Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Po co psuć sobie wakacje?  8 sposobów na uniknięcie kłótni

| 14.08.2015, aktualizacja: 15.08.2015 | 0

Czy da się spędzić wakacje bez kłótni o byle co? Oczywiście! To prostsze niż myślisz.

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(1)
kłótnia, rodzice, dziecko, awantura, krzyk
fot. fotolia
Marzymy o wakacjach z dzieckiem, odliczamy dni, jakie nas od nich dzielą, ale gdy wreszcie nadchodzą, bywa, że atmosfera gęstnieje i wszystkiego nam się odechciewa. A miało być tak pięknie!

O co kłócimy się podczas wakacji?

Najpierw kłócimy się o pakowanie („Zwariowałaś? Sofę i pralkę też chcesz zabrać?”), plączące się pod nogami dziecko („Mógłbyś się zająć nim chociaż przez kwadrans? Przecież widzisz, ile jeszcze mam do zrobienia!”) i nieprzyjemne niespodzianki („Jak to nie kupiłaś akumulatorów do aparatu??? Obiecałaś!).

Potem o podróż („Zabrałeś paszporty?”„Mogłabyś wreszcie przestać? To JA jestem kierowcą i wiem, co robię!”).

Zobacz także: Ściąga do samochodu - 20- zabaw na podróż autem

Wreszcie– uff!– jesteśmy na miejscu. Jest lepiej? Niekoniecznie („Które to piwo? Trzecie?”„Proszę jedynie o 5 minut świętego spokoju, chyba nie żądam zbyt wiele?!”„Dlaczego pozwoliłeś mu zjeść lody? Teraz nie tknie obiadu!”). I tak bez końca.

Dziecko to wszystko widzi i słyszy. I nic z tego nie rozumie.

Dlaczego tak się dzieje? Czy da się tego uniknąć? A jeśli nie, to jak się kłócić, żeby nie psuć wakacji sobie i dziecku? Zapytaliśmy o to psycholożkę Beatę Płażewską.

Dlaczego kłócimy się zamiast wypoczywać?

Na co dzień spieramy się o pieniądze, teściową, rozrzucone skarpetki, wychowanie dziecka i tysiące innych rzeczy. W czasie wakacji powodów do kłótni przybywa.
  • Mamy ogromne oczekiwania, niekoniecznie realne, gdy się spędza wakacje z małym (czytaj: absorbującym) dzieckiem. W dodatku nasze oczekiwania czasem wzajemnie się wykluczają („Cudownie! Jacek wreszcie zajmie się Julką, a ja się poopalam” – myśli ona. „Tadaaaam! Wreszcie odetchnę po całorocznej harówce!” – myśli on).
  • Podczas podróży denerwujemy się, czy nie ucieknie nam samolot, czy dojedziemy na miejsce na czas, czy auto nie odmówi po drodze posłuszeństwa, a dziecko nie zwymiotuje na tapicerkę itp.
  • Bywamy rozczarowani (bo np. pięknie wyglądający na zdjęciu pokój okazał się beznadziejną, duszną klitką, a na plaży od świtu trwa wojna parawanowa).
  • Spędzamy ze sobą wiele godzin, często na małej przestrzeni, a więc mamy więcej okazji do ostrej wymiany zdań.
  • Nagle mamy  mnóstwo czasu, a po roku codziennej gonitwy nie bardzo wiemy, co z nim zrobić.
  • Dziecko niekoniecznie zachowuje się zawsze tak, jakbyśmy sobie tego życzyli.
Polecamy: Wakacje z dzieckiem nad wodą - co wziąć do zabawy?

Jak zminimalizować  ryzyko kłótni?

Oto rady pani psycholog:
  1. Nie oszukujcie się.  Gdy się ma małe dziecko, nie można raczej liczyć na leżenie brzuchem do góry ze stokrotką w zębach. Będzie inaczej, ale też fajnie!
  2. Pogadajcie o tym, co chcecie robić. Unikniecie przykrych niespodzianek („Gdybym wiedział/a, że całymi dniami będziesz leżała plackiem na plaży/grał w siatkówkę...”).
  3. Wrzućcie na luz. Idealna pogoda i wyłącznie mili sąsiedzi z grajdołka to raczej mało prawdopodobny scenariusz. Zawsze zdarzają się jakieś (niekoniecznie miłe) niespodzianki, ale czy to powód, by psuć sobie wakacje?
  4. Przymrużcie oko. Poczucie humoru jest jak koło ratunkowe – pozwala wyjść z niejednej opresji. Można się wściekać, że pokój brzydki albo uznać, że wasz pensjonat wygrał konkurs na najpaskudniejsze miejsce w okolicy.
  5. Nie liczcie na to, że partner potrafi czytać w myślach. Nie potrafi. Dlatego mówcie, co wam leży na wątrobie. Może da się coś z tym zrobić, zanim wybuchnie afera?
  6. Rozwiązujcie problemy na bieżąco. Lepiej powiedzieć: „Do szału mnie doprowadza, gdy to robisz!”, niż hodować w sobie irytację, obrażać się, milczeć itd.
  7. Ustalcie najważniejsze zasady, żeby nie dyskutować o nich przy dziecku. Starajcie się ich przestrzegać, ale jeśli któreś z was je złamie, nie podważajcie nawzajem swoich decyzji („Nie wolno!”, „A właśnie, że wolno, ja ci pozwalam!”).
  8. Nie kruszcie kopii o drobiazgi. Naprawdę nie warto.


A jednak stało się

Czasem nie da się uniknąć kłótni. Co wtedy?

Starajcie się nie kłócić przy dziecku. Jest za małe, by zrozumieć, o co chodzi.

Nieco starsze dziecko, słysząc zdania w stylu: „Kiedy wreszcie zajmiesz się dzieckiem?”, może czuć się jak gorący kartofel, który każde z was chciałoby jak najszybciej oddać w inne ręce. Wyrzuty w rodzaju: „Chcesz mu zrobić krzywdę (bo pozwoliłeś mu na trzeciego gofra/kąpiel w zimnym morzu itd.)?”, to też kiepski pomysł, bo po prostu przyjmie do wiadomości (niby jak miałoby to zweryfikować?), że jedno z was jest kompletnie nieodpowiedzialne i przestanie czuć się bezpiecznie.

Jeśli już zaczęliście się kłócić, nie idźcie na całość. Nie pozwólcie, by zwykła sprzeczka zamieniła się w awanturę z krzykiem, obrażaniem się, trzaskaniem drzwiami, ranieniem i wyciąganiem dawnych grzechów.

Nie syczcie na siebie.  Cedzone przez zęby czy wypowiadane słodkim tonem szydercze uwagi są jeszcze gorsze niż krzyk.

Była kłótnia? Pogódźcie się przy dziecku

To bardzo ważne, jeżeli to właśnie przy nim zaczęliście się kłócić.
Przeproście się, przytulcie, wyjaśnijcie, co się dzieje („Zdenerwowaliśmy się na siebie, bo….”).

Dzięki temu  dziecko będzie wiedziało, że wszystko jest już w porządku, sprzeczka to nie koniec świata, a ludzie, którzy się kochają, zawsze mogą się jakoś dogadać.

Przeczytaj także: Wakacyjna szarpanina to  nie wypoczynek - odpuść sobie i dziecku
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (0)
avatar
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?