Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Uwaga na zatrucia! Leki, alkohol i "chemia" mogą być dla dziecka śmiertelnie groźne

| 29.06.2015, aktualizacja: 02.07.2015 | 0

Kostka odświeżająca do toalety, farba do włosów, płynny nawóz do kwiatów doniczkowych… Każdego dnia trafiają do szpitala dzieci, które zjadły coś, od czego powinny trzymać się z daleka. Takim zatruciom można zapobiec!

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(1)
zatrucie,chemikalia, pierwszwa, pomoc
Małe dzieci postępują w myśl zasady: żeby coś poznać, trzeba to zjeść albo przynajmniej polizać.
Z kolei starsze uwielbiają eksperymentować (Czy pianka do golenia smakuje jak bita śmietana? Czy te małe kuleczki, których tato używa do przetykania zlewu, są słodkie jak cukierki? A co z płynem, który pachnie jak pomarańcza?).
Jedne i drugie nie zdają sobie sprawy z niebezpieczeństwa, dlatego trzeba uważać, by nie wpadły w poważne tarapaty.

Przeczytaj także: Bezpieczny dom dla dziecka


Zatrucie to nie żarty

Połknięcie szkodliwej substancji może spowodować nie tylko bóle brzucha czy wymioty, ale także zaburzenia krążenia i oddychania, drgawki, utratę przytomności albo poważne oparzenia przełyku.
Czasem wystarczy płukanie żołądka czy podanie odtrutki, innym razem potrzebne jest długotrwałe leczenie, a nawet operacja. Zdarza się niestety i tak, że dziecka nie da się uratować.

Zobacz: Chemikalia są groźne. Pięciolatek poparzony w cukierni już po przeszczepie skóry


Uwaga, trucizna!

W naszych domach jest mnóstwo bardzo niebezpiecznych substancji. Najgroźniejsze to:

Chemikalia

Niektóre (np. żrące środki czyszczące) uszkadzają przewód pokarmowy, doprowadzają do zaburzeń matabolicznych, mogą zniszczyć nerki, a nawet spowodować śmierć.
Aby doszło do uszkodzenia przełyku wystarczy, że dziecko weźmie do ust coś żrącego dosłownie tylko na chwilę i natychmiast to wypluje.
Zdarza się, że przełyk jest tak zniszczony, że lekarze muszą go wyciąć i zastąpić sztucznym.
Na pierwszym miejscu czarnej listy chirurgów dziecięcych jest popularny Kret do udrażniania rur, bo często trzyma się go pod zlewem, w miejscu dostępnym dla dziecka.

Bardzo groźne są także rozpuszczalniki i kleje.  Mogą powodować depresję ośrodkowego układu nerwowego i uszkodzenie pęcherzyków płucnych.

Kolejne trucizny: detergenty anionowe zawarte w płynach do mycia naczyń, szamponach, mleczkach do czyszczenia i środkach do prania (dawka toksyczna to 1 gram na kilogram masy ciała ) i detergenty kationowe ( dawka śmiertelna dla dorosłego - 1 - 3 gramów), które  powodują wymioty, zapaść krążeniową i śpiączkę. Na szczęście  w szamponach itd detergenty są rozcieńczone i rzadko się zdarza, żeby ilość spożyta przez dziecko była dawka śmiertelną. Lepiej jednak uważać: nie wiemy, jak dużo szamponu o kuszącym zapachu jest w stanie wypić maluch.

Uważać trzeba także na wszelkie inne niejadalne substancje: kremy, mydła, pasty do butów  itd.
Zwykła kreda szkolna (biała i kolorowa)  nie jest trująca, ale może wywołać bóle brzucha i nudności. Podobnie kredki przeznaczone dla dzieci. Jednak  już te profesjonalne, dla artystów, mogą zawierać substancje trujące.

 

Lekarstwa

Niebezpieczne są wszelkie leki, także te z pozoru niegroźne.
Na przykład leki przeciwkaszlowe zawierają zwykle kodeinę, metadon i inne pochodne opium, a niektóre środki odchudzające – substancje działające jak amfetamina. Bardzo groźne są również leki uspokajające.
Reakcja zależy od indywidualnej wrażliwości malucha.
Uwaga!
Bardzo niebezpieczne mogą też być leki przeterminowane. Wszystkie bez wyjątku.

Alkohol

Dawka śmiertelna czystego etanolu wynosi 3 gramy na kilogram masy ciała, a że dzieci ważą niewiele, niedużo alkoholu wystarczy, by maluch się nim poważnie zatruł.

Rośliny

Na czarnej liście roślin domowych jest m.in. bluszcz, gwiazda betlejemska oraz piękna difenbachia, która zawiera truciznę powodującą silny obrzęk gardła. Niewinnie wyglądająca konwalia, którą wiosną lubimy trzymać w wazonikach, ma trujące kwiaty i liście.

Zobacz także: Niebezpieczne rośliny domowe a dziecko


Na co jeszcze trzeba uważać?

Tak naprawdę na wszystko. Jak powiedział Paracelsus, lekarz i przyrodnik uważany za ojca toksykologii, „Wszystko jest trucizną i nic nie jest trucizną – tylko dawka czyni truciznę”. Pamiętaj, że dawka niebezpieczna dla dzieci jest o wiele mniejsza...

Wystarczy chwila nieuwagi

„Nie mam pojęcia, skąd on to wziął” – takie i podobne tłumaczenia słyszą lekarze z oddziałów ostrych zatruć.
  • Pewien dwulatek z Wrocławia wykorzystał moment, gdy dorośli dzielili tort urodzinowy i pospijał z kieliszków nalewkę wiśniową. Zatruł się alkoholem w obecności troskliwej i nienadużywającej trunków rodziny.
  • Niespełna roczna dziewczynka zjadła tabletki antykoncepcyjne zajętej rozmową cioci. Wyjęła je z otwartej torebki.
  • Dwulatek zjadł babci tabletki na nadciśnienie. Były schowane za telewizorem. Skusił go ich kolor – były czerwone.
Wniosek: wypadki tego rodzaju mogą się zdarzyć wszędzie.

Jak zapobiegać zatruciom?

Nie licz na to, że twoje dziecko nie będzie próbowało dobrać się do proszku do prania albo maści dziadka. Wcześniej czy później może to zrobić, zwłaszcza, że wiele otaczających nas trucizn wygląda całkiem atrakcyjnie, przynajmniej w oczach najmłodszych. Zresztą paskudny zapach albo odrażający wygląd nie musi być dla malca żadną przeszkodą.
  • Trzymaj poza zasięgiem dziecka (najlepiej pod kluczem)  wszystko, co nie nadaje się do jedzenia: tabletki, maści, syropy, wszelkie  środki czystości, mleczka do czyszczenia mebli, pasty do butów, proszki do prania, wybielacze, płyny do płukania tkanin,  farby do włosów, nawozy do roślin doniczkowych, pokarmy dla rybek, karmy dla psów czy kotów, kuleczki zwalczające mole itd.  
  • Uważaj na kubeł na śmieci. Lądują w nim opakowania z resztkami niebezpiecznych substancji.  
  • Nie przelewaj ani nie przekładaj chemikaliów do opakowań po jedzeniu, piciu lub lekach. Tragiczne w skutkach pomyłki zdarzają się nawet dorosłym.
  • Zrezygnuj z trujących roślin doniczkowych albo trzymaj je poza zasięgiem dziecka.
  • Od najmłodszych lat ucz dziecko, że nie wolno brać do buzi ani lizać czegoś, co się znajdzie np. leżącego na ziemi „cukierka”,  listków, owoców, kwiatków, różowych kuleczek rozłożonych w kącie piwnicy  itd.
  • Nie rób z zażywania leków zabawy. Nie nazywaj tabletek cukierkami, syropów soczkami itd., by dziecko nie zechciało sięgnąć po nie samodzielnie.
  • Nie zostawiaj syropów itd. w zasięgu dziecka, np. przy łóżku, gdy jest chore. Leki dla maluchów  są na ogół słodkie i smaczne, więc malec może mieć na nie ochotę.
  • Nie spuszczaj malucha z oka. Wystarczy chwila, by to, co groźne, znalazło się w jego buzi.
  • Uważaj na niego także poza domem: w garażu, w piwnicy, w ogródku itd. W każdym z  tych miejsc, można znaleźć mnóstwo niebezpiecznych substancji.
  • Uczul na niebezpieczeństwo pozostałych opiekunów. Dziadkowie czy bezdzietne ciocie nie muszą sobie z niego zdawać sprawy.
  • Pamiętaj, że dzieci są bardzo sprytne. Sądzisz, że twój maluch nie znajdzie tego, co schowasz w torebce albo za telewizorem? Błąd. Bezpieczniej założyć, że ma w oczach rentgen.
  • Pamiętaj, że najłatwiej o wypadek wówczas, gdy w domu jest zamieszanie: cała rodzina bierze udział w porządkach, przychodzą niezapowiedziani goście, z pralki wylewa się woda  itd. Dlatego w takich momentach trzeba być szczególnie czujnym.

Jak pomóc, gdy doszło do zatrucia?

Nie zawsze da się uchronić dziecko przed niebezpieczeństwem. Jeśli doszło do zatrucia:
  • Otwórz dziecku buzię. Wyciągnij palcami to, co w niej zostało.
  • Zadzwoń na pogotowie. Nie czekaj na wystąpienie niepokojących objawów, zrób to natychmiast. Uwaga!  Zadzwoń na pogotowie także wowczas, jeśli dziecko zaczyna się ślinić albo boli je brzuch, wymiotuje itd., nawet jeśli nie zauważyłaś, by coś jadło.
  • Podaj ważne informacje: nazwę trucizny (jeśli jej nie znasz, to jej opis), jaką ilość trucizny dziecko połknęło, wagę i wiek dziecka, a także kiedy nastąpiło zatrucie.
  • Zabierz do szpitala opakowanie. Często jest na nim skład zjedzonego produktu, telefon do producenta, numer infolinii itd. Takie informacje bardzo pomagają lekarzom.
Uwaga!
Jeśli podejrzewasz u dziecka  zatrucie, nie prowokuj u niego wymiotów bez wyraźnego polecenia lekarza. Jesli dziecko połknęło jakąś substancję żrącą, w czasie wymiotów ponownie podrażni ona przełyk.

KONSULTACJA: dr nauk med. Anna Sokół-Ossowicz, pediatra, Centrum Diagnostyczno-rehabilitacyjne "Promyk Slonca" we Wrocławiu.

Przeczytaj także: Kiedy wezwać karetkę do dziecka
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (0)
avatar
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?