Babyonline.pl
 
 
Gry
Rozwiń menu

Ugryzienie kleszcza wcale nie takie groźne? – wywiad z pediatrą

| aktualizacja: 21.07.2017 | 3

Z obawy przed ugryzieniem kleszcza i boreliozą unikasz chodzenia z dzieckiem do lasu? Nie dajmy się zastraszyć – apeluje dr Marek Pleskot, doświadczony pediatra, który wyjaśnia, jak chronić się przed tymi pajęczakami i co zrobić, jeśli jednak kleszcz wbije się nam w skórę.

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(6)
ugryzienie kleszcza
fot. Fotolia
Ugryzienie kleszcza i borelioza to tematy, wokół których narosło wiele mitów. W internecie coraz więcej osób diagnozuje u siebie tę chorobę. Są też dwie metody jej leczenia – klasyczna IDSA i niezgodna z zalecenia polskich specjalistów – ILADS. Sezon aktywności kleszczy trwa długo – od wczesnej wiosny aż do późnej jesieni, więc ryzyko, że ugryzie nas kleszcz, jest spore. Wspólnie z dr n. med. Markiem Pleskotem ustalamy najważniejsze fakty o kleszczach, aby bez strachu cieszyć się ze spacerów po lesie, parku czy zabawami w ogrodzie.

Dr n. med. Marek Pleskot – pediatra z wieloletnim doświadczeniem. Przez wiele lat uczył studentów i specjalizujących się lekarzy w Warszawskiej Akademii Medycznej. Jest członkiem Polskiego Towarzystwa Pediatrycznego. Prowadzi prywatną praktykę w Podkowie Leśnej k. Warszawy (drpleskot.pl).


Miewa Pan ostatnio więcej pacjentów, których ugryzł kleszcz?

Marek Pleskot: Zawsze tacy się trafiali. Być może w ostatnim czasie jest ich trochę więcej niż poprzednio, ale nie mamy do czynienia z epidemią. Pamiętajmy, że w prosty sposób możemy uniknąć komplikacji związanych z ugryzieniem kleszcza.

Ze strachu przed kleszczami niektórzy rodzice boją się chodzić do lasu. 

Nie można dać się zastraszyć. Nawet małe dzieci można chronić repelentami, oczywiście używając ich w odpowiedni sposób, czyli na ubranko a nie na skórę. Dla małych dzieci odpowiednie są środki zawierające DEET. Z młodszym dzieckiem można też iść do lasu, ale trzeba założyć na wózek moskitierę. Oczywiście po powrocie z lasu ubranko należy wytrzepać, bo kleszcz może poczekać na odzieży i potem zrobić dziecku krzywdę. Ubiór również powinien być odpowiedni – zakryte buty, skarpetki naciągnięte na spodnie, czy długi rękaw i kapelusik.

Co jeszcze można zrobić, żeby kleszcz nas nie ugryzł?

Powinniśmy bardzo dokładnie oglądać dziecko (i siebie też) po powrocie do domu, i to nie tylko z lasu. Żeby kleszcz się do nas przyczepił, wystarczy park, większa trawa czy krzaczki. Warto też dokładnie oglądać dziecko, jeśli mamy psy czy koty, bo kleszcz może nas dopaść w domu. Wystarczy, że nasz sympatyczny czworonóg przyniesie go na swoim futrze. A jeśli lubi tarzać się w naszym łóżku czy na kanapie, kleszcz może tam spokojnie czekać na swoją ofiarę. Dlatego najlepiej każdego wieczoru oglądać wrażliwe miejsca. Kleszcze najchętniej przyczepiają się w miejscachtam, gdzie skóra jest delikatna, czyli u dzieci za uszami, w okolicy szyi i dołów pachowych (inaczej niż u dorosłych, u których częściej znajdziemy je w okolicy biodrowej).  

A jeśli znajdziemy kleszcza?

Nie musimy od razu biec do lekarza i tracić czas. Każdy sam może z powodzeniem go usunąć. Nawet jeżeli jakiś fragment kleszcza pozostanie w skórze, to tak jak drzazga – sam z czasem wyjdzie. Przede wszystkim nie możemy go niczym smarować, przypalać i robić innych dziwnych rzeczy. 

Czy mamy nim kręcić, czy tylko ciągnąć?

Obie metody są dobre, jeśli stosujemy odpowiednie narzędzie. Gdy używamy pęsety, którą mamy zwykle mają w kosmetyczce, to chwytamy kleszcza jak najbliżej miejsca wkłucia w skórę i ciągnąc ruchem jednostajnym do góry, bez wykręcania, wyrywamy. Gdy używamy specjalnych kleszczyków, które można kupić w aptece (przypominają żabkę do wyciągania gwoździ), wkładamy je pod kleszcza i wyciągamy go, kręcąc nimi. W obu przypadkach nie uciskamy odwłoku – w przewodzie pokarmowym kleszcza znajdują się groźne bakterie i lepiej ich nie wyduszać do rany. 

Niektóre kleszcze są tak małe, że trudno je uchwycić, gdy wbiją się w skórę.

Jest coś takiego jak nawlekacz igły. To taka mała blaszka z drucianą pętelką. Jeżeli jest kłopot z wyciągnięciem małego kleszcza, zakładam pętelkę pod kleszcza i pęsetą chwytam ją jak najbliżej kleszcza. To takie praktyczne zrób to sam. Po ugryzieniu kleszcza należy uważnie obserwować dziecko i odnotować w notesie czy wręcz w książeczce zdrowia dziecka, że tego i tego dnia kleszcz został usunięty, żeby to pozostało w pamięci. 

A jeśli nie zauważymy ugryzienia kleszcza i nosimy tego pajęczaka jakiś czas w skórze?

Bywają takie sytuacje. Nie tak dawno miałem przypadek 5-letniego dziecka. Mama przyprowadziła je, bo niepokoił ją węzeł chłonny, a nie zwróciła uwagi, że wokół ucha pojawił się rumień wędrujący o średnicy 12 cm typowy dla boreliozy. Wiązała go błędnie z odczynem po ugryzieniu owada

Z wyciąganiem kleszcza trzeba się spieszyć?

Uważa się, że do zakażenia może dojść po 24 godzinach od wbicia się kleszcza w skórę. Moim zdaniem, mamy większą pewność, że kleszcz nas nie zaraził, jeśli oderwiemy go od skóry przed upływem 12 godzin. 

Niektórzy uważają, że 24 godziny to za długo i na pewno już doszło do zakażenia.  

Są dwie szkoły. Jedna – klasyczna uniwersytecka (IDSA). Druga oparta na popularnej w USA metodzie ILADS (Międzynarodowego Towarzystwa ds. Boreliozy i Chorób z Nią Powiązanych). Jej zwolennicy to mała grupa lekarzy m.in. którzy zalecają m.in. długotrwałe podawanie antybiotyków. To jest sprzeczne z wytycznymi Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych (PTEiLCh), których zdaniem takie leczenie jest nieuzasadnione, a także szkodliwe. W Europie najczęściej boreliozę wywołują krętki Borrelia garinii, Borrelia afzelii i Borrelia burgdorferi (rzadziej). Z kolei w USA zakażenia najczęściej powoduje Borrelia burgdorferi. W Polsce powinniśmy zawierzać ekspertom europejskim. Nie ma podstaw, aby sądzić, że nie wiedzą, jak postępować z kleszczami.

Niektórzy pacjenci domagają się od razu podania antybiotyku od razu po wyjęciu kleszcza.

Nie podaje się profilaktycznie antybiotyku po ugryzieniu kleszcza. Bardzo rzadko w miejscach, w kórych notuje się dużo zachorowań na boreliozę lub gdy dziecko zostało ugryzione przez kilka kleszczy albo szybko pojawił się bardzo duży odczyn w miejscu ukąszenia dopuszczalne jest jednorazowe podanie antybiotyku (ale tylko jednej dawki tego jednego dnia). W każdym przypadku zaleca się obserwację. I ta obserwacja jest bardzo ważna. 

Rodzice nie ufają tradycyjnej medycynie. W internecie wręcz pytają, jakie badania wymusić na lekarzu, gdy dziecko miało kleszcza. 

Borelioza to choroba, która jest najczęściej nadrozpoznawaną chorobą w Polsce. Uważa się nawet, że upodobali ją sobie hipochondrycy. Jest wiele przypadłości zdrowotnych, które trudno jednoznacznie wytłumaczyć i można mylić je z objawami tej choroby. W USA, gdzie popularna jest metoda ILADS, niechorowanie z jakiejś konkretnej przyczyny może utrudniać wypłatę odszkodowania. 

Strach jest większy, bo podobno teraz więcej kleszczy jest zakażonych borelią?

Trudno jednoznacznie określić, ile zakażonych kleszczy było np. 15 lat temu, a ile teraz. Poza tym statystyki niewiele mówią rodzicom. Jeśli zauważymy kleszcza, trzeba go usunąć i obserwować dziecko. 

Co powinno nas zaniepokoić?

Jeżeli tuż po ukąszeniu pojawi się zaczerwienienie, nie ma ono związku z boreliozą, to reakcja na ugryzienie. Na fazę wczesną boreliozy może wskazywać odczyn w miejscu ukąszenia, który ma średnicę powyżej 5 cm (czasami ona ma w środku przejaśnienia, przypomina tarczę strzelniczą). Najczęściej pojawia się po 14 dniach. Taką zmianę ma 80–90 proc. zakażonych osób. Bardzo rzadko u poniżej 2 proc. może pojawić się inna nietypowa zmiana w postaci czerwono-sinego guzka na płatku ucha, na brodawce sutkowej lub na mosznie. Pojawia się on do 2 miesięcy od ukąszenia. W takim przypadku warto zbadać krew na obecność przeciwciał w kierunku boreliozy. Nie ma sensu tego robić, jeśli rumień pojawił się w ciągu 2-3 tygodni od ugryzienia. Rodzice często są chętni, by biec do laboratorium i badać dziecko. Musimy mieć świadomość, że przeciwciała pojawiają się najwcześniej po 2–3 tygodniach. Wcześniejsze próby ich oznaczenia nic nie wykażą. 

Jakie to badania? 

Najpierw robi się test ELISa. Oznacza się immunoglobuliny IGm i IGg. To bardzo czuła metoda, która może dawać wyniki fałszywie dodatnie, np. gdy ktoś miał już do czynienia z kleszczem i był leczony albo sam go zwalczył. W takiej sytuacji powinniśmy rozszerzyć diagnostykę metodą Westernblot, która wykaże, czy rzeczywiście doszło do zakażenia. Jeżeli test Elisa nic nie wykaże, dalsze badania nie mają sensu. 

Czy jeszcze jakieś inne badania, które warto wykonać?

Są badania, których nie warto wykonywać, np. metoda PCR, oparta na badaniach genetycznych w kierunku boreliozy. Wychodzi przy niej wiele różnych błędów, więc nie jest zalecana przez ekspertów. 

A badanie kleszcza, który nas ugryzł?

Nic nam nie daje, jeśli kleszcza usuniemy w ciągu 12 godzin. W takiej sytuacji, nawet jeśli dowiemy się, że był zakażony, nie będzie to istotne. Liczy się to, że szybko go usunęliśmy. Natomiast jeśli pajęczak znajdował się na skórze powyżej doby, wyglądał dorodnie, jakby się opił naszej krwi, a badanie genetyczne wykazało, że był zarażony krętkami Borelli, wtedy warto zgłosić się do lekarza, aby rozważył podanie antybiotyku. Pamiętajmy, że nie w każdym przypadku musi dojść do zakażenia.

Jakie objawy poza rumieniem można wiązać z ugryzieniem przez kleszcza?

Jeżeli w ciągu miesiąca–dwóch po wyciągnięciu kleszcza występują jakiekolwiek inne niepokojące objawy, należy skontaktować się z lekarzem. Najprawdopodobniej nie będą one miały związku z ugryzieniem kleszcza, ale lepiej to sprawdzić. Z ukąszeniem kleszcza może być związana gorączka, albo drobne zmiany na skórze, które są objawem wczesnej fazy boreliozy rozsianej (układają się w formie girlandy i są dość rozległe). Rzadko występują problemy neurologiczne, jak zapalenie opon mózgowych, które często występuje z porażeniem nerwu twarzowego, arytmie serca, które mogą świadczyć o zaatakowaniu mięśnia sercowego lub zmiany zapalne w dużych stawach, np. kolanowym, łokciowym. 

Ile trwa leczenie, jeśli pojawi się rumień?

Od 2 do 3 tygodni, a bardzo rzadko do 28 dni. Czas zależy od tego, jak szybko zmiany następują po zastosowanym leczeniu. Podaje się jeden antybiotyk. 

Ugryzienie kleszcza grozi nie tylko boreliozą...

To prawda, jest także odkleszczowe zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych, które zdarza się 40 razy rzadziej niż borelioza. Lekarze nieuniwersyteccy, są gotowi przypuszczać, że mogą występować różnego rodzaju koinfekcje, którymi zaraża nas ten sam kleszcz. Ale to jest problem szalenie marginalny.  

Z boreliozy można się wyleczyć?

Tak. Bardzo rzadko zdarzają się sytuacje, że leczenie nie jest skuteczne i choroba przechodzi w stan przewlekły. Ale u ponad 90 proc. odpowiednio leczonych przypadków choroba nie odezwie się w przyszłości.

Zobacz też:
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (3)
avatar

msajfk
msajfk | 2017-08-25 12:54 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Mnie ugryzł kleszcz akurat zarażony boreliozą. Na szczęście jak tylko pojawił się rumień to od razu do lekarza i dziś już jestem zdrowa :)

Odpowiedz

Qwar
Qwar | 2017-08-25 12:52 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Nam właśnie kazano zrobić badania metodą PCR i wyszło wszystko źle. Potem się okazało, że kleszcz, który ugryzł synka, wcale nie był niczym zarażony.

Odpowiedz

rapująca
rapująca | 2017-08-25 12:48 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Przy pierwszym dziecku panikowałam, jak zostało ugryzione przez kleszcza, przy drugim po prostu go wyciągałam. Jak nic się nie działo, nie ciągnęłam go do lekarza. Ot, proste :)

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?