie kolana ;) Najbardziej przeraża mnie to, że teraz ma 11-mcy, a będzie jeszcze bardziej ruchliwy. Sama zawsze byłam poobijana i podrapana i wiem że muszę mu na to pozwolić bo takie są prawa dzieciństwa.

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

agata
agata | Kitty | 2016-09-25 11:50 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Oj, kochana jeszcze wszystko przed Tobą. Moje dziecię ma teraz 20 mcy. Jest wszędzie, dosłownie. Interesuje go wszystko, od garnków na nożach kończąc. Ja nauczyłam się, że dziecko jak to dziecko, czasem się przewróci, czasem uderzy, to normalne. Nic mu nie jest, ale nie wyobrażam sobie wpaść w paranoję i chodzić za dzieckiem krok w krok.

Odpowiedz

Jaaaaaa
Jaaaaaa | 2016-09-24 18:02 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Pracowalam na Sor-ze i w pogotowiu....widzialam. wiele wypadkow, urazow, zgonow....takze dzieci. I ta trauma jest we mnie do dzis....kazdy krok moich dzieci, to strach.....jednak te moje obawy nie przerzucam na nich....maja zyc😃 a ja jestem obok....

Odpowiedz

Czarna
Czarna | 2016-09-22 21:11 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Niestety, ale rozcieta głowę, wstrzasnienie mózgu, złamanie ręki moje dzieci "doświadczyły" przy mnie, matce. Choć chronię moje dzieci najlepiej jak potrafię, nie potrafiłam ich dość dopilnować. Chwila, moment i wypadek gotowy. Ale wiem też jak wiele razy potrafiłam w odpowiednim momencie rozłożyć spadochron. Druga strona medalu to ta, że zawsze pojawia się pytanie - czy mogłam zdobić więcej? Odpowiedź brzmi pewnie tak, ale gdyby człowiek wiedział, że się przewróci, to by sobie usiadł...

Odpowiedz

RudzikGD
RudzikGD | 2016-09-22 21:08 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Najgorszy aspekt macierzyństwa- wraz z narodzinami mojego dziecka, narodził się niewyobrażalny strach o niego. Moja mama twierdzi że on nigdy nie mija :(

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?