Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Tylko nie mów o mnie „nieśmiały”!

| 23.01.2007, aktualizacja: 30.05.2007 | 0

Często sami hodujemy w dziecku nieśmiałość. Jak tego uniknąć, by wychować pewne siebie i radosne dziecko?

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(0)


Z nieśmiałych dzieci nie muszą wyrosnąć nieśmiali dorośli. Zamiast więc szukać lekarstwa na nieśmiałość, pomóż swojemu maluchowi poczuć się pewnie wśród innych ludzi.




Człowiekowi pełnemu zahamowań trudno dziś odnieść zawodowy sukces. Liczy się przebojowość i pewność siebie. Tylko rozpychając się łokciami można dostać się do dobrej szkoły, znaleźć ciekawą pracę, a potem utrzymać się na stanowisku czy zdobyć awans. Zrozumiałe więc, że rodzice martwią się, widząc jak ich pociecha samotnie przygląda się radosnej zabawie innych dzieci.

Spokojnie, to minie
Nie ma nic dziwnego w tym, że dwu-, trzy- a nawet czterolatek wykazuje oznaki nieśmiałości. Na tym etapie rozwoju jest ona zupełnie naturalna i nie powinna zbytnio martwić rodziców. Większość dzieci „wyrośnie” z niej zanim pójdzie do szkoły. Nie dziw się, że Twoje dziecko woli bawić się samo lub najwyżej obok kolegi nie nawiązując z nim jednak kontaktu – to zupełnie typowe dla przedszkolaków i młodszych dzieci. Podobnie jak rola obserwatora, którą często przyjmują maluchy. Nie powinnaś się też martwić, że twój energiczny w domu smyk, w przedszkolu staje się nieśmiały i wstydliwy. Przecież przedszkole to obce miejsce, w którym wszystko wygląda inaczej niż w domu. Maluchy w różny sposób przystosowują się do tego i tylko nieliczne wybierają bycie w centrum uwagi. Z czasem nawet te, które przez kilka pierwszych miesięcy wolały bawić się samotnie w kąciku, wychodzą z cienia i nawiązują znajomości.

Nieśmiałe „z natury”
Jednak u około 20 proc. najmłodszych nieśmiałość jest raczej wrodzona niż rozwojowa, a to oznacza, że nigdy nie da się jej całkiem przezwyciężyć. By stwierdzić, czy Twoje dziecko jest nieśmiałe „z natury” czy też zachowuje się typowo dla swojego wieku, spróbuj sięgnąć pamięcią wstecz, gdy Twoja pociecha była jeszcze niemowlęciem. Już wtedy bowiem można zaobserwować przejawy wysokiej wrażliwości układu nerwowego, która jest odpowiedzialna za rozwinięcie się nieśmiałości. Nadwrażliwy maluch reaguje lękiem na wydawałoby się łagodne bodźce, jak np. poruszająca się zabawka. W nowych sytuacjach i na widok nowych osób płacze częściej niż jego rówieśnicy, gorzej niż oni znosi wszelkie zmiany. Pewną wskazówką mogą być też rodzice – jeśli i oni już od dzieciństwa byli nieśmiali, jest bardziej prawdopodobne, że ich dziecko odziedziczyło tę cechę i że nie uda mu się wyrosnąć z niej tak łatwo jak jego rówieśnikom.

...i z wychowania
Niestety, do ukształtowania w dziecku nieśmiałości często przyczyniają się sami rodzice i stosowane przez nich metody wychowawcze. Jeśli nie pozwalasz swojemu smykowi posmarować chleba masłem, podpowiadasz mu, jak ułożyć układankę, zapinasz za niego rzepy przy kurtce, myjesz mu rączki itp. – wprost lub pośrednio dajesz mu komunikat: „Nie umiesz”, „Nie poradzisz sobie”, „Nie jesteś wystarczająco dobry”. Dziecko nie ma więc okazji cieszyć się z własnego sukcesu i nie może zbudować pozytywnego obrazu własnej osoby. Skoro najbliższe mu osoby uważają, że nie umie, traci wiarę we własne możliwości, przestaje się starać, staje się bierny, a każda sytuacja w której musi się wykazać, budzi lęk przed porażką. Podobne efekty przynosi stawianie dziecku zbyt wysokich wymagań, zbytnia surowość, strofowanie, częste krytykowanie. Wychowanemu w ten sposób dziecku trudno dobrze o sobie myśleć. A skoro samo myśli o sobie źle, tego samego oczekuje po innych, zwłaszcza nieznanych sobie osobach. Woli więc nie wchodzić z nimi w kontakt. I tak rodzi się nieśmiałość.
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (0)
avatar
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?