Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Wykształceni i bogaci częściej nie szczepią dzieci

| 10.06.2015, aktualizacja: 11.06.2015 | 5

Polacy, którzy nie szczepią dzieci, robią to z dwóch powodów: wierzą ruchom antyszczepionkowym albo w medycynę alternatywną- wynika z raportu Głównej Inspekcji Sanitarnej.

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(1)
szczepienia, pneumokoki, szczepionka
Oto główne wnioski z tego raportu do którego dotarło „Metro”. Tylko w zeszłym roku grupa rodziców, która nie szczepi dzieci pod wpływem argumentów ruchów antyszczepionkowych, urosła aż o 66 proc. czyli z ok. 2,7 tys. do 5,4 tys. osób na koniec 2014 r. Kolejną przyczyną unikania szczepień jest wiara w moc medycyny naturalnej - ta grupa w ciągu roku urosła o jedną trzecią. To trend, który przyszedł do nas z Zachodu. I to, a nie wystąpienie odczynów poszczepiennych, o których mówią ruchy antyszczepionkowe, sprawia, że nie szczepi się dzieci. W całym 2014 r. ten drugi powód uniemożliwił szczepienie zaledwie 400 dzieciom.

Coraz więcej zamożnych rodziców rezygnuje ze szczepień

Z badań socjologa Uniwersytetu Warszawskiego dr. Tomasza Sobierajskiego wynika, że w naszym kraju najbardziej niechętni szczepieniom - przede wszystkim dodatkowym, czyli płatnym, są rodzice najlepiej sytuowani. Z danych GIS wynika, że najwięcej przeciwników szczepień żyje w zachodniej, z reguły bogatszej części Polski: na Śląsku, w Wielkopolsce i na Mazowszu. Bardzo dyscyplinarnie szczepią za to swoje dzieci mieszkańcy Podkarpacia i Podlasia, gdzie wpływy ruchów antyszczepionkowych są bliskie zeru.

Czytaj też: Coraz więcej rodziców nie szczepi dzieci

Trend nieszczepienia z roku na rok będzie coraz groźniejszy

- Biorąc pod uwagę fakt, że rocznie rodzi się 350 tys. dzieci w Polsce to liczba 5 tys. nie przeraża i w kontekście tych statystyk  zjawisko odmowy szczepień nie stanowi problemu epidemiologicznego – mówi dr med. Paweł Grzesiowski, pediatra prowadzący m.in. punkt konsultacyjny szczepień w Centrum Medycznym „Żelazna” w Warszawie.  – Jednak jeśli na przestrzeni kilku ostatnich lat odnotowano taki wzrost, to za 5 lat będziemy mówić o liczbie 25 tys. nieszczepionych dzieci, co może już wywołać epidemię wyrównawczą - czyli jest to długofalowy problem, którego nie wolno lekceważyć.
Przykładem jest Europa Zachodnia w której coraz częściej odnotowuje się zachorowanie dzieci nieszczepionych w wieku nastoletnim, jak to ma obecnie miejsce w przypadku odry.
-  A należy pamiętać, że w tym wieku zarówno rozpoznanie choroby jest trudniejsze, ale i jej powikłania są bardziej dotkliwe  dla dziecka – dodaje dr med. Paweł Grzesiowski.

Zobacz: Dlaczego warto szczepić dzieci?

Pediatra: lekarz rodzinny nie ma czasu rozwiać obaw rodziców podczas wizyty szczepiennej

Polscy epidemiolodzy przymierzają się do szkoleń dla pediatrów, którzy ich zdaniem powinni bardziej przekonująco namawiać rodziców do szczepień. Z kolei urzędnicy nie mają też zamiaru rezygnować z kar administracyjnych dla rodziców uchylających się przed szczepieniami.
Zdaniem dr med. Pawła Grzesiowskiego rosnącemu  nurtowi nieszczepienia dzieci w Polsce  winna jest nieskuteczna edukacja, ale i brak czasu na konsultacje dla rodziców w temacie tak ważnym jakim są szczepienia.
- Na standardowa wizytę szczepienną NFZ przewiduje 6 minut na jednego pacjenta. Lekarz rodzinny nie ma czasu porozmawiać z rodzicami, by rozwiać ich wątpliwości, odpowiedzieć na podstawowe pytania – mówi pediatra. – W Polsce w tym zakresie potrzebne są systemowe zmiany, aby NFZ uwzględnił potrzebę dłuższej wizyty przed szczepieniem.
Źródło: PAP, Metro.

Polecamy: Nieszczepione dzieci nie będą wpuszczane do szkół
dr Paweł  Grzesiowski konsultacja: dr Paweł Grzesiowski
Pediatra, immunolog, ekspert ds szczepień, kieruje Fundacją "Instytut Profilaktyki Zakażeń" oraz punktem konsultacyjnym szczepień w Centrum Medycznym "ŻELAZNA" w Warszawie.
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (5)
avatar

MAMA ZDROWEGO NIESZCZEPIONEGO
MAMA ZDROWEGO NIESZCZEPIONEGO | 2016-06-02 23:11 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

"wiara w moc medycyny naturalnej" a to ciekawe, że przez te tysiace lat ludzkośc nie wyginęła, nie znając szczepionek, paracetamolu i innych trucizn łykanych przez nas na potęgę:(( odra i "ukochany" dr Grzesiowski :(

Odpowiedz

Szczepieniazaanawetprzeciw
Szczepieniazaanawetprzeciw | 2015-06-25 12:25 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Rodzice najlepiej znają swoje dzieci, a lekarze już nie są wyroczniami w kwestii zdrowia jak 50 lat temu. Postęp medycyny jest niesłychanie szybki a oni nie zawsze mają czas i pieniądze żeby się dokształcać. Pieniądze na dokształcanie zresztą często pochodzą od firm farmaceutycznych które mają wielki interes w tym żeby wiedza lekarzy była niepełna. Pacjencie (rodzicu) bądź czujny! Polecam wszystkim bardzo mądrą książkę "Szczepienia za i przeciw" Martina Hirte.

Odpowiedz

karomama-25
karomama-25 | 2015-06-11 14:18 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Wyniki tych badań wcale mnie nie dziwią, im wyższy poziom wykształcenia naszego społeczeństwa, tym bardziej myślimy, że wszystko wiemy najlepiej, w kwestii zdrowia również, nawet jeśli nie jesteśmy lekarzami. Może i nie powinnam się bać, skoro ja szczepię swoje dzieci ale faktycznie nie chcę, żeby za 25 lat doszło do tej epidemii wyrównawczej. Uważam, że dzieci należy szczepić, nawet szczepionkami zalecanymi (jak np. pneumokoki czy meningokoki). Na zdrowiu się nie oszczędza.

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

Zdziwiony
Zdziwiony | karomama-25 | 2015-06-12 12:45 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

To powiedz to mojej żone która ma stwierdzone iż przez szczepionkę nie widzi na jedno oko prawie wogóle, oko nie uszkodzone tylko problem neurologiczny. I powstało to wciągu 2 dni po szczepieniu. A następnie znajdź pieniądze by doszło do rehablitiacji by widziała na to oko jak wszyscy, bo państwo nasze które zmusza nie poczuwa się do odpowiedzialności. Tylko wtedy szczepienie ma sens jeśli państwo za swoje stanowisko bierze odpowiedzialność i jeśli dziecku lub dorosłemu się coś stanie to wyłożą tyle kasy ile będzie trzeba nawet sprzedać całe państwo byle to jedno dziecko zaczęło funkcjonować w sposób taki jak reszta. I mów o szczepionach np HPV tym kobietom w Dani, Japoni, Francji które ze świetnych nawet sportsmenek nie mogą normalnie obecnie żyć, i mów o tym że w polsce chcą zrobić z tego obowiazkowe szczepienie, gdzie w tamtych krajach zastanawiają się nad zabronieniem tej szczepionki.. Najwięcej powiedz to moim znajomym których dzieci juz w tydzień po szczepionce miały wyraźne powikłania ciężkie, i których życie całkiem się odmieniło.

Odpowiedz

stop nop
stop nop | 2015-06-10 14:52 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Ankieta, którą przeprowadziliśmy wśród rodziców nieszczepiących mówi co innego niż artykuł w Metro, a urzędnicy i środowisko lekarskie będą w końcu zmuszeni przyjąć to do wiadomości. Pani Anita napisała go ponownie pod założony scenariusz i nie zadała nam pytań o prawdziwe motywy rodziców, z których większość zaczęła szczepić, lecz z różnych względów to przerwała. Jakie to przyczyny? 1) Informacja o ryzyku 70,58%
2) Utrata zaufania do lekarzy i urzędników 59,95%
3) NOP (niepożądany odczyn poszczepienny) u bliskich 40,62%
4) NOP u dziecka 38,38%
5) Względy etyczne 34,44%
6) Konsultacja z lekarzem 9,81%
7) Szczepię, ale wybiórczo 8,16%
Zamiast przyjąć krytykę i rozwiązywać problemy, lepiej winić mityczne "ruchy antyszczepionkowe". Niedługo to się skończy, bo rodzice są coraz bardziej świadomi swoich praw i uchybień tego systemu, który poświęca część osób dla dobra społeczeństwa, które w chwili wystąpienia NOP przestaje je dostrzegać. Stajesz się wrogiem publicznym, bo burzysz zaufanie do szczepień, a najwyższe dobro to maksymalne statystyki wyszczepialności, bez względu na cenę.

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?