Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Ciąża i urlop – lepiej podróżować samolotem, pociągiem czy samochodem?

| 22.06.2014, aktualizacja: 08.06.2015 | 5

Podróże podczas ciąży traktuje się jako rzecz normalną. Jednak ważne, abyś wiedziała, jakie mogą wystąpić problemy podczas wyjazdu samolotem, pociągiem lub samochodem w poszczególnych trymestrach ciąży.

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(6)
Kobieta w ciąży w samochodzie
fot. © Rafael Ben-Ari - Fotolia.com

Według ekspertów, najbezpieczniejszy okres na podróż w ciąży to drugi trymestr. W pierwszym trymestrze długi wyjazd to duży wysiłek fizyczny i emocjonalny, dlatego lepiej odpuścić sobie podróże w pierwszym trymestrze ciąży.
W drugim trymestrze za to przyszła mama czuje się już dobrze i ryzyko poronienia lub przedwczesnego porodu jest niewielkie. Może wtedy też bez przeszkód z brzuszkiem prowadzić auto.
Natomiast w trzecim trymestrze pojawia się ryzyko nadciśnienia czy fałszywego przedwczesnego porodu. Zwykle lekarze nie pozwalają ciężarnym latać samolotem, począwszy od 32. tygodnia ciąży, a całkowicie zakazują tak podróżować w trakcie ostatnich czterech tygodni – chyba że to naprawdę niezbędne.

Dokąd jeździć w ciąży na urlop

Dla większości zdrowych kobiet cel podróży w ciąży nie stanowi problemu. Warto jednak unikać ryzykownych zajęć (np. nurkowania), nie wyjeżdżać w miejsca, gdzie dostęp do lekarza jest trudny lub gdzie występuje malaria. Poza tym odradza się wyjazdy w miejsca położone wysoko nad poziomem morza, tam, gdzie przed przyjazdem trzeba się zaszczepić żywą szczepionką lub gdzie jest zagrożenie chorobami roznoszonymi przez insekty.

Jeśli istnieje obowiązek szczepienia, bądź szczególnie ostrożna, gdyż kobiet w ciąży nie wolno szczepić na:
  • tyfus,
  • polio,
  • żółtą febrę,
  • świnkę
  • różyczkę
  • malarię, która jest bardzo niebezpieczna dla kobiety i jej dziecka, zwłaszcza jeśli to pierwsza ciąża. W takim przypadku środki ostrożności muszą być szczególne: musisz się pilnie wystrzegać komarów i zażywać lekarstwa antymalaryczne.
Zobacz także: 7 najważniejszych pytań o podróżowanie w ciąży

separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (5)
avatar

dziewanna
dziewanna | 2014-12-18 14:28 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Jestem ciążową podróżniczką - zawsze jakoś tak się składa, że albo w czasie ciąży gdzieś lecę, albo jadę gdzieś dalej autem. Moim zdaniem jeżeli przyszła mama czuje się dobrze, a ze względu na jej stan zdrowia lekarz prowadzący nie ma zastrzeżeń - niech podróżuje. Ja leciałam do Bułgarii i spowrotem w 6 miesiącu ciąży, a także do USA będąc w 3 miesiącu kolejnej ciąży. Żadnych perturbacji ani dolegliwości choć wyobraźnia podsuwała czasem horrory :) A teraz jadę na 10-dniowy wyjazd sylwestrowy autem będąc w 8 miesiącu ciąży :) Jeżeli miałabym jakiekolwiek wątpliwości wynikające z mojego samopoczucia - na pewno bym sobie ten wyjazd odpuściła, a tak mam zamiar spacerować, byczyć się i pływać w basenie :) Pozdrawiam wszystkie ciężarówki!

Odpowiedz

kisia
kisia | 2013-05-26 15:26 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

ja zanim dowiedziałam się o tym, że jestem w ciąży, kupiłam z mężem wycieczkę w alfa starze, wydaliśmy na nią kilka tysięcy, mamy jechać na Costa Brava, niby niedaleko, klimat też nie jakiś straszny, raczej nie będę dużo zwiedzać, klasyczne leżenie nad hotelowym basenem :) Mam jednak spore obawy, czy nie jest to niebezpieczne, będę wtedy w 6 miesiącu... Czy któraś z Was podróżowała w zaawansowanej ciąży? Przeczytałam artykuł, wolałabym jednak poznać opinię innych prawie mam:)

Odpowiedz

sssylwiaaa
sssylwiaaa | 2011-09-17 21:38 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Hej dziewczyny, specjalnie założyłam tu konto, żeby wam opowiedzieć o mojej podróży samolotem
opiszę przygotowania, przebieg całej przygody i wnioski na przyszłość
OPIS DOTYCZY MOICH SUBIEKTYWNYCH WRAŻEŃ, ZANIM PODEJMIECIE WŁASNĄ DECYZJĘ PRZEANALIZUJCIE WSZYSTKIE ZA I PRZECIW Z LEKARZEM

MOJA CIĄŻA:
początek drugiego trymestru 16 tydzień
LOT DO TOKIO:
lot z przesiadką 2godz + 10godz w sumie z czasem na transfer prawie 20 godzin (ponad 6 godz czekaliśmy na lotnisku na drugi lot)
lot powrotny 10godz + 2 godz z transferem 2 godz czyli w sumie 14 godzin

moje przygotowania do lotu:
- długa dyskusja z lekarką o zagrożeniach i ew skutkach mojej decyzji że jednak lecę
- rozmowa telefoniczna z panią z wybranych linii lotniczych- trzeba zadac odpowiednie pytanie i nic nie sugerować- ja spytałaM jakie muszę mieć dokumenty, a panie, że żadne specjalne (ja leciałam AEROFLOTEM)
- dodatkowe ubezpieczenie z pakietem ciążowym (ja miała standardowe)
- własne kanapki z tym co lubię, gdyby mi nie smakowało jedzenie w samolocie (było nawet niezłe- zjadłam i to i kanapki)
- picie zakupione w sklepie bezcłowym- takie można wnieść na pokład
- ksero najważniejszych dokumentów- karta ciąży, grupa krwi, spisane na kartce wszystkie leki jakie aktualnie biorę i w jakich dawkach
- zastrzyk w brzusio (zrobił mąż) z leku obniżającego krzepliwość krwi (to na wypadek zakrzepów w żyłach głównych w nogach)- na moje własne życzenie- robi się bardzo prosto bo igła jest tak cienka jak włos i bardzo krótka a ampułka też jest jak mały palec u ręki, a robi się to podskórnie- trochę szczypie sam lek przez jakiś kwadrans
- wygodne ciuchy, luźne, kapcie do samolotu- ja miałam takie jednorazówki hotelowe/ szpitalne z fizeliny- dobre bo lekkie i przewiewne
- jednak najbardziej przydała mi się... nadmuchiwana poduszka pod szyję- taka w kształcie litery "C"
- w torbie miałam wodę morską do nosa, chusteczki, krem do rąk, szczoteczkę i pastę do zębów, guma do żucia!!!

przebieg:
- brzuch widoczny, jednak nikt mnie o nic nie pytał przy odprawie
- przy wchodzeniu na pokład zameldowałam stewardessie że jestem w ciąży- w zasadzie tylko dlatego, że mi koleżanka kazała i głupio mi było, więc zrobiłam to pod pretekstem zapytania czy mogę normalnie zapinać pasy (oczywiście że tak, tylko ważne by poniżej brzucha)
- podczas lotu- jak sobie przypomniałam machałam nogami- tzn napinałam mięśnie w łydkach tak by nogę postawić na palcach
- spacery do łazienki z mini gimnastyką w środku- przysiady, kręcenie biodrami- więcej się nie zmieściło w tej ciasnej kabince - przy okazji załatwiania potrzeb fizjologicznych
- podczas drugiego, 10-cio godzinnego lotu zaliczyłam dwa spacery po pokładzie- około 5-10 minutowe - nawet stanie w miejscu i kręcenie się jest lepsze niż samo siedzenie
- przy posiłkach piłam podwójną ilość napojów- robi się to łatwo- pani pyta wodę czy sok, a ja mówię że to i to
- sporo spałam, nie przejmując się ruchem
- panie stewardessy w zasadzie mnie olały- jedna tylko pytała czy wszystko ok i czy czegoś nie potrzebuję
- sporo nawilżałam nos i ręce
- sam lot był o tyle męczący, że nudziło mi się i było duszno
- start, lot i lądowanie zniosłam normalnie jak wszyscy, chociaż jak byłam zmęczona przy locie powrotnym to bardziej dokuczały mi uszy przy lądowaniu- pomogła guma do żucia
- ogólnie podczas lotu powrotnego (byłam naprawdę po męczącym pobycie w skrajnie upiornym klimacie- JAPONIA) nieco gorzej się czułam- trochę bolały mnie nogi (nie wiem czy z upału mi spuchły czy za mało się ruszałam, czy za krótko spałam przed lotem)- mimo, że przed lotem znowu zrobiłam zastrzyk
- po locie byłam wykończona ogólnie fizycznie i długo spałam (ale u mnie podczas całej ciąży to dość normalne zjawisko, nie czułam większej różnicy w zmęczeniu niż po sprzątaniu mieszkania)

wnioski:
- zawsze możecie poprosić o więcej picia
- lepiej oprócz poduszki zaopatrzyć się również w stopery do uszu (jak jesteś zmęczona a pasażerowie urządzają sobie bardzo głośne pogaduchy)
- wszystkie rzeczy sie przydały- woda morska do nosa- bo jest strasznie sucho; a szczoteczka i pasta do zębów bo jedzenie w samolocie czasem strasznie się przykleja- nie chcę go czuć przez 8 kolejnych godzin
- przy tak długich lotach kobieta w ciąży musi zapewnić sobie rozrywkę- mi bardziej niż proponowane filmy przypadła do gustu zwykła gazeta kupiona na lotnisku (dlaczego? bo jest bardziej wymagająca :p)

Mam nadzieję, że trochę pomogłam, choć oczywiście każdy przypadek jest inny
Napiszę jeszcze, że po powrocie byłam juz dwa razy u lekarza i wszystko jest OK- na USG też OK
(mimo, że wszyscy krzyczeli że wróce napromieniowana i dziecko będzie miało "dwie głowy" i takie tam)

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

Magg
Magg | sssylwiaaa | 2011-12-27 12:13 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Sylwia, dzięki za te informacje! Bardzo cenne!
Ja chciałabym polecieć na Zanzibar, ale trochę się obawiam szczepionek. Czy do Japonii musiałaś się szczepić?

Odpowiedz

ak
ak | sssylwiaaa | 2016-01-24 08:37 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Dodam tylko: Na każdym lotnisku gdzie byłam w ciąży prosiłam o możliwość przejścia obok bramki i kontrolę rękami zamiast urządzeniami. Zawsze się zgadzali.

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?