Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Trzech wspaniałych - sierpień 2010

Wojtek Poświata i mała Zosieńka
WYŚLIJ SMS pod nr 72012 o treści: TATA.1


Chciał synka, a zakochał się w córci
To była moja trzecia ciąża, a pierwszy poród. Po dwóch poronieniach mąż bardzo mnie wspierał, nie starał się zmusić mnie do kolejnej próby, lecz spokojnie czekał... Gdy zaszłam w ciążę, był wniebowzięty. Tak bardzo chciał mieć synka. Okazało się jednak, że będziemy mieli dziewczynkę, co z kolei uradowało mnie. Cały czas marzyłam o więzi z córeczką podobnej do tej, jaką mam ze swoją mamą :-) Ciąża była zagrożona, więc trafiłam do szpitala już w 32. tygodniu. Mąż był u mnie codziennie, nauczył się piec ciasto drożdżowe, które tak lubię, przynosił mi obiadki oraz znosił moje humorki. Urodziłam w 34. tygodniu wcześniaczkę – malutką Zosieńkę. W sumie to rodziliśmy ją razem, ponieważ mąż był cały czas przy mnie, trzymał mnie za rękę i non stop informował o przebiegu na aparaturze KTG. Kiedy pojawiła się Zosia, od razu przestał marzyć o synku. Córeczka stała się jego całym światem. Sam wybierał dla niej łóżeczko, wanienkę oraz całą wyprawkę, bo ja musiałam zostać z małą w szpitalu jeszcze dwa tygodnie. Wojtek w tym czasie wyremontował pokój i umył okna przed naszym przyjazdem. Codziennym rytuałem w naszym domu stały się wieczorne kąpiele tatusia z córeczką. Zosia wręcz uwielbia jego wieczorne śpiewanie (choć nie ma głosu:-)) oraz chlapanie w wanience. Ich wspólne uśmieszki, beztroskie zabawy oraz spacery całą naszą trójką sprawiają, że czuję, iż nasza rodzinka żyje razem, a nie obok siebie. Tata Zosi pokazuje jej wszystko, co godne uwagi. Mimo że jest maleńka, była już na grzybach oraz na rybach :-) Gdy patrzę na nich po tych pięciu miesiącach, dochodzę do wniosku, że lepszego ojca dla mojej córci nie mogłabym sobie wymarzyć.
Marlena


Janek Olek z Juleczką
WYŚLIJ SMS pod nr 72012 o treści: TATA.2

Zawsze przy nas, zawsze dla nas

Janek jest cudownym mężem i najwspanialszym tatą, jakiego można sobie tylko wymarzyć. Jest nad wyraz troskliwy i opiekuńczy,
a w jego ramionach obie z Julką czujemy się bardzo bezpiecznie. Odkąd dowiedzieliśmy się, że jestem w ciąży, a było to około półtora roku po ślubie, mąż ogromnie się ucieszył. Na początku nie mógł skupić się na niczym innym, myślał tylko o powiększającej się nam rodzinie. Dbał, bym w ciąży zdrowo się odżywiała i nie stresowała. Zabierał mnie też codziennie na spacery. Kiedy wreszcie nadszedł czas porodu, mąż sprawdził się w stu procentach – uspokajał, rozmawiał, wspólnie przeżywał poród od samego początku aż do przecięcia pępowiny. Jak tylko Julka pojawiła się na świecie, kompletnie oszalał z radości. Czujemy obie mocno, że jesteśmy najważniejsze w jego życiu i że nasze dobro jest zawsze na pierwszym miejscu. Mąż po porodzie wziął miesiąc wolnego w pracy i był przy nas w tym najtrudniejszym okresie. W nocy wstawał i przewijał córeczkę, wychodził na spacery, żebym mogła odespać noce, które on sam też zarywał. Od pierwszych dni to właśnie tatuś jest tym, który codziennie kąpie Julkę, a ona te kąpiele uwielbia. Niesamowitą radość sprawia mi widok męża i Julki wspólnie się przytulających bądź bawiących. A uśmiech i radosne okrzyki córki po powrocie taty z pracy są bezcenne. Dziękuję Ci, Skarbie, za to, że jesteś takim wspaniałym ojcem i czułym mężem.
Twoja Milka i Juleńka


Mariusz Jarczyński z Zuzią i Kacperkiem
WYŚLIJ SMS pod nr 72012 o treści: TATA.3

Podwójna radość

Od 10 miesięcy jestem szczęśliwą mamą bliźniaków Zuzi i Kacperka. Czytając magazyny dla mam, natykam się na listy czytelniczek, które opisują swoich partnerów spełniających się w roli ojców wyśnionych pociech. Przyznaję, że takie wypowiedzi skłaniają mnie do refleksji, jakim tatą jest mój mąż Mariusz. Zawsze mi się wydawało, że jestem silną kobietą umiejącą radzić sobie z przeciwnościami losu, podejmującą wyzwania. Jednak z jednym problemem nie umiałam sobie poradzić – nie umiałam pogodzić się z faktem, że nie mogę mieć dziecka. To mój mąż wierzył, że nam się uda, że podejmowane próby skończą się sukcesem. Tak też się stało. Nagrodą za taką postawę był prezent urodzinowy dla mojego męża – test ciążowy z dwiema kreseczkami. Podczas wizyty u naszej pani doktor okazało się, że są dwa bąbelki. Jednak w związku z tym, że był to dopiero piąty tydzień (a za nami było trochę leczenia), zostaliśmy ostrzeżeni, że różnie może być. Mąż zadecydował, że powinnam pójść na zwolnienie (ja oczywiście chciałam pracować, jak długo się da) i jedynym moim „problemem” będzie leniuchowanie. Przez pierwsze miesiące wszędzie woził nas autem, cierpliwie chodził na zakupy. Później, kiedy musiałam ograniczyć i tak już okrojoną aktywność, wziął na siebie niektóre obowiązki domowe. Dzięki temu udało mi się doczekać do 38. tygodnia, nie leżąc w szpitalu ani jednego dnia! Od samego początku zajmujemy się dziećmi sami (dziadków prosimy o pomoc, jeśli chcemy iść na zakupy, do kina czy podczas choroby). Po powrocie z pracy, chociaż bardzo zmęczony, mąż bawi się z nimi, a one aż pieją na jego widok. Po tym, co napisałam, widzę, że początek mojej wypowiedzi powinien brzmieć „Od 10 miesięcy jestem szczęśliwą mamą bliźniaków oraz żoną fajnego faceta, który jest najwspanialszym tatą”.
Aneta

Zasady głosowania:
Wyślij SMS pod numer 72012 z kodem przyporządkowanym do wybranego taty. Głosuj i wygrywaj nagrody! W tym miesiącu 5 zestawów produktów Knorr z fartuchem (każdy zestaw o wartości 200 zł).
Na głosy czekamy do: 31.08.2010.
Koszt SMS-a: 2 zł (2,44 z VAT).


Zrób mężowi wspaniałą niespodziankę!
Napisz, jakim jest świetnym opiekunem dla maluszka oraz mężem. Na zgłoszenia czekamy pod adresem mailowym info@twojmaluszek.pl i zwykłym „Twój Maluszek”, ul. Wiejska 19, 00-418 Warszawa. Nagrodzimy bohaterów najciekawszych listów.

Tatusiowie sierpnia otrzymają nagrodę: zestaw produktów Knorr (przyprawy, Fixy i Sosy sałatkowe). Wartość nagrody: ok. 200 zł. Do kompletu – fartuch szefa kuchni. Fundatorem nagród jest KNORR. Nagrody wyślemy w ciągu trzech miesięcy od publikacji. Gratulujemy!
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?