Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Tata na porodówce, czyli jak przetrwać wspólny poród

| 17.09.2009, aktualizacja: 18.06.2015 | 0

Jeśli twój mężczyzna ma wątpliwości, czy powinien być z tobą przy narodzinach waszego dziecka, daj mu do przeczytania nasz porodowy przewodnik dla tatusiów. Znajdzie w nim odpowiedzi na pytania, które go nurtują.

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(0)
tata, ciąża, brzuszek
Zbliża się Wielki Dzień... Z pozoru jesteś spokojny. „Ludzie, nie zamierzam histeryzować, wszystko jest pod kontrolą”. Ale w środku – tam aż się kłębi od wątpliwości. Przyznaj, boisz się, tylko nie chcesz tego pokazać. To się nazywa Lęk przed Nieznanym. Im więcej wiesz na jakiś temat, tym mniej się obawiasz. Dlatego przeczytaj ten tekst i znajdź odpowiedzi na najważniejsze pytania.

Chyba wolałbym nie brać udziału w porodzie. Co robić?

Najpierw zadaj sobie pytanie: „Dlaczego?”. Może właśnie dlatego że to, co nieznane, budzi w tobie lęk... Dowiedz się o porodzie jak najwięcej. Pogadaj z żoną. Gdy usłyszysz, jak bardzo cię potrzebuje, być może zmienisz zdanie. Bo naprawdę warto być przy narodzinach własnego potomka. Oto trzy ważne powody: po pierwsze, twojej żonie bardzo przyda się wsparcie. Po drugie, to przecież narodziny twojego dziecka. Chcesz, aby to doświadczenie cię ominęło? I po trzecie, potem pewnie będziesz żałował, że cię nie było...
Ale skoro twoja odpowiedź nadal brzmi „nie”, wyjaśnij to partnerce. Osoba towarzysząca rodzącej ma dawać jej poczucie bezpieczeństwa, być oparciem, a nie źródłem dodatkowego niepokoju. A tak mogłoby się stać, gdybyś tam był wbrew sobie. Niestety, przyszła mama i tak może poczuć się dotknięta twoją odmową, nawet jeśli tego nie okaże. W końcu rodzicami jesteście oboje, ale ona nie może powiedzieć, że nie chce być przy porodzie!
A może zdecydujesz się towarzyszyć jej w pierwszym okresie porodu i wyjdziesz przed parciem? „Umówiliśmy się, że na okres parcia wyjdę. Ale potem, gdy wszystko trwało, emocje rosły, nawet nie zauważyłem, kiedy nadszedł ten moment. Byłem przejęty, szczęśliwy... Zostałem do końca i nawet mi do głowy nie przyszło uciekać. Nie żałuję”, wspomina 36-letni Wojtek.
Przeczytaj także: Poród rodzinny – tak czy nie, czyli co myślą ojcowie?

Czy cały czas będziemy razem?

Tak, przez cały okres trwania akcji porodowej. Jeśli jednak twoja żona zostanie wcześniej przyjęta do szpitala, a potem otrzyma np. oksytocynę, żeby poród wywołać – wtedy będzie leżała na oddziale, gdzie możesz ją jedynie odwiedzać w wyznaczonych porach. Ale gdy tylko maleństwo ruszy na świat, nic już was nie rozdzieli.
Podczas cięcia cesarskiego też możesz być obok. Z tym że podczas cesarki z nagłych wskazań zwykle jest więcej pośpiechu, nerwów. To poważna operacja, twoja pomoc ogranicza się do towarzyszenia żonie, główne zadanie mają do wykonania specjaliści, więc ich słuchaj. Gdy znajdą czas, wszystko ci wyjaśnią – być może dopiero po zabiegu. Dopilnuj, by przekazano ci wszelkie informacje.
Zdarza się, że lekarz lub położna, gdy pojawiają się komplikacje, proszą ojca o opuszczenie sali. Tak bywa rzadko, ale posłuchaj ich wtedy, to profesjonaliści. Czasem to sama rodząca prosi męża o wyjście – niektóre kobiety nie mogą skoncentrować się na swoim ciele nawet w obecności bardzo bliskiej osoby.

Jak sobie poradzę, widząc wysiłek i ból ukochanej?

Poradzisz sobie, bo będziesz musiał. Przecież nie wybiegniesz, krzycząc: „Już nie mogę!”. Tak krzyczeć to może twoja żona (to ona walczy z bólem, przed nią natura stawia to niełatwe zadanie). Poród to trudne doświadczenie dla kobiety, zwykle rzeczywiście to ogromny ból. Więc bądź przy niej, dodawaj otuchy, chwal, pocieszaj. Pomóż przetrwać każdy skurcz. Przypominaj o przynoszącym ulgę oddychaniu. Zapytaj położną o znieczulenie, jeśli twoja żona tego chce. Jeśli wymiękniesz, ona zostanie sama, więc trzymaj się i pomagaj. Jej bólu nie zlikwidujesz, ale możesz w nim ulżyć. Bądź przygotowany: teraz jest czas, byś czytał, chodził do szkoły rodzenia, dowiedział się jak najwięcej.
Sprawdź: Co powinien wiedzieć każdy mężczyzna na porodówce?

separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (0)
avatar
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?