Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Trzech wspaniałych - marzec 2012

Przemek Skrzypiec z żoną i córeczką
WYŚLIJ SMS pod nr 72012 o treści: TATA.1


Pokonał mój strach
Tak, bardzo się bałam, że znów pokocham, a potem stracę nasze kolejne nienarodzone dziecko. Nie miałam już sił dalej walczyć. I gdyby nie wiara mojego męża, dziś nie byłabym taka szczęśliwa, nie miałabym ślicznej, zdrowej córci. Ta ciąża też była trudna i podobno skazana na niepowodzenie – lekarze nie dawali szans dziecku. Ale Przemek od początku był tak pełen miłości do nienarodzonego jeszcze maluszka, że los musiał wreszcie się do nas uśmiechnąć. Mąż codziennie rano budził mnie na mierzenie temperatury, zapisywał wynik i dopiero wymykał się do pracy. A w kuchni czekały już świeże bułki – niby nic, ale w tamtych dniach, kiedy bałam się nawet wstać z łóżka, ten gest znaczył bardzo wiele. W szóstym tygodniu ciąży trafiłam do szpitala. Ale Przemek nadal był pełen nadziei, zachowywał się tak, jakby chciał połowę mojego strachu wziąć na siebie. Każdy dzień zaczynał od dostarczenia mi śniadania, przyjeżdżał czasem i o 6.30, żeby zdążyć na 7.00 do pracy. Po czwartej był już u mnie... Przynosił lody, gorącą czekoladę, albo pierogi i zabierał mnie na randki do szpitalnej kawiarenki. Zawsze z uśmiechem, zawsze z ogromnym zapasem cierpliwości do mnie, bo niestety, półtoramiesięczny pobyt na patologii ciąży zmienił mnie w potwora, który często się obrażał, złościł o wszystko, egoistycznie wymagał wciąż większej uwagi. Po moim powrocie do domu mąż nadal otaczał mnie troską, ale i nie dał zwariować – przywoływał do porządku, nie pozwalał skupić się na sobie i swoich lękach. Tej najważniejszej nocy, kiedy przychodziło na świat nasze upragnione, wywalczone dziecko, trwał przy nas. Dał mi coś więcej, niż masaż pleców czy pomoc przy wstawaniu. Przemek dał mi poczucie bezpieczeństwa, dzięki któremu nie bałam się pomimo komplikacji. A kiedy traciłam siły przy parciu, podtrzymywał moją głowę, przypominał o oddechu i o wielkiej nagrodzie, która czekała na końcu tego maratonu. Nigdy też nie zapomnę wyrazu jego twarzy, kiedy zobaczył Ninkę... Kochany mężu, gdyby nie twój upór, nigdy nie zdecydowałabym się kolejny raz zaryzykować. Gdyby nie ty, nie umiałabym sobie poradzić z ogromnym lękiem, który wciąż mnie nie opuszczał.
Anna
Adam Zarówny z synem - TATA MARCA
WYŚLIJ SMS pod nr 72012 o treści: TATA.2


Pan złota rączka
Był przy mnie w szpitalu i choć zarzekał się, że pępowiny nie przetnie – zrobił to dzielnie. Trzymał za rękę, gdy krzyczałam z bólu. Nie mówił nic, głaskał tylko czule plecy, gdy nadchodził skurcz. A gdy lekarz zapytał o imię, z dumą rzekł: Wojciech! Abyśmy mogli być w pełni szczęśliwi, Adaś musiał wyremontować dla nas mieszkanie. Lokal był, ale brakowało nam pieniędzy na remont. Mąż sam musiał zrobić wszystko. Udało się to dopiero przy pomocy rodziców, gdy nasz syn miał dziewięć miesięcy. Mąż pracował, po pracy szybko zjadał obiad, a potem jechał remontować mieszkanie. Dopiero o godzinie 22. wracał do domu, więc tylko w niedziele miał kontakt z synem i wykorzystywał te dni na spacery, kąpiele, zabawy... Teraz, gdy już mieszkamy w naszym wymarzonym mieszkaniu, mąż przejął część moich obowiązków nad synem. Potrafi sprawnie przygotować kaszkę czy mleczko. Wie, jakie są ulubione smaki Wojtka. I kiedy podać syropek. Tylko tata poradzi na piekące oczka podczas kąpieli i tylko tata najlepiej umie jeździć autem... i oczywiście tylko tata ma skrzynkę pełną narzędzi, które tak fascynują naszego syna. Choć czasami mąż ma już dość, a zmęczenie daje mu w kość, on twardo bawi się z synem, kolejny raz przewija czy układa wieżę z klocków. Ja wiem co daje mu tak wielką siłę do walki. To miłość! Prawdziwa miłość potrafi znieść wszystko!!! Poza tym Adam jest też czułym i wspaniałym mężem i za to go bardzo kocham! 
Marlena

Radek Bobryk z synem
WYŚLIJ SMS pod nr 72012 o treści: TATA.3


Moje wsparcie
Podczas jednej z andrzejkowych zabaw z koleżankami, gdy miałam kilkanaście lat, znana wszystkim wróżba (lanie wosku) wskazała mi księcia na koniu. Wtedy śmiałam się z tego, jednak po kilku latach tenże książę pojawił się, co prawda w wersji jak najbardziej współczesnej i bez konia, ale jednak. Dziś jest moim mężem i ojcem naszego kochanego synka. Właściwie można powiedzieć, że to od niego dowiedziałam się, że jestem w ciąży. Gdy spóźniała mi się miesiączka on ukradkiem pobiegł do apteki i kupił test ciążowy, a w domu polecił mi go zrobić. Kiedy poszłam wyrzucić opakowanie, spojrzał na płytkę i oświadczył mi z radością, że jestem w ciąży. Przez dziewięć miesięcy opiekował się mną. Wziął na siebie obowiązek wychodzenia z psem (który jest nieco nieokrzesany), nie pozwalał mi zbytnio się przemęczać. Podczas wizyt u ginekologa zawsze był u mego boku i zadawał mnóstwo pytań doktorowi ;-) Podczas długiego porodu, który trwał 12 godzin (a zakończył się cięciem cesarskim) dzielnie przy mnie trwał i wspierał, wiedział, kiedy się odezwać, a kiedy po prostu np. objąć ramieniem. Podczas pobytu w szpitalu wciąż był z nami – od rana do wieczora. Jego czuwanie przy nas nie polegało tylko na siedzeniu – zajmował się przewijaniem naszego smyka, a ja mogłam odpoczywać. Po powrocie do domu również w dużej mierze zajmował się naszym maluszkiem, bo ja wciąż dochodziłam do siebie po cięciu cesarskim. Po tygodniu od porodu dopadła mnie infekcja, której towarzyszyła wysoka gorączka. Wtedy mój mąż zajął się nami obojgiem. Wstawał w nocy, przewijał maleństwo oraz karmił butelką. Nigdy nie usłyszałam słowa skargi czy narzekania. Spędza z synkiem każdą wolną chwilę, chętnie go tuli i wykonuje niezbędne zabiegi pielęgnacyjne, on jest w naszym domu „mistrzem ceremonii” przy kąpieli ;-) Jestem dumna z mojego męża. 
Marzena

Zasady głosowania:
Wyślij SMS pod numer 72012 z kodem przyporządkowanym do wybranego taty. Spośród wszystkich głosujących wyłonimy pięć osób,
które otrzymają nagrodę: zestaw przypraw Appetita i bakalie Siesta (z rękawicą, deską i fartuchem).
Na głosy czekamy do 02.04.2012 r.
Koszt SMS-a: 2 zł (2,46 z VAT).


Chcesz otrzymywać informacje o nagrodach i konkursach? Wyślij SMS o treści ZGODA pod bezpłatny numer 8068. To nic nie kosztuje, a możesz wiele zyskać!

Zrób mężowi wspaniałą niespodziankę!
Napisz, jakim jest świetnym opiekunem dla maluszka oraz mężem. Na zgłoszenia czekamy pod adresem mailowym info@twojmaluszek.pl i zwykłym „Twój Maluszek”, ul. Wiejska 19, 00-418 Warszawa. Nagrodzimy bohaterów najciekawszych listów.

Tatusiowie marca otrzymają nagrodę: zestaw przypraw APPETITA oraz bakalie SIESTA. W każdym pakiecie dodatkowo: polar, koszulka, deseczka do krojenia, rękawica i fartuszek. Nagrody wyślemy w ciągu trzech miesięcy od publikacji listów. Wszystkim zwycięzcom gratulujemy!
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?