Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Usłyszałam cię, mamo

| 03.02.2013, aktualizacja: 19.02.2013 | 1

Czy to ty przypomniałaś mi słowa, które odmieniły moje życie? Jak? Już nie szukam odpowiedzi na te pytania.

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(1)
mama, kobieta, tata, ciążą, brzuch, głaskać
Byłam spóźniona dobre dwadzieścia minut, ale nie zamierzałam się tym przejmować. Kino już i tak diabli wzięli, seans właśnie się zaczyna, a ja mam jeszcze kawałek drogi. Zresztą, co tam kino. Dzisiaj będziemy mieli z Leszkiem znacznie ciekawszy temat do rozmowy.

Dokładnie w tym momencie uświadomiłam sobie, że wszystkie moje obawy nagle zniknęły. Roześmiałam się głośno na wspomnienie przerażenia, z jakim dzisiaj rano wpatrywałam się w niebieską kreseczkę, która pojawiła się w okienku. Natychmiast zrobiłam drugi test w bezsensownej nadziei, że może ten pierwszy był uszkodzony. Ale wynik, niestety, był identyczny.

Jeszcze dziecka mi potrzeba – myślałam ze złością. To znaczy generalnie, kiedyś, planowałam zostanie matką, ale przecież nie teraz, kiedy wszystko nareszcie zaczyna się układać. I w pracy, i z Leszkiem. Zresztą, ile my się znamy? Raptem trzy miesiące. Od niedawna on coś przebąkuje, że oboje mamy za mało czasu i że byłoby lepiej gdybyśmy mieszkali razem. Ale to są ciągle takie luźne uwagi, a nie konkretne propozycje. I co? Teraz mam mu powiedzieć, że będziemy mieli dziecko?

A swoją drogą nie rozumiem, jak to się mogło stać. Już dawno nie jestem przecież nastolatką, a zawsze mówiłam, że nie wierzę we "wpadki" dojrzałych kobiet. Jeśli któraś wpada, to moim zdaniem mniej lub bardziej świadomie tego chce. No i proszę, piękną teorię w moim własnym przypadku diabli wzięli.

Już podnosiłam słuchawkę, żeby zawiadomić Leszka, ale zmieniłam zdanie. Widać kołatała się we mnie jeszcze jakaś nadzieja, że to pomyłka. Zadzwoniłam więc do mojego ginekologa i umówiłam się na wizytę zaraz po pracy.

Niewiele było ze mnie pożytku w firmie tego dnia, bo nie mogłam się skupić, a i pochlipywać w łazience mi się zdarzało. Zwierzyłam się ze zmartwienia mojej przyjaciółce Ewie, a ta popukała się w czoło.
– Ty chyba głupia jesteś. Jaki problem. Masz pracę, masz mieszkanie i fajnego faceta. Na co chcesz czekać? Na emeryturę? Daj spokój, widać tak miało być.

Pomyślałam, że właściwie ona ma rację i do lekarza szłam już w miarę spokojnie. No i właśnie ta wizyta stała się przyczyną mojego spóźnienia. Wysłałam Leszkowi sms-a, żeby poczekał i specjalnie szłam piechotą – chciałam wszystko przemyśleć. I właśnie teraz... Poczułam, że – o kurczę – cieszę się, naprawdę się cieszę. Mam 28 lat. Co tam ślub, planowanie i inne takie. W życiu czasem trzeba iść na żywioł.

Pogodzona z losem weszłam na parking pod kinem. Leszek siedział na ławce, czytał jakąś gazetę. Na mój widok wstał i pomachał ręką. Prawie do niego biegłam. Teraz czułam, że muszę natychmiast podzielić się z nim wielką nowiną.
– Będziemy mieli dziecko – wydyszałam z odległości dobrych kilku kroków.
– Czyje dziecko? Duże? I co z nim? Powtórz, bo nie zrozumiałem – odparł.
– Nasze dziecko – śmiałam się. – Na razie chyba nieduże, to dziewiąty tydzień – oznajmiłam radośnie.
I nagle po plecach przebiegł mi lodowaty dreszcz. Leszek... Nie tak wyobrażałam sobie jego reakcję. Zbladł, cofnął się o krok, opadły wyciągnięte do mnie ręce.
– Ale... Ale... Jak to? Jesteś w ciąży? Mówiłaś... – plątał się coraz bardziej, a ja coraz bardziej chciałam stąd uciec. Dokądkolwiek, byle nie widzieć jego twarzy.

Zrobiłam to. Odwróciłam się i pobiegłam, niemal wpadając pod nadjeżdżającą taksówkę. Auto zahamowało, a ja szarpnęłam za klamkę, wskoczyłam do środka i rzuciłam kierowcy pierwszy adres, jaki mi przyszedł do głowy – adres Ewy.

Piętnaście minut później siedziałam na jej kanapie i szlochając opowiadałam, co mi się przydarzyło. Dała mi się wypłakać. Słuchała, głaskała mnie po plecach, napoiła herbatą z miodem, a w końcu ułożyła mnie na kanapie, dała poduszkę i koc.
– Teraz się wyśpisz, a jutro pomyślisz, co z tym zrobić dalej – powiedziała.
– Myślisz, że w tym przypadku powiedzenie, że dzień jest mądrzejszy od nocy też się sprawdzi? – chlipnęłam.
– Prawdziwe powiedzenia zawsze się sprawdzają – pocieszała mnie.

separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (1)
avatar

samotna mama
samotna mama | 2014-08-15 23:34 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Mnie facet już w ciąży zostawił.. kiedy ja siedziałam i płakałam w domu on "wyrywał" sobie inne panienki. Jak dzwoniłam do niego załamana i prosiłam i przepraszałam to mi wmawiał że to moja wina i sama muszę sobie z tym poradzić ( a w tle słyszałam już głos innej laseczki) i że on się musi zastanowić czy w ogóle będzie chciał mieć z nami kontakt ( facet 36 lat!!). Po kilku tygodniach nie umiałam uwierzyć że spotykałam się z takim człowiekiem, który śmiał mi się do telefonu, ubliżał i poniżał na każdym kroku.. przed ciążą był dla mnie ideałem z którym chciałam spędzić całe życie i traktował mnie jak księżniczkę ( NIGDY NIE BYŁAM TAKA SZCZĘŚLIWA ) i w przeciągu 3 tygodni zmienił się w potwora .. załamałam się na początku strasznie .. Moje myśli były straszne .. chciałam usunąć albo oddać do adopcji . ale wiem że po tym moja psychika by umarła na zawsze i nie byłabym w stanie nosić dziecko przez 9 miesięcy urodzić i oddać .. a tym bardziej zabić ..Płakałam dniami i nocami nie wychodząc z łóżka .. na macierzyństwo czekałam całe życie bo tak bardzo uwielbiam dzieci ( od kilku lat jestem opiekunką a dzieci kocham jak swoje) a sama ?chciałam je usunąć ..nienawidziłam się za to że mam w ogóle takie myśli .. jak kobieta tak może pomyśleć ?? jednak to było silniejsze ode mnie. Myślałam że moje życie już nie ma sensu .. co ja będę mogła temu dziecku zapewnić ? A w tych czasach nie jest łatwo wychowywać samotnie dziecko . I to właśnie moje dzieci każdego dnia pokazywały mi jakim darem jest dziecko cieszyłam się nawet z kilku kresek długopisem pokryklanych przez jedną z moich dziewczynek .. niby nic takiego ale w połączeniu z obślinionym buziakiem i "kocham Cię ciociu" rozpuszczały cały mój gniew ( oczywiście do samej siebie i sprawiało że myśli o oddaniu dziecka do adopcji lub usunięciu odchodziły ode mnie z dnia na dzień bo wiedziałam że moje dziecko bedzie robiło tak samo tylko użyje słowo MAMO! ( a jest to najcudowniejsze słowo na świecie które można usłyszeć) . Teraz jestem w 7 miesiącu ciąży a on w ogóle się nami nie interesuje.Prace miałam na "śmieciowej umowie" wiec nie mam żadnego zabezpieczenia ale na szczęście rodzice się ode mnie nie odwrócili i mam ogromne wsparcie od nich .I to dzięki nim podniosłam się .. teraz cieszę się każdym dniem (chociaż są czasem trudniejsze chwile ale szybko przechodzą jak mnie młody kopie po żeberkach i przypomina że ON MNIE NIGDY NIE OPUŚCI)A pod serduszkiem nosze wspaniałego synka który będzie całym moim życiem. i już nie umie się doczekać jak go w końcu przytulę i opowiem mu że mimo że przewrócił mój świat o 180 stopni to kocham go nad życie ! Mimo tego że jestem w długach po uszy i w tym roku miałam rozpocząć studia wiem że teraz będę miała walczyć dla kogo i starać się aby niczego mu w życiu nie zabrakło i będę robiła wszystko żeby nie wyrósł na takiego człowieka jak jego ojciec.Opiekuję się dziećmi już od 3 lat więc dorabiam sobie na czarno "za ubranka", rodzice też mi pomogą, sprzedałam mojego auto "gruchocika" za grosze aby kupić wózek dla Szymonka ( imię takie dlaczego? " Bóg wysłuchał" takie jest znaczenie tego imienia.. moje życie wcześniej było szare i nie potrafiłam docenić tego co miałam .. prosiłam Boga abym dostała mobilizacji i się wzięła za siebie bo mimo mojego młodego wieku nie potrafiłam się cieszyć życiem .i zaszłam niespodziewanie w ciążę :) . teraz cieszę się każdą minutą ) Wiem że zrobię dla niego wszystko i dalej nie potrafię uwierzyć że chciałam usunąć lub oddać KOGOŚ kogo można tak bardzo można pokochać . Wiem że niektóre rodziny starają się latami o dziecko i nie mogą mieć . Teraz wiem że dziecko to dar święty i mimo sytuacji która nie zawsze jest łatwa DAMY RADE KOBIETY!! a kiedyś jak już dziecko podrośnie wiem że przyjdzie do mnie i powie mi że bardzo mnie kocha to zwróci mi wszystkie smutki.

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?