Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Trzech wspaniałych - czerwiec 2010

Igor Porwisiak i malutka Hania
WYŚLIJ SMS pod nr 72012 o treści: TATA.1


Córeczka Tatusia

Dałam mężowi wybór, a on nie wyobrażał sobie, że mogłoby go zabraknąć przy tak ważnym dla nas wszystkich wydarzeniu, czyli przy porodzie. Jednak los spłatał nam figla i musiałam urodzić córeczkę poprzez cięcie cesarskie, co wykluczyło obecność taty. Jednak to on jako pierwszy zobaczył naszą Hanię już 15 minut po porodzie (ja musiałam czekać na to aż cztery godziny... najdłuższe w moim życiu :-)). To Igor pierwszy wziął ją w ramiona, przytulił i powitał na tym świecie. Nasza mała księżniczka od razu stała się oczkiem w głowie tatusia. W pierwszych tygodniach usypiał ją i nosił na rękach, ja byłam zbyt słaba, by ogarnąć cały ten chaos, który nagle zapanował w naszym domu. Dziś nasza Niunia ma już roczek, a tata jest dla niej Kimś Wyjątkowym. Gdy po całym dniu Igor wraca z pracy, córcia obdarza go najpiękniejszym uśmiechem, jaki ma, a ja przestaję istnieć. Jest wtedy tylko jej kochany Tatuś, jego wymyślne zabawy, odgłosy, z których mała głośno się śmieje, podróże „samolotem” pod sam sufit, jednym słowem – jest przeszczęśliwa w ramionach swojego taty, który codziennie około południa dzwoni do nas z pytaniem, czy jego Hanusia jest nadal taka słodka, jak rankiem, gdy wychodził z domu. Ich wspólnym, codziennym rytuałem jest kąpiel, którą malutka wręcz uwielbia, a po niej słodko zasypia. My jesteśmy dzięki temu wypoczęci, a rano tylko czekamy, aż nasza piękność otworzy oczka. Dzięki pomocy i wsparciu mojego kochanego męża jestem szczęśliwą, spokojną mamą i potrafię ten spokój przekazać mojemu dziecku. Dziękuję ci za to kochany Mężu i Tato!
Justyna i Hania

Leszek Antczak z Karolem
WYŚLIJ SMS pod nr 72012 o treści: TATA.2


50 lat minęło...

Leszek został tatą w roku, w którym sam kończył 50 lat. Na kolejne dla nas dziecko (mąż ma dwoje dorosłych dzieci z pierwszego małżeństwa, ja jedno) zdecydowaliśmy się po trzech latach wspólnego życia. Leszek był niezwykle czułym opiekunem podczas dziewięciu miesięcy oczekiwania. Towarzyszył mi podczas wszystkich wędrówek po gabinetach lekarskich, podwoził 100 metrów do sklepu, wsłuchiwał w życie rosnące w moim brzuchu. Niestety, pomimo prób nie mogłam urodzić synka o własnych siłach, skończyło się na cięciu cesarskim. Zaraz po wyjęciu dziecka z mojego brzucha i szybkim podstawowym „zaopatrzeniu” położna podała go Leszkowi. Z opowieści męża wiem, że Karol płakał, jednak gdy tata wziął go na ręce, zamilkł i zupełnie przytomnie spojrzał mu w oczy. To pierwsze porozumienie wyzwoliło w Leszku tak silną falę miłości, że najpierw oświadczył: „Witam cię, synku, na tym świecie”, po czym popłakał się ze szczęścia. Dobę później na oddziale położniczym szpitala Leszek miał już swój fanklub. „Meldował się” już przed godziną ósmą rano przy moim łóżku, odbierał od pielęgniarek Karola i spędzał z nami cały dzień. Nikt nie potrafił tak jak on przystawić synka do mojej piersi, żeby obie strony były zadowolone. Jego pomoc i zaangażowanie były nie do przecenienia. Czułam, że mogę zająć się sobą, bo nasz syn, ma doskonałą opiekę. Mąż został z nami w domu jeszcze dwa tygodnie. Wziął urlop. Stworzył dla Karola magiczne rytuały, które sprawiają, że po kąpieli zrelaksowany maluch zasypia prawie od razu. Ja wtedy mam moment dla siebie. Mogę wyjść do sklepu, poćwiczyć, odwiedzić kosmetyczkę. To dla mnie wiele znaczy. Weekendy spędzamy wspólnie, często także z pozostałymi dziećmi. Mąż powiedział mi, że dorósł do bycia tatą. Czasem tak jest, że mężczyźni do ojcostwa dorastają po pięćdziesiątce.
Dagmara

Krzysztof Połeć z synkiem Tomkiem
WYŚLIJ SMS pod nr 72012 o treści: TATA.3


Urocze męskie łzy

Uśmiecham się, patrząc na zdjęcie moich dwóch panów. Krzysztof, mój mąż, pokazał mi tę drugą (pozytywną) stronę męskiej osobowości. Pokazał mi, że nie jest tylko twardoskórą istotą, z wielkimi dłońmi i muskułami. Teraz wiem, jak ważny jest tata w życiu każdego młodego człowieka. Jak budujące są jego pochwały i uśmiech przy śniadaniu. Krzysztof widział, że wszystko strasznie przeżywam, że brzuch rośnie, że z każdym dniem jest mi ciężej. Starał się, jak mógł, żeby mi tylko pomóc. Huśtawki hormonów nie komentował, żebym czasem nie wybuchła. Przytulał, ale też krzyczał, kiedy za mało dbałam o siebie. Powiedział mi później, że pierwszy raz musiał zmierzyć się z poczuciem własnej bezradności. Kiedy na świecie pojawił się  nasz „słoneczek”, bo tak nazywamy naszego Tomka, mąż się popłakał. Jakże urocze są męskie łzy, niesamowite. Od Krzysztofa dostałam ogromny, piękny bukiet czerwonych róż i cudowny pierścionek z brylantem. To był rodzaj podziękowania za całą ciążę i poród, za to, że byłam taka dzielna i dałam mężowi syna. Poczułam się wtedy niesamowicie! Ktoś docenił mój trud i wysiłek. W zasadzie do dzisiaj się tak czuję. A kiedy nie daję rady, wieczorem znajduję liścik:
„Kocham Cię bardzo mocno, taką jaka jesteś. Fałdki na brzuchu dodają Ci tylko uroku. Kocham Cię za to, że dałaś mi dziecko. Dzięki Tobie jestem tu, gdzie jestem. Wierzysz we mnie przez całe moje życie, a ja ufam twojej intuicji...”.
Życzę każdej kobiecie takich wspaniałych dwóch mężczyzn w domu! Wiem, że syn ma najwspanialszy wzór. Zrobię wszystko, aby wychować go na tak dojrzałego i wartościowego człowieka, jakim jest mój mąż.
Adriana


Zasady głosowania:

Wyślij SMS pod numer 72012 z kodem przyporządkowanym do wybranego taty. Głosuj i wygrywaj nagrody! W tym miesiącu 3 kosze z przyprawami Prymat.
Na głosy czekamy do: 30.06.2010 r.
Koszt SMS-a: 2 zł (2,44 z VAT)


Zrób mężowi wspaniałą niespodziankę!
Napisz, jakim jest świetnym opiekunem dla maluszka oraz mężem. Na zgłoszenia czekamy pod adresem mailowym info@twojmaluszek.pl i zwykłym „Twój Maluszek”, ul. Wiejska 19, 00-418 Warszawa. Nagrodzimy bohaterów najciekawszych listów. Tatusiowie czerwca otrzymają nagrodę: zestaw narzędzi grillowych, przyprawy i fartuch. Fundatorem nagród jest firma PRYMAT.
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?