Babyonline.pl
 
 
Gry
Rozwiń menu

"Ta metoda usypiania podziałała, ale wciąż czuję się winna". Oceńcie, czy słusznie!

| aktualizacja: 23.09.2016 | 26

"Zanim zostałam mamą, nie sądziłam, że sposób usypiania dziecka może być tak kontrowersyjnym tematem" – pisze Alana i tłumaczy, dlaczego ma wyrzuty sumienia.

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(4)
Metoda wypłakiwania okazała się skuteczna, ale teraz mama czuje się winna
fot. Alana Romain
Metoda usypiania "Cry It Out" wzbudza wiele kontrowersji i oburza tysiące mam. "Wypłacz się sam" polega na pozostawieniu dziecka w łóżeczku i niereagowaniu na jego płacz. Rodzic może podejść do dziecka, jednak nie może go wziąć na ręce i przytulić. Dzięki temu niemowlęta uczą się samodzielnego zasypiania już od pierwszych miesięcy życia. 

Dla nas to całkowicie niezrozumiała metoda usypiania. Gdy dziecko płacze, potrzebuje bliskości i wsparcia rodziców. Płacz to jedyny sposób komunikacji maluszka z rodzicami.

Alana Romain, mama bliźniaków i pisarka, opublikowała wpis, w którym tłumaczy, czym dla niej był trening snu i dlaczego wciąż ma wyrzuty sumienia, że wybrała taką metodę usypiania. Przeczytajcie:

„Wypłakiwanie się podziałało, ale czuję się winna”

„Zanim zostałam mamą, nie sądziłam, że sposób usypiania dziecka może być tak kontrowersyjnym tematem. Jak się okazało, ludzie mają swoje zdanie w kwestii treningu snu i nie boją się go wyrażać na głos. Tak naprawdę, przez to, że trening snu (czy też metoda wypłakiwania) jest uznawany za nieludzki i przerażający, sama zaczęłam wątpić w to, że podjęłam dobrą decyzję, kiedy bliźniaki były niemowlętami. W naszej rodzinie metoda wypłakiwania zdała egzamin, ale przez te wszystkie osądy czuję się winna, że ją wybraliśmy, chociaż wiem, że to było najlepsze rozwiązanie.

Doszliśmy z mężem do wniosku, że nauczenie dzieci samodzielnego zasypiania będzie naszym priorytetem. Tak naprawdę wcale nie trwało to długo i maluchy nauczyły się spać nocą we własnych łóżeczkach.

Przez większość czasu, Maddie i Reid nie mieli problemów ze snem. Nigdy nie naginaliśmy ustalonych granic. Wcześnie kładliśmy ich do łóżeczek, nigdy z nami nie spali, chyba że byli chorzy albo bardzo smutni. Tak, czasem oznaczało to płacz w porze snu, ale sen był ważny dla ich rozwoju, łóżeczka były bezpieczne, mogły czuć się w nich nocą komfortowo. Zaczęłam o tym myśleć jak o podawaniu lekarstw – gdyby maluchy były chore, podawałabym im leki nawet wtedy, gdyby nie lubiły ich smaku. Pokazanie im, że mogą same spać, było dla nich dobre. [...]

Czytaj także: List dziecka pozostawionego przez mamę w łóżeczku

Wysłuchiwanie, że trening snu jest okrutny i samolubny, jest dla mnie bolesne, bo w naszym przypadku trening snu był czymś zupełnie innym. Komentarze innych, że nigdy nie zrobiliby swoim dzieciom czegoś takiego, sprawiły, że zaczęłam mieć paranoję. Bałam się, że moje dzieci będą miały jakąś emocjonalną traumę. Słyszałam od innych rodziców, że dzieci usypiane w ten sposób czują się niekochane. Chociaż nie uważam, że te rzeczy są prawdą, nie oznacza to, że nie czuję się winna. W razie, gdybym jednak się myliła.

Powinniśmy pamiętać, że wszyscy staramy się ze wszystkich sił. Wszyscy kochamy nasze dzieci i chcemy dla nich jak najlepiej. [...] Co z rodzicami, którzy po prostu próbują ustalić pewne granice związane z porą snu? Może powinniśmy powstrzymać się od osądzania”.

Normalne czy kontrowersyjne?

Wpis Alany pokazuje,  że nawet stosując metodę wypłakiwania, można mieć z tego powodu wyrzuty sumienia. Jesteście zwolennikami tej metody usypiania czy uważacie, że jest "okrutna i samolubna"?

Czytaj także: Gdy dziecko nie chce samo spać

źródło: romper.com
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (26)
avatar

matka
matka | 2017-07-06 00:11 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Krytykom tej metody wydaje się, że dziecko miesiącami płacze, a nieczuły rodzic nie reaguje, czym wyrządza dziecku jakąś emocjonalną krzywdę, a prawda jest zupełnie inna. Moja córka też protestowała przed zasypianiem w swoim łóżeczku, owszem płakała, a ja ją konsekwentnie odkładałam, ale jednak przy niej byłam, tłumaczyłam jej, jak może sama zasnąć, głaskałam, itd. Cały "trening" trwał 2 dni, po których nauczyła się sama zasypiać tuląc misia, podczas gdy ja niezmiennie czekam przy łóżeczku aż zaśnie. Przesypia całe noce, jest radosnym dzieckiem, lubi się do mnie przytulać, więc nie widzę zmiany w jej zachowaniu. Dlatego nie demonizowałabym tej metody usypiania, bo jest naprawdę skuteczna, a gdy jest rozsądnie przeprowadzana, to nie wyrządza dziecku krzywdy.

Odpowiedz

mamakinia
mamakinia | 2017-01-21 09:41 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Ta metoda moze i jest okropna ale dziala i ja z moim partnerem ja stosowalismy przy 2 dzieci. Nasze dziewczyny maja teraz 8 i 5 lat sa nauczone chodzenia spac i my z partnerem mamy wieczorami czas dla siebie.

Odpowiedz

Sara
Sara | 2017-01-20 18:31 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Ta metoda jest okropna aż nie do pomyślenia.

Odpowiedz

Bertina
Bertina | 2017-01-20 14:18 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Mój synek ma 2 latka i 4 miesiąca, fakt jest taki że jego azylem spokoju jest łózeczko i zawsze nim było-zasypiał sobie spokojnie, ale zawsze przy Nim byłam i jestem-wieczorem wkladam go do łózeczka- polozy sie a ja siedze przy Nim az do zasniecia-trwa to od 15 do 30 min i dziecko spi cała noc- nie wyobrazam sobie aby dziecko darło sie w nieboglosy a ja bym nie podeszla- co takie dziecko moze sobie myslce? ze jest samo, gdzie jest mama? dlaczego nie przytuli, nie pocałuje i nie posiedzi przy mnie? co takiego jest w tej chwili wazniejsze niz spokojne zasniecie dziecka? Mam sąsiadów, którzy tak usypiaja dziecko ze zostawiaja mała w pokoju a ta sie drze , krzyczy woła mama i słychac ja niesamowicie- nie patrza na to ze sasiedzi tez usypiaja w tym samym czasie dzieci i nie moga dzieci usnac bo slysza ten krzyk i wołanie! Kochane Mamy mam przyjaciolke lekarza neurologa i Ona powiedziala ze takie krzyki, wolania , płacz daja uszczerbek na zdrowiu i w neuronach w mozgu i nie jest to dobra metoda! Przeciez te dzieci odczuwaja w tym momencie lek, strach ze zostały samo, porzucone-Ja wole jak mój malusze zasypia sobie w spokoju, czasami trzymajac mnie za ręke i spi spokojnie do rana a mnie nie zbawi 30 mnut jak przy nim posiedze! Bedzie starszy bedzie sam zasypiał tak jak i My kiedyś...ja osobiscie nie chcialabym tak zasypiac w ciemnosci sama! bedac maluchem!

Odpowiedz

sw
sw | 2017-01-20 12:59 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Oczywiście, że nie. Co to znaczy metoda wypłakiwania?chyba każda matka zareaguje na płacz dziecka. Ja swoją córkę nauczyłam zasypiania bez marudzenia i bez lulania. Moja znajoma ma dwulatka którego musi non stop lulać w południe i wieczorem przed snem. Jest to wyczerpujące dla całej rodzin. Znam również przypadek z rodziny, gdzie lulany chłopiec, sam lulał się do 18roku życia. Także nie wiem co jest lepsze dla dziecka. Chyba nie warto przesadzać i w pewnym momencie zaznaczyć granice. Jak dziecko jest już starsze i rozumie oczywiście.

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

Mon
Mon | sw | 2017-07-06 11:26 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Moja córka czasem budzi sie w nocy cos krzyknie zamialczy po swojemu nie trwa to nawet 2 min jakbym brała ja na ręce to by sie rozbudzila siedzę cicho i wtedy zaraz znów zasypia dzieci sa różne wiec różne metody sa dla nich odpowiednie

Odpowiedz

k
k | 2017-01-19 23:51 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Cholerka za szybko zaznaczyłem odp i dla bo nigdy w życiu nie zostawiłam dziecka placzacego i nie zostawie.Dziecko potrzebuje matki bliskosci.Po za tym jest tyle metod usypiania dziecka ja od początku śpię ze swoim szkrabkiem a ma 13 msc i z drugim za nie całe 3 msc również i się tak nam najlepiej spi

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

Sylwia
Sylwia | k | 2017-07-06 00:16 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

U mnie ta metoda nie byla potrzebna . Starszy syn ma teraz 3.5roku ze względu na warunki mieszkaniowe mial lozeczko przy naszym łóżku. Zazwyczaj w nim spal od urodzenia choc byly dni kidy bralam go do siebie bo a to zeby albo cos innego. Teraz jiz samodzielnie sie kladzie do swojego lozka choc zdarza sie ze nad ranem przychodzi. Mlodszy obecnie ma 2lata i do tego czasu sam nie mial potrzeby spania ze mna czy nawet mojej obecnosci przy nim. Ale od kilku kiedy go klade do lozka jest placz i chce aby usiac kolo niego i po prostu byc i ja sobie nie wyobrazam wyjsc z pokoju i takiego placzka zostawic bo serce mi peka.

Odpowiedz

me
me | 2017-01-19 21:15 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Ja chyba bym się nie zdecydowała na taką metodę usypiania, fakt czasami dziecko mi leży czy w łóżeczku czy w kojcu z zabawkami a ja coś robię czy obiad czy coś innego to płacze (gdyby teściowa była w domu to pewnie po lekkim kwęknięciu byłaby na dole przy wnusi) zostawię ją tak na chwilę ale nie dłużej niż 1-2min bo mi jej po prostu szkoda i wiem że nie chce być sama a gdy tylko podejdę to już rączki do góry podnosi żeby ją wziąć przytulić. A żeby dać się wypłakać żeby zasnęła sama... oj trwało by to chyba do rana ... na razie nie ma problemu zasypia przy piersi ale pewnie za nie długo będę odstawiać i wtedy będę się zastanawiać jak usypiać córcie.

Odpowiedz

katha
katha | 2016-09-26 10:52 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

My mamy fajną metodę na sen :) Godzinę przed snem bawimy się z małą aż ta męczy się śmiechem i zasypia :)

Odpowiedz

HappyMum
HappyMum | 2016-09-26 02:33 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Nie wspominając już o tym, że Maleństwo po chwili krzyku i płaczu też boli gardło i brzuszek, a wtedy już nie płacze, bo ma kaprys spania z mamą... Ludzie, trochę wyobraźni!!! Biedne maluszki, które mają tak durnych rodziców! Nie lubię oceniać... Ale ta metoda...

Odpowiedz

HappyMum
HappyMum | 2016-09-26 02:27 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Metoda najgorsza z możliwych!! Przecież to maleństwo potrzebuje się przytulić, bo gdzie mu będzie lepiej jak nie u mamy. Przez blisko rok czuje nasze ciepło i bliskość w brzuszku, a teraz niby tego nie potrzebuje?!?! Jak Wam będzie źle i działa się krzywda to też niech Was ktoś zamknie w klatce i siedź tam i rycz ile wleze! Dzieci nie zawsze płaczą tylko dlatego, że chcą spać z mamą... Są różne przyczyny, ale decydując się na dziecko trzeba mieć na uwadze wszystko... Nawet jeśli jest problem z zasypianiem w łóżeczku to można tam Dzidzie położyć, ale masować, głaskać, trzymać za rękę i przy pomocy smoczka jakoś temu zaradzić, aby miało poczucie bezpieczeństwa! Maleństwo komunikuje się z Nami tylko poprzez płacz, a już rolą rodziców jest zrozumieć dlaczego i właśnie przytulić, żeby miało poczucie bezpieczeństwa!
To jest temat rzeka. Moim zdaniem okropna metoda! Niech tych rodziców ktoś zamknie gdzieś, odizoluje od świata i zobaczymy jak świetnie będą się czuć!!! Ktoś napisze.glupote w necie i wielcy naukowcy!! Żałosne!!!

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?