Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Trwa wyścig z czasem! 11-letnia Wiktoria musi w rok znaleźć nowych rodziców

| 10.03.2016, aktualizacja: 10.03.2016 | 15

Dom dziecka w Gdańsku to jedyny dom, jaki Wiktoria pamięta. Mieszka tu od 2. roku życia. Za rok będzie jednak musiała się z niego wyprowadzić – a wtedy nie wiadomo, co się z nią stanie.

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(7)
Wiktoria szuka domu
fot. Screen: Facebook
  •  Niepełnosprawna dziewczynka od 9 lat mieszka w domu dziecka w Gdańsku.
  • Gdy skończy 12 lat, będzie musiała opuścić placówkę i grozi jej, że trafi do DPS-u, czyli domu pomocy społecznej.
  • Pracownicy domu dziecka założyli na FB akcję "Rodzice dla Wiktorii", by znaleźć dla dziecka rodzinę zastępczą.

To wyjątkowe dziecko – mówią o Wiktorii jej opiekunowie z Domu Dziecka im. Janusza Korczaka w Gdańsku. Zawsze uśmiechnięta, cierpliwa, nawet podczas wyczerpującej rehabilitacji. 
– Ze spokojem znosiła ból, którego nie wytrzymałby nawet dorosły – wspomina Monika Ciąćka, koordynatorka do spraw opiekuńczo-wychowawczych. 
 
11-letnia Wiktoria jest niepełnosprawna, ale dzięki ćwiczeniom i własnemu samozaparciu umie się sama ubrać, umyć, przy stole zachowuje się lepiej niż większość jej rówieśników. Uczy się zmieniać sobie pampersy i obsługiwać cewnik. Bardzo lubi się uczyć – i nic dziwnego, bo mimo niepełnosprawności fizycznej jest bardzo bystra!

"Jeśli można byłoby powiedzieć, że ktoś ma "świetlistą" osobowość, to tak właśnie opisałabym Wiktorię. Jej obecność rozpala wokół niesłychanie ciepłe, pełne blasku emocje. Jest niezwykle pogodna, grzeczna, podporządkowana wszelkim regułom. Ma poczucie norm społecznych. Nigdy na nic nie narzeka, skarży się tylko wtedy, kiedy naprawdę dokucza jej jakiś dotkliwy ból” - pisze na Facebooku Joanna Piziewicz-Tołwińska, oligofrenopedagog, która od trzech lat jest dla Wiktorii tzw. rodziną zaprzyjaźnioną.

Rodzina zastępcza potrzebna od zaraz!

Osobowość, inteligencja czy poczucie humoru dziewczynki nie mieszczą się jednak w dokumentach.
W nich można przeczytać zupełnie inne rzeczy: przepuklina kręgowo-rdzeniowa, wózek inwalidzki, chodzik... 

Dzieci z takimi dokumentami nie mają wielkich szans na adopcję ani rodzinę zastępczą. Wiktoria już od 9 lat czeka na to, aż ktoś ją weźmie do swojego domu. Niestety, czas spokojnego czekania już prawie się dla niej skończył.

Dom dziecka, w którym mieszka, jest przeznaczony tylko dla dzieci do 12. roku życia, więc Wiktoria może mieszkać w nim jeszcze tylko rok. Jeśli potem nie zostanie umieszczona w rodzinie zastępczej, to zostanie przeniesiona do domu pomocy społecznej (DPS-u), czyli placówki, w której są wymieszane osoby starsze, niepełnosprawne, osoby z problemem alkoholowym, chorzy psychicznie. Jak 12-latka może rozwijać się w takim środowisku? 

Żeby uchronić ją od wegetacji w DPS-ie pracownicy gdańskiego domu dziecka założyli na Facebooku akcję "Rodzice dla Wiktorii". 

– Zależy nam na tym, by jak najwięcej osób poznało Wiktorię i mamy nadzieję, że dzięki tej akcji ktoś się po prostu w niej zakocha i da jej dom. To wyjątkowe dziecko i szukamy dla niej wyjątkowej rodziny – mówiła  w trójmiejskim wydaniu GW dyrektorka Gdańskiego Domu Dziecka, Kinga Myrcik.



To niecodzienny sposób szukania rodziny zastępczej – ale i sytuacja jest niecodzienna. Jeśli dziewczynka trafi do DPS-u, jest ryzyko, że wszystkie wieloletnie osiągnięcia rehabilitacji znikną w szybkim czasie!

Fanpejdż akcji polubiło już prawie 2 tys. osób. Dołączcie do niej: im więcej osób dowie się o Wiktorii, tym większa szansa, że dziewczynka znajdzie swój dom i rodzinę.

Rodziny, które chciałyby poznać Wiktorię, proszone są o kontakt z dyrekcją Domu im. J. Korczaka w Gdańsku w godz. 7–16, nr tel. (58) 552 09 11 lub (58) 552 30 40.



Dołącz do facebookowej akcji „Rodzice dla Wiktorii”!


Komentarz Joanny Luberadzkiej-Grucy, szefowej Fundacji Przyjacióka, zajmującej się m.in. wsparciem rodzin zastępczych:

Podstawowy problem polega na tym, że jeśli dziecko niepełnosprawne trafia do domu dziecka, to w jakimś sensie jego los jest przesądzony. Jeżeli nie znajdzie się dla niego rodzina zastępcza, szczególnie zastępcza specjalistyczna, albo rodzina adopcyjna, to kiedy skończy 12 lat, idzie do domu pomocy społecznej. I na ogół w tych miejscach te dzieci zostają już do śmierci. To koszmarna perspektywa. Bardzo mało jest takich DPS–ów, gdzie rzeczywiście jest prowadzona na tyle intensywna praca z dzieckiem, by potem udało się dla niego znaleźć rodzinę adopcyjną. W związku z tym powinno się robić absolutnie wszystko, żeby jak najszybciej znaleźć dla tych dzieci rodzinę. 

Przy takich historiach, jak ta Wiktorii, bardzo smuci mnie liczba jedynie 250 zawodowych specjalistycznych rodzin zastępczych w Polsce. Właśnie w takiej rodzinie powinna wychowywać się ta dziewczynka. Brakuje też systemowych rozwiązań jeśli chodzi o niepełnosprawne dzieci. Nie ma wdrożonych procedur wczesnej rehabilitacji, nie ma placówek, które byłyby wsparciem dla rodzin, które opiekują się niepełnosprawnymi dziećmi. I co jeszcze ważne: specjalistyczne rodziny zastępcze nie mają wystarczającego wsparcia finansowego. Utrzymanie dziecka niepełnosprawnego w placówce opiekuńczo-terapeutycznej to koszt ok. 6-7 tys. zł. Z kolei na dziś dzień rodzina zastępcza specjalistyczna – która może zrobić dla dziecka dużo więcej – dostaje na takie dziecko 1,2 tys. zł . Ta kwota często nie wystarcza nawet na podstawową rehabilitację.

Nie przepadam za facebookowymi akcjami, bo dzieci nie w taki sposób powinny znajdować rodziców, ale, kto wie, może właśnie dzięki udostępnieniu tej historii ktoś zmieni dla Wiktorii swoje życie?
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (15)
avatar

Someona
Someona | 2016-07-22 07:57 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Doptowalabym te dziewczynke juz jutro, ale w zyciu nie przejde z mezem procedury adopcyjnej, bo mamy za male mieszkanie (1 pokoj)... i pewnie inne jeszcze problemy na drodze do adopcji...

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

marianna
marianna | Someona | 2016-08-04 11:27 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

pytaj może są na to sposoby

Odpowiedz

natalka
natalka | 2016-07-20 08:58 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Ludzie temu dziecko trzeba pomóc a nie pisac bzdury

Odpowiedz

rafalek1985
rafalek1985 | 2016-07-20 00:11 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Witam wszystkich czytając ta historie wiktorii z zony kata chciałbym pomuc jakos i gdybyśmy mogli zapewnić malej opiekę ale wiem ze nikt nie odważy sie na taki krok bo jesteśmy za młodzi i mamy własne dzieci pomimo tego chciałbym pomuc viktorii ponieważ wzruszyła mnie jej historia i wiem ze dalbym rade ponieważ jestem po pielegniarstwie i ze tak powiem trafia mnie jak czytam poniższe komentarze ludzie a co takie dziecko jest winne ze na starcie bóg ja tak doświadczył czy nie ma szans na dobre zycie i dzieciństwo jeszcze jedno co powiem do tych co piszą ze nie chc do czyste ludzkie egoistwo szkoda wiktorii żeby tam trafila bo w dps wiem co tam sie dzieje ze opiekunowie nie mydla o jednostce tylko o ogóle pozdrawiam

Odpowiedz

zzz
zzz | 2016-07-19 22:12 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

a ja za żadne skarby takiej matki

Odpowiedz

NATALKA
NATALKA | 2016-07-19 14:25 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

JAKA ŚLICZNA DZIEWCZYNKA DUŻO ZDRÓWKA ŻYCZĘ JA NIE MOGĘ ADOPTOWAĆ ALE LUDZIE POMÓSZCZIE MALUTKIEJ I ZAADOPTUJCIE

Odpowiedz

Kasia
Kasia | 2016-07-18 00:50 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Czy Wiktoria ma status umozliwiajacy adopcje zagraniczna?

Odpowiedz

tata
tata | 2016-04-02 15:39 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Masakra! Po cholerę takie posty? Dlaczego ten babiszon nie powie prawdy o tym, jak trudno w tym dzikim kraju zaadoptować dziecko, zapewnić godne życie i otoczyć miłością? Przecież to absurd! Milion osób mogłoby uszczęśliwić dziewczynkę, ale zwyczajnie u nas się nie da! Nie rozumiecie tego?

Odpowiedz

Julia
Julia | 2016-03-16 08:58 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

I to jest ten problem bo jesli rodzi nam sie niepełnosprawne dziecko stajemy sie rodzicami od zaraz a jesli chcemy pomoc i pokochać niepełnosprawne dziecko musimy przejść kawalkadę sadów nauk itp aż sie odechciewa pomocy

Odpowiedz

Duch
Duch | 2016-03-15 20:29 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Jest mi bardzo smutno, że moja towarzyszka życia widzi w tej sytuacji wyłącznie same problemy, gdy ja całym sercem czuję, że byłbym w stanie temu uroczemu dziecku zapewnić wszystko, cudowne dzieciństwo oraz to, by kiedyś stała się również wspaniałą kobietą. Ale samemu ze względów czysto formalnych trudno o szanse na adopcję, czy chociażby stworzenie opieki zastępczej.
Szkoda, że tak wiele nas różni :-(

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

Fobs
Fobs | Duch | 2016-03-15 21:52 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Osoby samotne mogą adoptować. Musisz koniecznie zadzwonić do jakiegoś Ośrodka Adopcyjego. Nie ma problemu z przysposobieniem dziecka przez osobę samotną :) wiem bo pracuję w Ośrodku Adopcyjnym :)

Odpowiedz

Duch
Duch | Fobs | 2016-03-19 21:31 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

W którym ośrodku Pani pracuje?

Odpowiedz

Aga
Aga | Duch | 2016-07-18 09:18 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Bardzo współczuję... 😒

Odpowiedz

Hirondelle
Hirondelle | 2016-03-15 12:04 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Problemem są pieniądze. Ja bym chętnie adoptowała niepełnosprawne dziecko, gdybym otrzymała od Państwa pieniądze na rehabilitację, rzeczy związane z niepełnosprawnością, leki (których koszt mnie przerasta) - resztę jedzenie, ubranie, itp. dałabym radę pokryć sama. Ale państwo skutecznie blokuje takie adopcje :-( trzeba być bogatym, żeby samemu sprostać tym kosztom.

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?