Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Trzech wspaniałych - grudzień 2010

Daniel Andrzejczak z malutką Amelką
WYŚLIJ SMS pod nr 72012 o treści: TATA.1


Czasami mu zazdroszczę
Zacznijmy od początku…  był idealnym mężczyzną, takim naprawdę wyśnionym. Rozumiał mnie od pierwszych chwil, czasem nawet bez słów. Myślałam wtedy, że inaczej „zaplanowałam” sobie życie i że nie mogę tych planów wyrzucić do kosza dla uroczego małolata… ale nie mogłam bez niego żyć, nawet dnia! Powiedziałam wtedy (powtarza mi to do dziś, gdy się wkurzę): „Wszystko albo nic!’’. Odpowiedział: „Za rok zaręczyny, za dwa lata wesele, za cztery – córeczka”. Wierzcie lub nie, ale tak właśnie było. Cudowne wesele, później wspaniałe dwa lata i urodziła się Amelka. Jest cudem na świecie, ale ma też charakterek. I to taki, że aż czasem brak mi sił. Wtedy do akcji wkracza tata. Pojawia się jak najlepsze lekarstwo, zawsze w odpowiednim momencie. A malutka Amelka na jego widok otwiera szeroko oczka, przestaje płakać i słychać tylko radosne: „A guuuuuuuu!” Żebyście ją widzieli, kiedy śmieje się pełną buzią. Jak ona wtedy wygląda! Amelka uśmiecha się nawet przez sen, kiedy wtulona w ramiona taty zasypia na bujanym fotelu. Czasami nawet mu trochę zazdroszczę… Opanowania, cierpliwości (to przede wszystkim), spokoju, jak mówi do Amelki: „Nie krzycz, kochanie…”, i masuje jej brzuszek. Mogłabym tak naprawdę długo ;-) Mój list nie musi być nagrodzony, ale mam satysfakcję, że kolejne osoby dowiedzą się, jaki skarb mam w domu. Bo gdy o nim opowiadam, koleżanki kręcą głowami ze zdumienia, że Daniel do Supermąż i Supertata!
Magdalena


Mirek Mileszko z Michasiem
WYŚLIJ SMS pod nr 72012 o treści: TATA.2


Uratował honor mężczyzn
Po pierwszym (nieudanym) małżeństwie straciłam wiarę w to, że są na świecie mężczyźni, którzy kochają swoją żonę i dzieci. Ojciec moich (teraz już dorosłych) dzieci wyrzekł się ich, jak tylko pojawiły się na świecie. Cierpiałam strasznie z tego powodu i czekałam, aż je pokocha, ale, niestety, tak się nie stało. Mając 36 lat, poznałam Mirka i moje życie nabrało sensu. Nie miał swoich własnych dzieci. Pobraliśmy się i stworzyliśmy kochającą się rodzinę. Zastąpił moim dzieciom ojca. Choć były już dorosłe, to bardzo go potrzebowały. Jednak czasami cicho mówił, że marzy o swoim własnym dzieciątku. Cały czas próbowaliśmy stworzyć małą istotkę, jednak się nie udawało. Aż w końcu, mając 40 lat, urodziłam pięknego, zdrowego chłopczyka – Michałka. Całą ciążę mąż był przy mnie, tzn. podczas wizyt u lekarza, na USG, kiedy odbierałam wyniki itp. Po porodzie to on pierwszy tulił w ramionach Michałka. Łzy płynęły mu po policzkach. Widziałam w nim ogromną miłość i byłam szczęśliwa. Nie muszę pisać, jak bardzo się nim opiekował, kąpał go, karmił, przebierał i pomimo, iż rano wstawał do pracy, w nocy potrafił tulić go i nosić. Po urlopie macierzyńskim musiałam wrócić do pracy, bo inaczej w mojej branży wypadłabym z gry. Zaczęły się decyzje: żłobek czy niania? To było okropne – tak bardzo kochaliśmy synka i nie chcieliśmy, by ktoś obcy z nim był. Dwa tygodnie przed moim powrotem do pracy mąż oświadczył, że idzie na urlop wychowawczy. To był szok. Nie spodziewałam się po nim takiego kroku. Tym bardziej że zawsze uważał, że mężczyzna musi pracować. Pomyślałam, że nie da rady pod względem psychicznym. Teraz muszę przyznać, że mile mnie zaskoczył. Idealnie daje sobie radę i wychowuje naszego synka. Nie wstydzi się tego, że to on – facet jest na wychowawczym. Mówi tylko „miłość przenosi góry”. Jestem strasznie z niego dumna, a Michałek, no cóż uwielbia swojego tatusia. A mi wróciła wiara w to, że są mężczyźni, którzy kochają ponad życie swoje dzieci i żonę.
Małgosia


Łukasz Figaj z córcią Paulinką
WYŚLIJ SMS pod nr 72012 o treści: TATA.3

I jak ich nie kochać?

Jest wiele powodów, dla których uważam, że mam wyjątkowego męża. Jest wspaniały...
...bo chodził ze mną na badania USG, mówił do brzuszka, czyli do Paulinki, że bardzo ją kocha i nie może się doczekać, kiedy przyjdzie na świat i wypełni nasze życie radością i jeszcze większą miłością.
...bo pocieszał mnie, kiedy było mi smutno i nic nie cieszyło. 
...bo robił masaże (chociaż nic mnie nie bolało).
...bo podczas porodu ocierał mi pot z czoła i był przy mnie.
...bo pierwszy widział naszą pociechę i z radości płynęły mu łzy.
...bo po porodzie ciągle mocno mnie przytulał i dawał całusy w podziękowaniu za śliczną Paulinkę.
...bo, hm... wystarczy popatrzeć, jak nasza mała Paulinka z ufnością zasypia w jego silnych ramionach.
...bo umie zająć się dzieckiem i robi to chętnie, z wielką czułością i miłością.
Po prostu wspaniały mąż i tatuś w jednej osobie :-)
Kocham go najbardziej na świecie!
Urszula   

Zasady głosowania:
Wyślij SMS pod numer 72012 z kodem przyporządkowanym do wybranego taty. Głosuj i wygrywaj nagrody! W tym miesiącu pięć zestawów przypraw PRYMAT z fartuszkiem i wysokiej klasy mikserem kuchennym!
Na głosy czekamy do: 02.01.2011 r.
Koszt SMS-a: 2 zł (2,44 z VAT).


Chcesz otrzymywać informacje o nagrodach i konkursach? Wyślij SMS o treści ZGODA pod bezpłatny numer 8068. To nic nie kosztuje, a możesz wiele zyskać!

Zrób mężowi wspaniałą niespodziankę!
Napisz, jakim jest świetnym opiekunem dla maluszka oraz mężem. Na zgłoszenia czekamy pod adresem mailowym info@twojmaluszek.pl i zwykłym „Twój Maluszek”, ul. Wiejska 19, 00-418 Warszawa. Nagrodzimy bohaterów najciekawszych listów.

Tatusiowie grudnia otrzymają nagrodę: zestaw przypraw PRYMAT oraz ekspres do kawy i fartuch szefa kuchni. Więcej szczegółów znajdziesz na stronie: www.DoradcaSmaku.pl. Wszystkim zwycięzcom serdecznie gratulujemy. Nagrody wyślemy w ciągu trzech miesięcy od publikacji listów.
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?