Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Tata na 1 dzień przejął obowiązki mamy i...

| 02.06.2016, aktualizacja: 02.06.2016 | 1

„To był moment, kiedy poczułem, że jestem pokonany. Jedyne 16 godzin bycia mamą. I poległem” – przeczytajcie wyznania taty, który na jeden dzień przejął obowiązki mamy. Warto!

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(2)
Tata zmienił się z mamą rolami i jest przerażony!
fot. Facebook/ Brad Kearns

Gdy tata przejmuje rolę mamy

Bycie mamą nie jest łatwe! Przekonał się o tym Brad, tata dwóch uroczych chłopców, którego żona musiała pojechać do szpitala... Po jednym dniu z maluchami młody tata opublikował na Facebooku post, w którym mówi wprost: cieszy się, że jest tatą, bo tatusiowie mają łatwiej...

Jak to jest być mamą?

Dzisiaj musiałem być mamą. 

Wiesz jak to jest, kiedy żona mówi “chciałabym być tatą", a ty... No właśnie, to dokładnie tak samo. Wszystko zaczęło się wczoraj, kiedy musiałem urwać się z pracy. Sarah napisała, że "nawaliła jej wątroba". Dlatego zostałem mamą. Jak na razie minęły 24 godziny...

O 17 byłem w domu. O 17.01 dom wyglądał tak:
  • Wszystkie pomieszczenia zawalone śmieciami.
  • Porcje jedzenia jak dla pluszaków, torebki herbaty i wyraźny brak rozmrożonego mięsa.
  • Knox (2 lata) oznajmia, ze chce zobaczyć DVD i komunikuje mi to rycząc na mnie. Finn (6 tygodni) komunikuje się jedynie poprzez grę ciepło-zimno – płacze, kiedy jestem blisko odgadnięcia powodu i płacze jeszcze bardziej, kiedy jestem daleko.
Włączyłem DVD i Knoxa miałem z głowy. Finn wciąż prosił o to samo, a ja nie byłem ani trochę bliżej. Butelka zmieniła płacz w pisk. Dam radę. Kojarzycie program, w którym z kilku puszek żarcia można wyczarować 3-daniowy obiad dla króla? Cóż, Knox dostał makaron instant!

Zbliżała się noc i traciłem cierpliwość, więc uciszyłem Knoxa pozwalając mu przykleić naklejki do moich (bardzo owłosionych) nóg. Było cicho, pomyślałem, że zdejmę je rano. Ważne, że Finn zasnął.

Sposób, w jaki dzieci zasypiają, jest niesamowity. Wiecie o czym mówię. Kiedy skończysz przebierać i karmić malucha, delikatnie go podnosisz, żeby mu się ulało i ulewa, więc głaszczesz go po pleckach, żeby było mu miło i wygodnie. Jego powieki stają się ciężkie, ciężko oddycha, to miłe ciepło sprawia, że nie może otworzyć oczu. To naprawdę piękne... Ostrożnie go podnosisz i całujesz w czółko, kołyszesz się, kiedy wchodzisz do pokoju, tak, jakbyś tańczył samotnie walca. Poruszasz biodrami, jesteś zwycięzcą, bo dziecko śpi. Delikatnie kładziesz je do łóżka, przykrywasz i otulasz, i dajesz mu smoczek, z jakiegoś niezrozumiałego powodu. To piękne. Wspólnie dzielicie się tą miłą i spokojną chwila... Aż do momentu, gdy zaczyna wydzierać się wniebogłosy, jakbym rzucił nim o ścianę!

Ale to tylko raz w nocy, prawda? Bo niby dlaczego nie miałby się drzeć o 22.30, o północy, o 1.45, o 3.30... Byłem całkiem podekscytowany regularnością i myślą, że kolejny raz będzie o 5. Z tym, że to był już początek nowego dnia. Wiedzieliście, że brak snu jest formą tortur?

I tak sobie siedziałem. O 5.30 rano, siedziałem w salonie, słuchając wycia Finna, które przypominało 18-latkę bawiącą się na koncercie rockowym. Po prostu siedziałem... Wtedy do pokoju wszedł Knox mówiąc "cześć". Zrozumiałem, że wolałbym być tatą.

Kiedy już zająłem się dziećmi i były gotowe na kolejny dzień, zacząłem planować atak na domowe obowiązki. Mam na myśli spędzenie 2 godzin w salonie, z Finnem na rękach, w spirali bezsenności i halucynacji, pozwalając Knoxowi pomóc w wyborze przekąsek, dopóki ewentualnie nie zdezerteruje i nie zechce bawić się kolejką. Pisząc przy tym Sarze, że jest świetnie.

Wtedy usłyszałem pukanie do drzwi... Byłeś kiedyś w sytuacji, gdy ktoś wchodzi do pokoju, w którym robisz coś, czego nie powinieneś? Tak się czułem, gdy zobaczyłem w drzwiach teściową.

Nieogolony, włosy w nieładzie, w spodniach i skarpetkach z poprzedniego dnia, w bluzie, żeby ukryć, że nie mam koszulki. Niewykąpany, nawet bez umytych zębów, a tu Knox przybiega w swoim śpiworze prosząc o batonika. Otworzyłem jej drzwi, żeby pokazać, że makaron Knoxa wciąż leży w misce na stole, że w całym salonie są jakieś naklejki, a dom jest w kompletnym chaosie.

To był moment, kiedy poczułem, że jestem pokonany. To był także moment, w którym ona zauważyła, że ja wiem, że jestem pokonany. To była słabość, którą staramy się chować do kieszeni przy naszych dzieciach. To było jedynie 16 godzin bycia mamą. I poległem.

Nigdy nie opanowałem umiejętności dbania o własną higienę w stopniu, w którym mama dba o dom, uczy dzieci, przygotowuje posiłki i nawet ma trochę czasu na dodatkowe aktywności. Sarah wciąż jest w szpitalu. Trzymaj się, kochanie. Nadchodzi dzień 2...

Co wy na to? Tak wygląda dzień taty z dziećmi gdy mamy nie ma w domu?

Czytaj także: Zobacz, jak tata karmi córeczkę... piersią!

Źródło: facebook.com/braddleskearns
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (1)
avatar

czika32
czika32 | 2016-06-05 12:38 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

to jest nic a kiedy kapiel kiedy kobieta ma umyc wlosy, wysuszyc, umalowac sie, ubrac, zjesc cos, oprocz tego ogarnac cala chate, juz nie wspomne o urzedach, zakupach i poczcie email, aha i jeszcze prowadzenie firmy meza no i obiad ugotowany dla niego no bo przeciez wrocil zmeczony z pracy ;) to jest WYCZYN :D lol

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?