Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Wiele (dobrych) rzeczy przydarza się parom, które są ze sobą długo

| 07.04.2016, aktualizacja: 08.04.2016 | 0

Nie tylko związek zmienia się z upływem czasu, wy też ulegacie przemianie. Przeczytajcie, co zaobserwowali psychologowie w związkach z długim stażem.

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(1)
para z długim stażem małżeńskim
fot. Fotolia
Ciągle mówimy o tym, że w związki wdziera się z czasem rutyna, gaśnie żar, spada zainteresowanie seksem, pierwsze dziecko oznacza kryzys w małżeństwie, a zakochanie i tak nie ma prawa trwać dłużej niż 3 lata, bo tako rzecze nauka. A co z pozytywami? Nie ma żadnych? Ależ skąd! "The Independent" wymienia 5 rzeczy, które przydarzają się partnerom, którzy są ze sobą długo. My dorzucamy kolejne 2, w tym jedną z polskiego naukowego ogródka.  

Macie własny, prywatny język

Kojarzycie te wasze prywatne żarciki, których nikt poza wami nie rozumie? A nazwy na różne przedmioty, powiedzonka rodzinne, których nikt inny nie używa? Taki własny język pogłębia więzy między partnerami. W badaniu przeprowadzonym wśród tysiąca osób w wieku od 12-90 lat prof. Robert Hopper z Uniwersytetu w Teksasie (USA) zbadał sposoby komunikowania się  i odkrył, że im bliżsi są sobie ludzie, tym bardziej skłonni są do używania własnego, prywatnego języka. 

Ta bliskość, pogłębiająca się z czasem trwania związku, przekłada się na sposób komunikowania się par: "osobista komunikacja" - jak nazywa to zjawisko Hopper – jest intensywniejsza wraz z pogłębiającą się zażyłością pomiędzy ludźmi. Przejawia się w używaniu wyrażeń zarezerwowanych tylko dla tej pary, a także w mówieniu sobie o rzeczach, o których nie rozmawiamy z nikim innym, jak i w porozumiewaniu się ze sobą na różne, pozawerbalne sposoby. I dobrze, że tak się dzieje! Psycholog z Stanowego Uniwersytetu w Ohio, Carol Bruess, ustaliła, że im częściej pary używają prywatnych sformułowań i słów, tym szczęśliwsze są ze sobą – przynajmniej wg deklaracji badanych. 

Przestajesz się ciągle kontrolować

Pamiętacie, jak na początku związku człowiek ciągle się pilnuje? Czy dobrze wygląda, czy odpowiednio się zachowuje, nawet czy dobrze formułuje zdania... Nie ma mowy o przeklinaniu, wypiciu resztek rosołu z talerza, czy pozostawieniu skarpetek na podłodze przy łóżku. Pewnie ma to swoje dobre strony, ale czyż to nie ulga, kiedy jesteśmy z kimś, przy kim czujemy się na tyle swobodnie, że możemy być w 100 proc. sobą i pozostawić dbanie o pozory na chwile spędzane poza domem? Wiwat długie związki! 

Wyglądacie podobnie

Że niby przypominasz swojego męża? Spokojnie, nie oznacza to, że zaczynasz mieć problemy z zarostem na twarzy, ale psycholog Robert Zajonc w badaniu z 1987 roku odkrył, że partnerzy, którzy są ze sobą długo używają tych samych mięśni twarzy i po pewnym czasie zaczynają być do siebie podobni - podobnie się uśmiechać, unosić brwi i kopiować swoje grymasy twarzy. Pewnie zauważyłyście, że kiedy długo z kimś przebywamy to rzeczywiście udzielają nam się takie nawyki? Jednak żeby mówić o prawdziwym fizycznym podobieństwie, musimy być ze sobą przez minimum 25 lat – twierdzi Zajonc.

Podobnie brzmicie

I nie chodzi tu o wspomniane wcześniej używanie podobnych wyrażeń, a o sposób mówienia – stosowane pauzy, intonację, akcent, struktury językowe. Im dłużej ludzie ze sobą przebywają, tym bardziej zaczynają kopiować sposób mówienia swojego partnera. Tak jakby to  było zaraźliwe! Ale to dobrze: w badaniu z 2010 roku przyjrzano się SMS-om, które wysyłają do siebie pary. Jeśli sposób komunikowania się był podobny, prawdopodobieństwo, że dana para będzie ze sobą za 3 miesiące wzrastało. Co dopiero w przypadku długotrwałych związków, prawda?

Macie podobny język ciała

Poza zmianami w sposobie mówienia i tym, co mówicie, wraz z wydłużającym się stażem w związku, zmienia się też wasz język ciała. Odgadliście prawidłowo: gesty, których używacie także  zaczynają się do siebie upodabniać. 

Efekt kameleona

Nie brakuje też dowodów z Polski na to, że ludzie w związkach się naśladują – psycholog społeczny dr Wojciech Kulesza z SWPS bada m.in. naszą skłonność do naśladownictwa i przystosowywania się do innych: "Upodobniamy się do siebie bezwiednie i automatycznie. W gestach, mimice, sposobie mówienia, składni, doborze słów – naśladujemy praktycznie wszystko, co da się naśladować" - przekonuje w "Polityce". Nazywa to efektem kameleona. Kulesza twierdzi, że często naśladujemy, bo czerpiemy z tego korzyści, ale wiemy też, kiedy to naśladownictwo – znowu dla własnych korzyści – wyłączyć: " Np. osoby, które są w stałych związkach, niejako na wszelki wypadek nie naśladują atrakcyjnej osoby płci przeciwnej, z którą zdarzy im się rozmawiać. Jakby wiedziały, że takie "polubienie" byłoby dla nich groźne. Na wszelki wypadek "przestają tańczyć", aby w sobie tej trzeciej osoby nie rozkochać i się nie zakochać". 

Funkcjonujecie bardziej jako "my" niż "ja"

"Podobał nam się ten film". "Nie słodzimy herbaty". "Lubimy chodzić tam na zakupy". Takie sformułowania przychodzą wam naturalnie, prawda? Wszystko dlatego, że większość rzeczy robicie razem!

Wszystkie te zmiany, które wam się przydarzają, kiedy jesteście z kimś w długim związku wynikają nie tylko z czasu, który razem spędzacie, ale także ze wspólnych doświadczeń: wspólnie odwiedzone miejsca, zasłyszane informacje, ważne przeżycia, takie jak narodziny dziecka – to wszystko sprawia, że stajecie się sobie bliżsi i po prostu więcej was ze sobą łączy. Także w kontekście języka i gestów, których używacie.

Przeczytaj też:
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (0)
avatar
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?