Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Trzech wspaniałych - wrzesień 2011

Arek Leiszner z Emilką
WYŚLIJ SMS pod nr 72012 o treści: TATA.1


Niezastąpiony
Cieszyliśmy się oboje z mężem bardzo, kiedy dowiedzieliśmy się o ciąży. Nie mogliśmy się doczekać chwili, kiedy utulimy w ramionach nasze maleństwo. Termin porodu zbliżał się wielkimi krokami. Dzień przed planowanym terminem postanowiłam sobie zrobić koktajl z truskawek. Byłam sama w domu. Głowa zaprzątnięta myślami, jak to będzie, czy maleństwo urodzi się o czasie, czy poród będzie wywoływany itp. Przez nieuwagę włożyłam wskazujący palec lewej ręki do naczynia z owocami. Został poprzecinany przez blender. Wszędzie pełno krwi. Zadzwoniłam szybko do Arka, żeby przyjechał do domu. Zjawił się błyskawicznie, nie myśląc o tym, że będzie musiał zawieźć mnie na oddział ortopedyczny, a nie na porodówkę. Okazało się, że uszkodzone zostały ścięgna, ale kości są całe. Lekarz dyżurujący kazał się cieszyć, że w ogóle mam ten palec. Założyli szwy i gips na dłoń. Kazali się zgłosić po porodzie. Przepłakałam całą noc. Arek wspierał mnie, jak mógł. Emilka urodziła się po pięciu dniach przez cesarskie cięcie. Było mi ciężko zajmować się maleństwem jedną ręką. Arek wziął wolne, żeby się nami opiekować, bo dla mnie nawet posmarowanie chleba masłem było problemem. Gips miałam przez sześć tygodni, i tyle też Arek był z nami. To on kąpał Emilkę, przewijał ją, przebierał, dbał o pępuszek, podawał mi ją do karmienia. Kiedy Emilka płakała w nocy, to on wstawał do niej pierwszy. Gotował obiady, robił pranie, prasował, mieszkanie było codziennie posprzątane. Gdyby nie jego opieka i pomoc, karmienie piersią w ogóle nie byłoby możliwe. W kąpaniu Emilki tak się wprawił, że do dzisiaj ją kąpie. Chodzimy z małą na basen, a ona dzięki tacie nie boi się wody. Spędza z nami każdą wolną chwilę, a my czujemy się przy nim bezpieczne i kochane. Jestem mu wdzięczna za to, że w tak trudnych chwilach mogłam na niego liczyć. Był dla mnie (i jest nadal) ogromnym wsparciem psychicznym. Te trudne, a zarazem piękne chwile zbliżyły nas do siebie jeszcze bardziej. Palec nie wrócił do swojej sprawności, ale to wszystko jest nieważne, bo mam najwspanialszego męża na świecie, a Emilka najukochańszego tatusia, któremu niestraszne są niemowlęce kupki, i którego nie drażni płacz dziecka w nocy. Gdybym mogła wybierać jeszcze raz, wybrałabym na męża i ojca mojej córeczki właśnie Arka. Dziękuję za Twoją miłość i wsparcie. Kocham Cię.
Monika

Tomek Ciągnisz z Antosią
WYŚLIJ SMS pod nr 72012 o treści: TATA.2


Wszystkiego można się nauczyć
Mężczyźni powinni angażować się czynnie w wychowanie dzieci, a nie tylko ograniczać do nadania dziecku nazwiska. Ja bardzo chciałam, aby mój partner był świetnym ojcem. Skoro decyzja o ciąży była naszą wspólną, chciałam, abyśmy też dzielili się opieką i obowiązkami. Tomek był tego samego zdania co ja. Chociaż już na etapie planowania ciąży największe moje obawy budził fakt, że Tomek w ogóle nie potrafił obchodzić się z dziećmi. Nie umiał nawet wziąć na ręce kilkumiesięcznego szkraba. Dlatego też zapisaliśmy się do szkoły rodzenia. Tomek wyrywał się jako pierwszy do ćwiczeń z kąpania i przewijania. Przy pierwszej próbie poprosił o instrukcję – jak w ogóle brać dziecko na ręce. Ćwiczenie czyni mistrza. Teraz, kiedy nasza ukochana córka Antosia już jest na świecie, tata potrafi się nią doskonale zająć. Jego opieka nie kończy się na robieniu zakupów dla dziecka. We wszystkich codziennych czynnościach bierze czynny udział. Pierwsze przewijanie było dla niego dość ekstremalnym przeżyciem, ale teraz już sam chętnie przebiera córkę, rozśmieszając ją przy tym do łez. Dumny jak paw pcha przed sobą wózek, jakby wiózł w nim ósmy cud świata. Aż mi serce rośnie, gdy słucham jego monologów do naszego dziecka. Są pełne czułości, ciepła, miłości. Tego nie da się nigdzie nauczyć – to musi płynąć z głębi serca. Mogę na niego liczyć, gdy córka ma kolki, gdy ma gorszy dzień, podczas kąpieli i w każdej innej sytuacji. Jest kierowcą, wożącym nas do lekarza, zaopatrzeniowcem dbającym, aby zapas pieluch nigdy się nie skończył, kucharzem przygotowującym posiłki, gdy jestem zbyt zajęta córką, aby coś upichcić, sanitariuszem przewijającym córkę, pielęgniarzem masującym obolały brzuszek oraz podającym leki i witaminki, błaznem rozśmieszającym córkę. I nigdy nie pozwoli skrzywdzić Antosi.
Monika

Arkadiusz Golec z synkiem - TATA WRZEŚNIA
WYŚLIJ SMS pod nr 72012 o treści: TATA.3

Happy End
Kiedy dowiedzieliśmy się, że jestem w ciąży, skakaliśmy ze szczęścia (dosłownie). Staraliśmy się o dziecko ponad dwa lata, w ciągu których mąż znosił moje humory, załamania i wiele innych dziwnych rzeczy. Niejeden facet rzuciłby mnie po tym wszystkim, ale nie on. Kochany, znosił to dzielnie i jeszcze robił dobrą minę, udając, że wszystko jest dobrze. W czasie ciąży traktował mnie jak księżniczkę, ale nie tylko mnie. Od samego początku mówił do mojego brzuszka, czytał bajki. Kupił sobie poradnik „Jak być wspaniałym tatą“
i czytał go namiętnie. Był ze mną na każdym badaniu, a kiedy po raz pierwszy zobaczył nasze maleństwo na badaniu USG, poleciały mu łzy. W 26. tygodniu ciąży odeszły mi wody. Pięć dni później dostałam skurczów i urodziłam. To było traumatyczne przeżycie. Dałam radę tylko dzięki mężowi. Po dwóch godzinach nasz mały syneczek był na świecie. Ważył 890 g i mierzył 37 cm. Maksymilian – tak ma na imię nasz mały bohater – spędził w szpitalu dwa miesiące, ale dzięki niesamowitemu wsparciu i ogromnej miłości mojego męża przetrwaliśmy to. Dziś Maksio ma cztery miesiące i jest oczkiem w głowie tatusia. Gdy patrzę na nich, to wiem, że życie jest wspaniałe i że mam ogromne szczęście.
Małgorzata

Zasady głosowania:
Wyślij SMS pod numer 72012 z kodem przyporządkowanym do wybranego taty. Głosuj i wygrywaj wspaniałe nagrody! Spośród wszystkich głosujących wyłonimy pięć osób, które otrzymają nagrodę od firmy KUPIEC: wafle Crunchella, ryż, patelnię, fartuch i rękawicę kuchenną.
Na głosy czekamy do: 02.10.2011 r.
Koszt SMS-a: 2 zł (2,46 z VAT).


Chcesz otrzymywać informacje o nagrodach i konkursach? Wyślij SMS o treści ZGODA pod bezpłatny numer 8068. To nic nie kosztuje, a możesz wiele zyskać!

Zrób mężowi wspaniałą niespodziankę!
Napisz, jakim jest świetnym opiekunem dla maluszka oraz mężem. Na zgłoszenia czekamy pod adresem mailowym info@twojmaluszek.pl i zwykłym „Twój Maluszek”, ul. Wiejska 19, 00-418 Warszawa. Nagrodzimy bohaterów najciekawszych listów.

  Tatusiowie września otrzymają nagrodę: duży fartuch kuchenny, rękawicę, trzy rodzaje ryżu, patelnię i wafle ryżowe Crunchella, od firmy KUPIEC. Nagrody wyślemy w ciągu trzech miesięcy od publikacji listów. Wszystkim zwycięzcom serdecznie gratulujemy!
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?