Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Warsztaty sposobem na uniknięcie kryzysu w związku po porodzie?

| 31.03.2016, aktualizacja: 31.03.2016 | 0

Narodziny pierwszego dziecka to wyzwanie dla związku. Miała być sielanka, jest zmęczenie i rozdrażnienie. Czy można się na to przygotować tak, by uniknąć kryzysu w związku po porodzie? Pytamy o to terapeutkę par, Karolinę Szczęsną-Czernuszczyk.

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(1)
związek po porodzie
fot. Fotolia
Skoro wszyscy piszą o tym, że narodziny pierwszego dziecka dla wielu par oznaczają kryzys w związku (tak, my też o tym pisaliśmy, np. tu i tu) , to może da się jakoś temu zapobiec? Tylko jak? Może pójść na terapię zanim pojawi się dziecko i kłopoty? A może bez sensu martwić się na zapas i wyprzedzać problemy? Pytamy terapeutkę par, Karolinę Szczęsną-Czernuszczyk o to, czy terapia przed porodem to dobry pomysł i jak można zmniejszyć ryzyko, że narodziny dziecka okażą się trudnym wyzwaniem dla nas jako pary.

"Jak dziecko się urodzi, będę spać w dzień"

Zanim zostaniemy rodzicami, możemy sobie tylko wyobrażać, jak będzie wyglądać nasze życie jako rodziny, ale tak naprawdę – dopóki dziecko nie będzie z nami – nie jesteśmy w stanie uświadomić sobie rozmiarów zmiany. Po porodzie okazuje się, że nasze wyobrażenia na temat życia z dzieckiem są często zupełnie nietrafione: - Rozmawiałam ostatnio z kobietą, która spodziewa się pierwszego dziecka i powiedziała mi, że jej partner planuje po porodzie spać w salonie, nie zaś w sypialni, ponieważ on musi się wyspać do pracy, ona zaś sądzi, że będzie mogła odespać w dzień – opowiada Karolina Szczęsna-Czernuszczyk. 

Wszyscy wiemy (tak, my, którzy mamy dziecko już po tej stronie brzucha), że nieczęsto się zdarza, by matka mogła pozwolić sobie na sen w ciągu dnia, kiedy opiekuje się noworodkiem. W przypadku tej pary, gdyby dowiedzieli się wcześniej, jak wygląda rzeczywistość po porodzie, mogliby zastanowić się, jak sobie radzić, gdy będą niewyspani. Dzięki temu być może byłoby im łatwiej stawić czoła problemowi, kiedy wystąpi.  

Terapia czy warsztaty dla par spodziewających się dziecka?

Przyszłym rodzicom coraz częściej zaleca się m.in. warsztaty dla par spodziewających się dziecka, żeby zawczasu przygotować się na to, czego będą doświadczać w związku po porodzie: m.in. bezsennych nocy, dużych wydatków, kłótni o podział obowiązków. Założenie jest proste: jeśli przygotujemy się na to wcześniej, stres, kiedy problem się pojawi będzie mniejszy, może więc uda nam się uniknąć kryzysu w związku. Jeśli dorzucimy do tego lekcje, jak konstruktywnie się kłócić, może rzeczywiście warto? 

Karolina Szczęsna-Czernuszczyk uważa, że korzystanie z terapii par wyłącznie w ramach przygotowania do porodu byłoby przesadą, ale warsztaty to dobry pomysł: - Terapia jest pewnego rodzaju leczeniem, raczej nie oferuje się jej w ramach profilaktyki. Natomiast sądzę, że rozmaite warsztaty psychoedukacyjne mogą, dla niektórych par, okazać się korzystne – potwierdza psychoterapeutka. 

Warsztaty tego typu mogą też być okazją do rozmowy przyszłych rodziców ze sobą – o tym jak każde z nich sobie wyobraża rozmaite aspekty rodzicielstwa, czego się spodziewają,czego się boją, na co liczą. Może to być punktem wyjścia do ustaleń, które pozwolą złagodzić stres, który pojawi się po porodzie – podpowiada psychoterapeutka.

Szkoła rodzenia też pomoże uniknąć kryzysu 

Wiele par uczęszcza przed porodem na zajęcia szkoły rodzenia. To doskonały pomysł, bo dzięki wiedzy , którą tam zdobędą, przyszli rodzice mogą lepiej przygotować się na to, co ich czeka po porodzie, tym samym być mniej zaskoczonym nową rzeczywistością. Na zajęciach ze szkoły rodzenia para dowiaduje się nie tylko tego, jak pielęgnować noworodka, ale też przygotować się na to, jak wygląda poród i czego spodziewać się po połogu. 

Karolina Szczęsna-Czernuszczyk opisuje to bardzo obrazowo i realistycznie: - Obcowanie z noworodkiem to nie tylko chwile radości, gdy pachnące, śliczne dziecko śpi lub czuwa, ale także momenty, gdy z wrzaskiem budzi się w nocy, a świeżo upieczona mama próbuje dokonać wyboru, co zrobić najpierw – przewinąć z wielkiej kupy, która  rozprzestrzeniła się po dziecku, jego ubranku, łóżku i po niej, czy nakarmić (jak?), a w tym samym momencie pokarm z piersi, którego wypływ został uaktywniony przez płacz dziecka, spada wielkim kroplami na podłogę, gdy ona stoi w półśnie przy przewijaku. Ponadto boli ją blizna po nacięciu krocza lub cesarskim cięciu i jest nieprzytomna z niewyspania. Powiedzmy, że dodatkowo ma nawał pokarmu i bolą ją piersi przepełnione mlekiem. Załóżmy, że ojciec dziecka śpi sobie wówczas spokojnie w salonie... - opisuje sytuację, w której znajdzie się chyba każda przyszła mama. - Cóż, zapewne warto co najmniej wiedzieć, że tak też może być – mówi psychoterapeutka. 

Przygotowanie nie zaszkodzi związkowi

W amerykańskim badaniu z 2005 roku przyjrzano się parom, które uczestniczyły w programie przygotowującym do rodzicielstwa i wnioski okazały się obiecujące: kobiety, które uczestniczyły w takich zajęciach z reguły nie przeżywały spadku zadowolenia ze swojego związku w pierwszym roku życia dziecka, w przeciwieństwie do kobiet, które nie przygotowywały się w ten sposób do macierzyństwa. 

W przypadku mężczyzn ci, którzy wzięli udział w programie przygotowującym do rodzicielstwa poczucie małżeńskiego szczęścia spadało w okolicach porodu do mniej więcej 3 miesiąca życia dziecka, ale powracało do jego pierwszych urodzin. Ojcowie, którzy nie przygotowywali się do nowej roli na kursach czuli się szczęśliwsi do 3 miesiąca życia dziecka, a okolicach pierwszych urodzin ich poczucie satysfakcji małżeńskiej drastycznie malało.

Nie wszystko da się przewidzieć

Te informacje pozwalają wysunąć wnioski, że uczestniczenie w warsztatach dla przyszłych rodziców lub w zajęciach ze szkoły rodzenia, może pomóc zapobiec kryzysowi w związku po porodzie. Ale czy problemów da się uniknąć i czy wszystkie można przewidzieć? Niestety nie. 

Bardzo trudno uchronić się przed potencjalnymi problemami: - O tym, jak para poradzi sobie z kryzysem po narodzeniu dziecka decyduje wiele czynników – ich wiedza, świadomość i przygotowanie, ale także indywidualna psychopatologia każdego z partnerów, jakość ich związku, przekazy transgeneracyjne, relacje z rodzinami pochodzenia i wiele innych rzeczy, na które nie mamy wpływu – wyjaśnia Karolina Szczęsna-Czernuszczyk.

Czy warsztaty przygotowujące do roli rodziców to coś, co wzięlibyście pod uwagę spodziewając się dziecka? Czy żałujecie, że nie uczestniczyliście w takich zajęciach przed porodem? A może wystarczyła wam szkoła rodzenia? Podzielcie się swoimi doświadczeniami w komentarzach

Karolina Szczęsna-Czernuszczyk - certyfikowana psychoterapeutka Polskiego Towarzystwa Psychologicznego, Pracownia Terapii i Rozwoju w Warszawie.

Zobacz też:
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (0)
avatar
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?