Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

W karmieniu piersią chodzi nie tylko o mleko! A o co jeszcze? Zobacz 10 dodatkowych korzyści

| 30.03.2016, aktualizacja: 30.03.2016 | 6

Karmienie piersią zapewnia niemowlęciu (i starszemu dziecku także!) idealne pożywienie – a także dużo, dużo więcej korzyści! I nie tylko dla dziecka, bo dla jego karmiącej mamy też. O jakich korzyściach mowa? Oto lista. 

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(3)
karmienie piersią
fot. Fotolia
Karmienie piersią to wbrew nazwie nie tylko napełnianie brzuszka dziecka. „Służy” też wielu innym celom, z których niektóre są korzystne dla mamy, a inne dla maleństwa. Sprawdź jakim: 

1. Zaspokojenie potrzeby ssania.

Potrzeba ssania to dla niemowlęcia tak samo ważna potrzeba jak jedzenie czy sen. Większość dzieci zaspokaja ją właśnie podczas ssania piersią. Powie ktoś: smoczek też spełnia takie zadanie. Owszem: smoczek to świetny wynalazek, ale jednak nawet najlepszy model nie zastąpi niemowlęciu ciepłej, miękkiej i bardzo ważne: pachnącej znajomo piersi mamy. 

2. Łagodzenie bólu.

Udowodniono, że karmienie piersią łagodzi odczuwanie nagłego, ostrego bólu u noworodków i niemowląt - z tego powodu warto przystawiać dziecko do piersi np. tuż po pobraniu krwi albo po szczepieniach (pisała o tym dr med. Hanna Czajka na stronie: Medycyna praktyczna). 

3. Zdrowie malucha

Wiedziałyście, że karmienie piersią zapobiega zapaleniu ucha u dzieci poniżej pierwszego roku życia? To fakt, który potwierdzają świeżutkie badania, opublikowane w najnowszym numerze "Pediatrics", prestiżowego pisma dla pediatrów. Więcej o wpływie karmienia piersią na zdrowie dziecka przeczytasz tutaj.

4. Odprężenie.

Niemowlę nie ma łatwego życia. Chociaż na pozór tylko je i śpi, to w rzeczywistości codziennie mierzy się z wieloma stresami, zupełnie nowymi dla niego. Karmienie pomaga mu się odprężyć – widać to gołym okiem. Podczas ssania rozluźniają się rączki i nóżki dziecka, otwierają piąstki… To świadczy o tym, że maluch czuje się bezpiecznie i spokojnie. 

5. Usypianie.

Na pewno już słyszałyście o tym, że nocą skład mleka matki się odrobinę zmienia. Wzrasta w nim poziom nienasyconych kwasów tłuszczowych, ważnych dla rozwoju mózgu, ale co ciekawe – rośnie też poziom melatoniny, czyli "hormonu snu". Nie dziw się więc, że twoje dziecko najłatwiej zasypia na piersi – jak widać, to ma swoje biologiczne uzasadnienie.

6. Miłość.

Tak: karmienie piersią naprawdę bardzo pomaga i mamie, i dziecku rozkochać się w sobie nawzajem! Naukowcy tłumaczą to zbawiennym wpływem hormonów, które odpowiadają za produkcję i wypływ mleka: prolaktyny i oksytocyny. Te same hormony ułatwiają mamie nawiązanie więzi z dzieckiem i  odpowiadają za uczucia opiekuńcze – a te uczucia z kolei torują drogę prawdziwej miłości. 
Czytaj także: Kiedy rodzi się miłość macierzyńska?

7. Rozwój mowy.

Być może trudno na pierwszy rzut oka dostrzec powiązanie między karmieniem piersią a mową, jednak wszyscy naukowcy są zgodni: takie powiązanie na pewno istnieje. Dowodem na to może być choćby to, że w ssanie piersi angażuje się więcej mięśni niż w ssanie butelki – a to sprzyja prawidłowemu rozwojowi zgryzu. Poza tym cały czas podczas ssania piersi pracuje język maleństwa – masuje pierś, dzięki czemu pobudza wypływ mleka. Takie częste ćwiczenia języka uelastyczniają go, co też ma olbrzymi wpływ na rozwój mowy w kolejnych latach.
I jeszcze jedna ważna rzecz. Dziecko uczy się mówić poprzez obserwację i naśladowanie – a właśnie podczas ssania piersi ma najlepszą okazję, żeby przyglądać się mamie, patrzeć jej w oczy, słuchać, co do niego mówi, zapamiętywać ułożenie jej warg... 

8. Zdrowie mamy.

Rak piersi albo jajnika jest w Polsce bardzo późno rozpoznawany – a to oznacza też: gorsze leczenie i mniejsze szanse na zdrowie i życie. Wydaje ci się, że ten problem cię nie dotyczy? Do mnie przemawiają statystyki: według nich co 14 Polka w którymś momencie swojego życia zachoruje na raka piersi, a na raka jajnika co roku zapada 3 tys. kobiet w naszym kraju! Tym chorobom nie możemy w 100 procentach zapobiegać, ale można przynajmniej zmniejszać ich ryzyko – m.in. właśnie dzięki karmieniu piersią. Według badań, jeśli kobieta karmiła łącznie w swoim życiu przez 20 miesięcy, to ryzyko raka jajnika spada u niej o połowę! 
Co więcej, chodzi nie tylko o zdrowie fizyczne, lecz także o psychiczne, a mówiąc konkretnie o profilaktykę depresji poporodowej. Tu znowu słowo-klucz to oksytocyna, która wyzwalana jest w organizmie karmiącej mamy. Według znawców tematu – im więcej oksytocyny w organizmie, tym mniejsze prawdopodobieństwo depresji poporodowej. 



9. SEN

Tak, jedną z największych korzyści karmienia naturalnego było dla mnie, że oboje: i ja, i moje dziecko mogliśmy się lepiej wysypiać. Ono – bo jeszcze zanim zdążyło na dobre się rozbudzić w nocy, już dostawało do buzi ciepłe mleko i mogło spokojnie się najeść. Ja – bo zamiast wstawać, pędzić do kuchni, sypać proszek do butelki – mogłam po prostu, niemal na śpiąco, rozpiąć koszulę nocną i przygarnąć bobasa do siebie. 

10. Oszczędności

Nie czarujmy się – to też jest ważny argument za tym, aby karmić piersią. Moją starszą córkę karmiłam dokładnie rok, a po tym czasie, za zaleceniem lekarki z Kliniki Gastroenterologii w Centrum Zdrowia Dziecka (byłyśmy pod jej opieką ze względu na szybko zarastające się ciemiączko), od razu przeszłyśmy na mleko UHT. Licząc z grubsza, dzięki karmieniu piersią zaoszczędziłam przynajmniej 6-7 tysięcy zł w ciągu tego pierwszego roku (mleko, butelki, smoczki itd.). To tak, jakbym dostała becikowe na siedmioraczki! 

Czytaj także:
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (6)
avatar

Diana
Diana | 2016-10-07 02:50 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Dwa mity, Mit Miłości większej matki i dziecka gdy jest karmione piersią i Mit Rozwoju Mowy. Pytanie do autorki, jakim prawem oceniasz miłość wzajemną matki i dziecka? Bo akurat byłaś szczęściarą i mogłaś karmić piersią? Lepiej się czujesz oceniając inne Mamy, które z różnych powodów karmiły butelką? Powiem Ci Droga Autorko jaka jest moja miłość i moich dzieci do mnie, bezgraniczna! i powiem Ci więcej ich Tata nie kocha ich mniej, ani dzieci nie kochają go mniej, bo ich piersią nie karmił (z wiadomych przyczyn). To co, ojciec dziecka mniej je kocha i dziecko ojca mniej kocha, niż matka i dziecko matkę, która karmi piersią? Bzdura! Bzdura! i jeszcze raz Bzdura! Bo miłość Droga Autorko nie zależy od karmienia, czy nie karmienia piersią! Na litość Boską ogarnij się i zacznij myśleć, a nie pisać farmazony. Co do drugiego mitu, dlaczego uważam go za mit, rozwój mowy. Dlatego, bo dwoje moich dzieci w wieku 1,5 mies powiedziało pierwsze słowo "mama", poza tym, starsze dziecko, które ma prawie dwa lata, nigdy nie sepleniło i nie przekręcało liter i zawsze wypowiada słowa poprawnie, np; dlaczego, dobrze itp. Nie wiem jak jest u innych dzieci, u moich akurat nie było problemów i nie ma. Jednak nie stwierdzę, że lepiej jest karmić butelką, by dziecko lepiej mówiło w przyszłości, bo to nie od tego zależy! Według mnie zależy to w dużej mierze od tego ile dziecko ma możliwości się osłuchać ze słowami i w jaki sposób się do niego mówi. Gdy mamy możliwość czytać dziecku książki (czyli dziecko lubi słuchać, bo nie każde lubi) i gdy zwracamy się do dziecka bez seplenienia, to dziecko w przyszłości ma większe szanse na poprawną wymowę. Reszta punktów też jest dyskusyjna. Pierwszy, potrzeba ssania, pierwsze dziecko miało taką potrzebę 2 tyg, drugie miesiąc od narodzin, potrzeba ssania po to tylko by ssać, skończyła się równolegle z karmieniem piersią. Drugi, łagodzenie bólu. Każdy człowiek ma inny próg odczuwania bólu. Pierwsze moje dziecko "płakało", w trakcie wkłucia, do momentu wyjęcia igły, drugie wcale nie płakało ani na pobraniach krwi, ani na szczepieniach. Trzeci, zdrowie. Tu podany jest przykład zapalenia ucha, cóż moje dzieci nie miały takich problemów. Czwarty, odprężenie. Bezpiecznie i spokojnie to maluch czuje się w ramionach matki i ojca, którzy obdarzają go bezgraniczną miłością, cycek nie jest do tego konieczny. Piąty, usypianie. Tu myślę, że zależy od temperamentu dziecka, oraz umiejętności odróżniania u dziecka nocy i dnia; jedno i drugie moje małe nie spało w nocy, a pierwsze było karmione 2 tyg piersią, drugie miesiąc. Noce zaczęły być przesypiane, z jednym budzeniem lub w ogóle po 3 miesiącach życia. 6 i 7 pkt na początku poruszyłam. Ósmy punkt. Cóż jeśli chodzi o raka, możliwe, nie wiem i nie wiem, czy się przekonam ;) Jeśli chodzi o zmniejszone ryzyko depresji poporodowej, cóż miałam depresję poporodową, z drugim dzieckiem, skończyła się wraz z karmieniem piersią, dzięki czemu mógł mój mąż zająć się częściowo w nocy dzieckiem i częściowo w dzień mi pomóc, bym mogła przespać się choć 4h jednym ciągiem. Tym samym obaliłam punkt 9 :) Punkt 10, oszczędności i tu jest jedyny punkt z którym mogę się zgodzić. Podsumowując, każda mama ma za sobą inną historię i inna mama nie ma prawa oceniać innych mam z góry, albo wmawiać takie bzdury jak ten punkt o miłości. Droga Autorko uświadom sobie, że większość mam i to bez względu na to jak karmią swoje dzieci, czy jak je urodziły, oddałyby swoje własne życie za swoje dziecko, dałyby się pokroić i poćwiartować byleby tylko ich dziecko było zdrowe, bezpieczne i szczęśliwe. Bo to jest matczyna miłość, ale nie tylko matki tak potrafią kochać swoje dzieci! Nie zapominaj o tym, że są też ich Tatusiowie, którzy również bez wahania zrobiliby dla swoich dzieci wszystko. Także Droga Autorko nie jesteś w niczym lepsza dlatego, że mogłaś karmić piersią swoje dziecko, ani od matek, ani od ojców, którzy tego nie robią. Pozdrawiam

Odpowiedz

Tosia
Tosia | 2016-04-28 16:49 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Niestety nie karmiłam piersią, powód był jeden - brak mleka, pomimo ciągłego ssania przez dziecko. Nie mogłam już słuchać mamy i teściowej - daj mu butelkę, przecież jest głody - i tak zrobiłam. Starałam się odciągać mleko laktatorem ale udawało mi się ściągną parę kropli więc odpuściłam. Pediatra poleciła mi aby do mm dodawała probiotyk ffbaby, który zawiera bakterie niezbędne do prawidłowego rozwoju brzuszka.

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

Ona
Ona | Tosia | 2016-05-05 18:58 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Nie ma czegoś takiego jak brak mleka. Dziecko tyle ile będzie ssalo, tyle mleka się wyprodukuje. A laktatorem można nie umiec sciągnąć nawet 5ml a karmić dziecko 3 lata bo to dziecko ma ssac pierś a nie laktator.

Odpowiedz

Nati
Nati | Ona | 2016-05-05 19:53 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Dokladnie. Ja mam pokarmu wystarczajaco ale jak próbuje odciegac laktatorem to ciezko mi uzbierac nawet na jedno karmienie. Nie ma co sie sugerowac laktatorem. Na poczatku trzeba sie jednak troszke nameczyc zeby laktacja sie ustabilizowala bo nie od razu ma sie pelne piersi. Przystawiac, przystawiac, przystawiac i jeszcze raz przystawiac taka prawda. U nas mala wisiala w drugiej i trzeciej dobie na mojej piersi praktycznie caly czas a pozniej jak reka odjal tylko spala i jadla bo laktacja ruszyla pelna para:)

Odpowiedz

Ewelina
Ewelina | Ona | 2016-08-09 08:14 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Takie coś mówią mamy, które się z tym nie spotkały. Tak samo jak pokarm nie może zaniknąć z dnia na dzień. U koleżanki nie było szans na krople pokarmu. Walka na wszystkie możliwe sposoby. Pięknie zasysała pierś. Początkowo tylko kp a mała krzyczała dzień i noc. Traciła na wadze z dnia na dzień. U mnie pokarm zanikł z dnia na dzień jak synek miał 7mc. Próbowałam rozkręcać na nowo. Nic kompletnie nic.

Odpowiedz

ng
ng | Tosia | 2016-05-05 22:02 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

U mnie tez bylo malo mleka bo dziecko nie przybieralo na wadze a wręcz duzo tracili, nie umialo ssać, zle przystawialam a polozna nie potrafila określić czy dobre czy zle, chyba dobrze-mowila😞 zaczelam dokarmiać po karmieniu piersią tak by dziecko przybieralo na wadze. Tez caly czas gadali mi ze mam dać butelke-tesciowa, ciotki męża, mój tata i inni nie mający pojecia o karmieniu. Jak juz ruszyla laktacja to butelka nie byla potrzebna. Karmiłam 15miesiecy. Nie poddawać sie!

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?