Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

5 chorób, które roznoszą ciężarne

| aktualizacja: 16.10.2015 | 55
separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(6)
fot. Screen plakatu kampanii społecznej
Poznaj 5 chorób społecznych, na które zapadają ludzie na widok kobiety ciężarnej, by tylko nie ustąpić jej siedzącego miejsca w tramwaju lub nie przepuścić w kolejce.
Mówi się, że ciąża to nie choroba. Udowodnię tezę, że jest inaczej. Ciąża to choroba. Ale nie ciężarnej a społeczeństwa. Dlaczego? Otóż która z was nie dostrzegła podobnych objawów u ludzi stojących w kolejce w sklepie, na poczcie, czy podczas jazdy metrem, czy tramwajem. Ja na co dzień obserwuję 5 najdotkliwszych chorób społecznych na które zapadają ci, którzy tylko dostrzegą ciężarną. Oto one:
 

1. Krótkowzroczność

Siedzący pasażerowie środków masowego transportu na widok stojącej obok ciężarnej nagle zapadają na krótkowzroczność. Wsadzają nos w książkę (czy e-booka) i świata poza nią nie widzą. Choroba ta dotyka również posiadaczy smartfonów, niezależnie od wieku.
 

2. Skręt szyi

Znaczna część osób w pociągach, autobusach, tramwajach, lub w sklepowej kolejce kiedy dostrzeże brzuch kobiety świadczący o jej błogosławionym stanie po prostu odwraca głowę. Następnie starają się do końca celu swojej podróży, albo zapłaty przy kasie nawet na chwilę, nie odwrócić głowy, by przypadkiem nie spojrzeć. Czasem trwa to na tyle długo, że aż dziw bierze, że wytrzymują taką boleść przez tak długi czas. Aż mi żal nieboraków, bo myślę sobie, że ten nienaturalny skręt szyi boli ich znacznie bardziej niż moje nogi i kręgosłup. Ale cóż mogę dla nich zrobić. Przepuściłabym, ale przecież stoję w kolejce za nimi....
 

3. Senność

Trzecią najczęściej spotykaną chorobą społeczną na którą zapada ludzkość pod wpływem kobiet w ciąży to senność. Jedno spojrzenie na ciężarną wystarczy, by nagle zapaść w głęboki sen. Ten przypadek, najczęściej można zaobserwować w pociągach, autobusach i metrze. Choć wcześniej współpasażerowie prowadzili dość ożywioną rozmowę telefoniczną bliskość kobiety w ciąży działa na nich niczym środek nasenny.

Zobacz także: Dlaczego kobieta w ciąży zasługuje, by siedzieć w autobusie
 

4. Głęboka apatia

Mi nikt nie ustępował jak byłam w ciąży, dlaczego ja mam ustępować!” - usłyszałam raz od kobiety, która stała przede mną w kolejce do mięsnego. Dodam tylko, że nie sapałam jej do ucha, ani nie przestępowałam z nogi na nogę próbując wymusić pierwszeństwo w kolejce. Kobieta odwróciła się spojrzała na mój brzuch i po po prostu wycedziła powyższy tekst.

Podobny z tekstów usłyszałam w kolejce w markecie. Oprócz zakupów; w wózku siedział mój dwuletni synek. Kobieta z nastoletnią córką stojącą w kolejce przed nami odwróciła się i strzelając we mnie laserem z oczu rodem z gwiezdnych wojen powiedziała do swojej córki: „Patrz jak chce wymusić, żeby ją przepuścić. Nie dość, że w ciąży, to jeszcze dziecko wzięła”.
 

5. Za dobre wychowanie

Miałam również dwie sytuacje w których za złe samopoczucie i dyskomfort moich współpasażerów było winne zbyt dobre wychowanie. Stoję w bardzo (sardynki w puszce miały więcej luzu - przysięgam) zatłoczonym pociągu. Nie mam żalu, że nikt nie ustępuję, bo tłok taki, że po pierwsze brzucha nie widać a po drugie siła naporu zmniejszyła jego stan o co najmniej dwa miesiące. Po kilku stacjach robi mi się słabo i postanawiam wysiąść. Ale mroczki przed oczami i zawroty głowy są szybsze ode mnie. Kobieta stojąca obok krzyknęła, że mdleję. Wtedy jeden z mężczyzn ustępując mi miejsca mówi wzdychając ciężko jednocześnie: „ o jezu, jak już źle się czuje ta w ciąży, to niech usiądzie”.
Podobnie rzecz się miała w przypadku dwójki nastolatków (dziewczyna i chłopak w wieku licealnym). Kiedy zobaczyli mnie stojącą w zatłoczonej SKM zaczęli dywagować pod nosem do siebie:
- „ W ciąży jest, czy się obżarła” - szepnął chłopak.
- „Chyba w ciąży” - odpowiedziała dziewczyna.
- „O fuck to trzeba ustąpić” - odrzekł z rezygnacją w głosie chłopak.
- „Nooo. Kto wstaje, ty czy ja?” - powiedziała również bez entuzjazmu dziewczyna.
 Wtedy była moja stacja, więc zanim któreś z nich wstało, ja wysiadłam.

Legenda:
Powyższe „badania chorób społecznych” zostały zdiagnozowane przez jedną kobietę będącą w trzeciej ciąży. Jednak, co bardzo bardzo ważne chciałam powiedzieć, że statystycznie przedstawione przeze mnie choroby społeczne dotknęły około 40 proc. społeczeństwa znajdującego się akurat wokół mnie. Pozostałe 60 proc. jednak ustępuje miejsca, uśmiecha się i pyta o samopoczucie, za co serdecznie w imieniu wszystkich ciężarnych dziękuję!

 

A wy jakie macie spostrzeżenia drogie mamy?

Jakie macie doświadczenia z przepuszczaniem w kolejce, czy ustępowaniem miejsca w metrze, tramwajach i autobusach? Zaobserwowaliście w swoim otoczeniu podobne, lub całkiem nowe choroby społeczne. Piszcie, dzielcie się swoimi opiniami.

Interesuje nas, jak to wygląda u każdej z mam.

Polecamy: Zaszłaś, więc stój! Felieton matki po codziennych dojazdach autobusem do pracy

separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (55)
avatar

Olga
Olga | 2017-08-24 13:54 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Ja przez cała swoją ciążę jeździłam do lekarza komunikacją miejską 1h drogi to trochę długo i do tego przesiadki. Czasem nie było tak źle miejsca ustępowały mi głównie młode kobiety, gorzej gdy miałam wyznaczoną wizytę w dzień rynku, to panie 60+ masowo wyciekały się do tego autobusu z koszyczkami na kółkach gdy zwróciłam jedne uwagę by się odrobinę przesuneła( bo dosłownie wciskała mi się w 8 miesięczny brzuszek) to łaskawie przesuneła się o kilka milimetrów mrucząc "tyle chyba ci wystarczy". Druga najbardziej nieprzyjemna styuacja to wracając z ostatniego już USG usiadłam obok starszego pana, wszystko było fajnie, ale gdy do autobusu wysiadły dwie starsze panie( w autobusie były jeszcze wolne miejsca) dziadek spojrzał w moją stronę i powiedział " Księżniczko korona ci z głowy nie spadnie jak ustąpisz mmiejsca". Zrobiło mi się trochę przykro, ale odpowiedziałam że właśnie wracam od ginekologa i jestem w 9 miesiącu ciąży wiec mam prawo sobie siedzieć. Starszy pan na tę wiadomość spojrzał na mój brzuch i odwrócił głowę i siedział tak dopuki nie wsiadłam. Jeśli chodzi o koleji to przeważnie stałam, tylko w rossmanie obok mojego mieszkania kasjerki prosiły mnie bez koleji. A bardzo miłe było to że jak chciałam przejść na drugą stronę ulicy na przejściu bez świateł to kierowcy widząc brzuszek zawsze się zatrzymywali. Trochę mi siebie szkoda bo zanim byłam w ciąży to też czasem chorowałam na te choroby społeczne, ale ciąża zmieniła moje podejście i jeśli mam okazję to pomagam.

Odpowiedz

anna
anna | 2017-08-23 23:11 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Na pobraniu krwi pielegniarka prosila tych ktorzy wazniejsi. Bylam w 5miesiacu nic nie bylo widac,, bo nie tylam, ale czekalan na swoja kolej orzed innymi pacjentami I ciezarnymi. Nadeszla moja kolej, wstaje, a jeden starszy pan drze sie na mnie zebym przepyscila pania w ciazy (duzo bardziej widicznej) I dopiero jak znajoma pielegniarka sie odezwala ze jesyem wazna, bo w ciazy zagrozonej to sie zamknal. Wiec zal poprostu, w innych miejsach tez nie zwracano na mnie uwagi.

Odpowiedz

Ola
Ola | 2017-08-23 18:04 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Bedac 34 tc zagrozonej, musialam jechac busem do ginekologa. Miejsca chciala mi ustapic tylko jedna Pani w bardzo podeszlym wieku, ktora sama ledwo siedziala. Oczywiscie odmowilam, ale bylo.mi bardzo milo. Cala reszta osob siedzacych odwrocila glowy. Nie wiem do czego ten swiat prowadzi, ale na pewno do niczego dobrego

Odpowiedz

Kasia
Kasia | 2017-08-23 12:07 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Ja mam bardzo różne doświadczenia w tej kwestii. Jestem w 32 tygodniu i z tyłu można nie zauważyć, że jestem w ciąży, ale z przodu i boku zdecydowanie jestem obszerna ;) W moim ośrodku zdrowia (badania laboratoryjne) nie korzystam z pierwszeństwa, więc nie wiem, jaka byłaby reakcja. Ja tutaj świadomie odpuszczam pierwszeństwo, bo mam gdzie siedzieć, a nie czuję się bardzo źle, mam czas, więc czekam. Wiem, że gdy pracowałam, zależało mi na czasie i skoro mogę, to czekam. W sklepach bywa różnie - w osiedlowej Stokrotce jedna z pań kasjerek, gdy tylko mnie zobaczy od razu zaprasza do wolnej kasy. W sklepie obok zazwyczaj stoję w kolejce, ale kiedyś jakaś młoda kobieta zaproponowała, żebym skasowała swoje zakupy przed nią. Wczoraj w Biedronce stałam w ogonku, na co jedna starsza pani głośno zaprotestowała. Dość dobitnie nakazała mi podejść bez kolejki ;), na co kasjerka natychmiast zareagowała i zaprosiła mnie do kasy. Pozostali rozstąpili się bez protestów. Podziękowałam i zapłaciłam. Ze środkami transportu nie mam za wiele do czynienia, ale raz w małym busie panie miły krótkowzroczność i skręt karku ;) Dopiero jakis młody mężczyzna zawołał mnie z tyłu, że tam jest miejsce. Było to jednak, gdy byłam w 5 miesiącu, więc brzuszek też mniej okazały :)

Odpowiedz

karla
karla | 2017-08-23 10:16 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Ja siedzac w autobusie, podeszła do mnie kobieta zebym jej miejsce ustapiła byłam wtedy w 7 miesiacu ciazy. Gdy odpowiedziałam ze nie zaczełą obgadywac jak to dzis młodzi ludzie niewychowani. W punkcie poboru krwi to samo kobieta chciała sie wepchnac przede mna bo ja pewnie na zwolnieniu wiec moge posiedziec, a jej sie na serial spieszy, i tak weszląm pierwasza. A tam gdzie sie da to sie wpycham jak ludzie mi tak ja im.

Odpowiedz

Kasik
Kasik | 2017-08-23 09:54 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

A propo ciazy. Bylam w piatek z moja siostra w ccc i taka jedna pani perfidnie sie wepchala przed nas no i z tylu skomentowal ze dwie ciezarne w kolejce a pani sie wepchala. Odezwala sie inna pani co byla przy kasie ze ona tez byla dwa razy w ciazy i ze ciaza to nie choroba mozna postac. A on mowi ze to nie bylo do niej tylko do pani obok a ona mowi ze tak pani obok to jej matka. A we mnie az sie zagotowalo bo fakt ciaza nie choroba i spacery sa wskazane ale jak ci nogi puchna to stac nie mozna, jak ktos ma cukrzyce ciazowa to tez stac nie moze czy nadcisnienie w ciazy czy tak jak ja wodonercze bo boli masakrycznie. Dodam ze jestem w 33 tygodniu ciąży

Odpowiedz

Aga
Aga | 2016-11-15 20:41 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Ostatnio jechałam metrem. I nikt nie ustąpił mi miejsca. Po kilkunastu minutach zwolnili się miejsce bo ktoś wysiadł wiec mogłam usiąść. Dodam, że jestem w 33 tygodniu ciąży. Nie mam do nikogo pretensji tylko najzwyczajniej w świecie jest mi przykro, że panuje taka znieczulica także wśród młodych kobiet, które kiedyś będą matkami. Pewnie, że ciąża to nie choroba ale w późniejszym okresie poprostu ciężko się stoi. Zaraz ktoś powie" to siedź w domu". Owszem, siedzę, ale od czasu do czasu musze jechać do lekarza

Odpowiedz

edyta
edyta | 2016-11-15 18:15 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

23 tydz ciąży, dość widoczny brzuszek, w aptece za każdym razem stoję w kolejce, ani kolejkowicze ani ekspedienci nie zwracają na to uwagi ;/ z komunikacji nie korzystam, natomiast raz mi się przytrafiło jak stałam w kolejce po koktajl, że 2 młodych chłopaków mnie przepuściło, w pierwszym momencie nie wiedziałam o co chodzi, bo to się nie zdarza i powiedziałam, ze nie dziękuje, ale nalegali, więc ładnie podziękowałam :-) w placówkach zdrowia też dotychczas czekałam mimo, iż jest karteczka, że kobiety w ciąży poza kolejnością. Raz czekając na swoją kolej, bo brzuch jeszcze nie widoczny, wpadła dziewczyna też bez widocznego brzuszka i mówi: wchodzę do zabiegowego teraz ja bo jestem w ciąży i weszła... nikt się nie odezwał, chyba trzeba tak robić :-) na pewniaka!

Odpowiedz

Mamusia Misia
Mamusia Misia | 2016-11-15 13:23 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Oo tak ;) choroba społeczna 😂 miałam podobna sytuację w urzędzie skarbowym, bylam w 9 miesiacu ciąży. Nie było to nic tragicznego ponieważ w kolejce przede mną były 3 osoby , jak się później okazało 4. Tą czwartą osobą była kobieta ok 50 która sobie usiadła przy stoliczku. Jak tylko podeszłam i stanęłam w kolejce, zmierzyla mnie wzrokiem i powiedziała "żeby później nie było, ja tu jestem w kolejce". Ogólnie to nic wczesniej nie powiedziałam po prostu podeszłam, nie liczyłam na to że mi ktoś ustąpi ale tak się poczułam jakbym chciała wymusić pierwszeństwo. Jako pierwszy w tej kolejce stał młody chłopak ok. 25 lat, który właśnie miał podejść do okienka, powiedział grzecznie abym to ja teraz podeszła do okienka bo jestem w ciąży. Reszta osób nawet się nie odwróciła, pani 4 zrobiła minę. Odpowiedziałam że bardzo dziękuję ale czuję się dobrze i poczekam na swoją kolej.
Super chłopak naprawdę;)

Odpowiedz

Paulincia
Paulincia | 2016-11-15 10:18 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Taka sytuacja jestem 2 tygodnie przed porodem na wizycie u ginekologa jestem bardzo szczupla ale brzuch widoczny i mozna powiedziec ze sie wtoczylam rozebralam i oparlam o sciane bo nogi odmawialy posluszenstwa, kolejka taka ze mysle z 3 godziny trzrba czekac ja juz bledne slabo mi ale wszystkie z pan dodam ze zadna w ciazy obrzucily wrokiem i powrocily do obmawiania polowy osiedla. Wytrzymalam. Rozumiem facet nie wie jak to jest ale dojrzale kobiety po kilku ciazach...szkoda mi ich.

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?