Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Prawdziwe historie: Test na ojcostwo wyjaśni wszystko

| 14.07.2014, aktualizacja: 14.07.2014 | 0

29-letni Michał zaczął wahać się, czy aby na pewno jest ojcem swego syna. Czy test na ojcostwo rozwieje jego wątpliwości? A może nie warto go robić, bo przecież niezależnie od wyniku, kocha swoje dziecko.

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(1)
tata, dziecko, gra w piłkę, piłka nożna, zabawa z piłką,
fot. © Halfpoint - Fotolia.com
Nerwowo poprawiłem krawat, raz za razem zerkając na zegarek. Kiedy w końcu odezwał się domofon, byłem już nieźle wściekły.
– Co tak długo, mamo? – rzuciłem zniecierpliwiony, biorąc od niej siatkę z zakupami. – Wiesz, że powinienem już być w firmie.
– Ciesz się, że w ogóle się zgodziłam. Zawsze dzwonicie do mnie w ostatnim momencie, jakbym nie miała swojego życia – narzekała, biorąc na ręce płaczącego Kubę. – Dalej ma gorączkę?
– Trzydzieści siedem i pięć. I jest bardzo marudny – dodałem, chwytając za torbę z laptopem. – To ja już naprawdę muszę lecieć – ruszyłem w stronę drzwi.
– Po kim on tak choruje? Ty w jego wieku byłeś okazem zdrowia, nawet lekarze się dziwili, jak to możliwe – pokiwała głową, tuląc do siebie płaczącego Kubusia.
– Pewnie po mamusi – mruknąłem, krzywiąc się złośliwie.

Problemów jest coraz więcej

Rano znowu pożarliśmy się z Aldoną o jakąś głupotę i byłem w kiepskim nastroju, a kolejna choroba syna też nie poprawiała mi humoru. Raz, że znowu nie wyśpię się, dwa, że leki coraz droższe, a trzy, że ta bieganina od lekarza do lekarza zaczyna mnie wykańczać. Wczoraj pediatra powiedział, że to normalne. Dzieci chorują, bo ich układ odpornościowy nie jest jeszcze w pełni rozwinięty i nic się na to nie poradzi. Tylko jakoś mało mnie to pociesza, pomyślałem, wciskając guzik windy. W dodatku dochodziły problemy z Aldoną, z którą kłóciłem się już praktycznie o wszystko. Czasem zastanawiam się, czy to przez to, że jej ciąża zaskoczyła nas na samym początku naszego związku?

Proza życia

Poznałem ją w nocnym klubie i zakochałem się od pierwszego wejrzenia. Wysoka, szczupła i opalona blondynka przyciągała spojrzenia, ale to ze mną wyszła tamtego wieczoru. Zaczęliśmy się spotykać, ale jeszcze dobrze nie zdążyliśmy nacieszyć się sobą, kiedy powiedziała mi, że jest w ciąży. I zaraz dobiła nas proza życia – kłótnie z moimi rodzicami, bo nie chcieli jej zaakceptować, załatwianie milionów formalności związanych ze ślubem, w końcu wspólne mieszkanie, które nie okazało się taką sielanką. A później przyjście na świat Kuby. Maluch wywrócił nasze życie do góry nogami. Nieprzespane noce, podkrążone oczy żony i jej brak ochoty na dawne igraszki, ciągłe wizyty teściów, wszystko to sprawiało, że coraz częściej skakaliśmy sobie do oczu, pomyślałem, wyjmując z kieszeni dzwoniącą komórkę.
– Przyjedź po mnie o szesnastej. Trzeba kupić małemu kurtkę, odebrać twoje garnitury z pralni, zapytać w aptece o ten nowy lek – wyliczała moja żona i poczułem się jeszcze bardziej zmęczony.

Kolega z pracy

Obiecałem, że będę. Czekała na mnie pod swoją firmą. Obok niej stał jakiś facet. Wysoki, ubrany w skórę. Na oko typ mafiosa, jeden z tych, którzy lubią się kręcić wokół cudzych żon.
– Chodź, mamy mnóstwo spraw do załatwienia – pociągnąłem ją za rękę, posyłając gościowi w skórze mordercze spojrzenie. – Kto to był? – zapytałem w samochodzie.
– Wojciech – mruknęła.
– Wojciech, czyli kto? – drążyłem z uporem maniaka.
– Czyli mój były facet, okay?! – warknęła, zapalając papierosa.
– Miałaś tyle nie kopcić – zwróciłem jej uwagę.
– Teraz będziesz mi nawet papierosy wyliczać?! – oburzyła się, uchylając okienko od strony pasażera.
– Długo z nim byłaś? I co to za koleś, pracuje z tobą? – nagle poczułem, że jestem wściekle zazdrosny.
"Co to ma znaczyć? Stoi sobie z tym fagasem pod firmą, jakby nadal ich coś łączyło!" – ponure myśli uparcie mnie męczyły. I czemu pierwszy raz o tym słyszę?!
– Teraz to tylko kolega z pracy, nie bądź śmieszny.
– Kolega – mruknąłem, zjeżdżając na lewy pas.

Zobacz też: Prawdziwe historie: To jest twój syn!
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (0)
avatar
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?