Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Emocje i stres wpływają na pary walczące z niepłodnością

| 28.05.2015, aktualizacja: 29.05.2015 | 0

Kiedy para od dłuższego czasu bezskutecznie stara się o dziecko, pojawia się wiele pytań, lęków, a nawet wzajemnych oskarżeń. Jak kobieta i mężczyzna mają okazać sobie zrozumienie, kiedy tak bardzo się różnią od siebie? A dodatkowy stres nie pomaga w staraniach o dziecko.

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(1)
fot. Fotolia.pl
Ważne jest, by pamiętać, że diagnostyka i leczenie niepłodności dotyczy pary, nie kobiety czy mężczyzny, dlatego tak ważne jest by dwoje ludzi okazywało sobie w tym czasie szczególne zrozumienie i otaczało się wzajemną troską. Problem w tym, że emocje mężczyzny często różnią się od emocji kobiety. Trudno wtedy o wzajemne zrozumienie.

Dążenie do upragnionego celu staje się dodatkowym stresem

Kiedy codzienność zamienia się w nieustanne próby zajścia w ciążę, spontaniczność i czułość spychane są na bok, a seks zostaje podporządkowany cyklowi owulacyjnemu. Tymczasem stres i napięcie, które towarzyszą staraniom o dziecko, mają wpływ na obniżenie płodności.
– Niestety wciąż mamy w Polsce niewielką świadomość tematu niepłodności - wyjaśnia dr n. med. Wojciech Kolawa, specjalista ginekolog-położnik zajmujący się leczeniem niepłodności w Centrum Medycznym Macierzyństwo. - Pary, które do mnie trafiają należą zazwyczaj do jednej z dwóch grup. Pierwsza grupa, to pary, które miały zaplanowane kariery, dom, wakacje, teraz zaplanowały dziecko i okazało się, że mimo wcześniejszych planów dzidziuś nie urodzi się np. we wrześniu, bo po kilku próbach, kobieta nadal nie zaszła w ciążę. Takie pary, jeśli nie ma poważnych wskazań do leczenia, są zazwyczaj przeze mnie uspokajane i proszę je o cierpliwość.
Z medycznego punktu widzenia mówimy bowiem o niepłodności jeśli para stara się o dziecko co najmniej od 12 miesięcy, regularnie w tym czasie współżyjąc (3-4 razy w tygodniu).
– Drugą, liczną grupę pacjentów stanowią pary, które niestety trafiają do kliniki dość późno, często dopiero po kilku latach bezskutecznych starań o ciążę. Pary te są zazwyczaj bardzo zmęczone wyczekiwaniem i kolejnymi rozczarowaniami –  wyjaśnia dr Wojciech Kolawa,ginekolog-położnik.
 

Niepłodność dotyka w takim samym stopniu obojga partnerów

Obecne statystyki pokazują, że niepłodność w równym stopniu dotyczy partnerki i partnera. 40% diagnoz dotyczy kobiet, 40% wskazuje na męski czynnik niepłodności, natomiast pozostałe 20% to tzw. niepłodność idiopatyczna, czyli taka, w której nie udaje się wskazać przyczyny, a badania nie wykazują żadnych nieprawidłowości. Tymczasem gdy pojawia się problem z zajściem w ciążę, zazwyczaj to kobieta jako pierwsza poddaje się diagnozie. Być może dzieje się tak, ponieważ kobiety kontrolnie odwiedzają ginekologa i wykonują rutynowe badania. Kiedy starania o dziecko przedłużają się, dla wielu z nich naturalną reakcją jest więc zwrócenie się do swojego ginekologa po poradę – na tym etapie mogą zostać wykonane badania hormonalne lub USG dopochwowe.
Czytaj też: Niepłodność to problem obojga partnerów

Kobieta pierwsza bierze podejrzenia o niepłodność na klatę

Do kliniki leczenia niepłodności z reguły trafiają pary, tylko czasami na pierwszą wizytę kobieta przychodzi sama.
- Mężczyzna pojawia się sam w klinice w zasadzie tylko wtedy, gdy ma mocne podejrzenia, że problem niepłodności może leżeć po jego stronie, np. na skutek urazu jąder lub operacji urologicznych – wyjaśnia dr n. med. Wojciech Kolawa, specjalista ginekolog-położnik z Centrum Medycznego Macierzyństwo.
Zdaniem dr Kolawy różnice w podejściu do badania może tłumaczyć też fakt, że zdrowy mężczyzna, który nie ma problemów z erekcją i wytryskiem zazwyczaj nawet nie podejrzewa tego, co niewidoczne gołym okiem, czyli problemów z jakością nasienia.
- Natomiast u kobiety nieregularne miesiączki albo trądzik, który powrócił kilka lat po okresie dojrzewania, zazwyczaj wzbudzają czujność – zauważa ginekolog-położnik. - Dodatkowym motywatorem do działania jest instynkt macierzyński – wiele kobiet ocenia macierzyństwo jako element własnej realizacji – ja jako kobieta i ja jako matka. 

Polecamy: Jak przekonać mężczyznę do badania nasienia?

separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (0)
avatar
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?