Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Warto naśladować

| 25.02.2009, aktualizacja: 27.02.2009 | 0

Dziecko już od kołyski ćwiczy sztukę wzbudzania zachwytu. Zobacz, jak się tego uczy i co mu to daje.

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(0)
mama, niemowlę
Mały nosek, wielkie oczka i słodki zapach. Natura wyposażyła noworodka w cechy, które instynktownie wyzwalają u większości dorosłych czułość i uczucia opiekuńcze. Jednak w kolejnych miesiącach życia niemowlę odkrywa, że podziw może wzbudzać znacznie więcej jego zachowań.

Kilkumiesięczny bobas zaczyna więc uczyć się coraz to nowych sztuczek – od przybijania piątki po nieco trudniejsze pokazywanie, gdzie miś ma oczko. Wie, kiedy warto się uśmiechnąć, a kiedy puścić oczko. Umie rozpoznać oznaki zachwytu (śmiech mamy, jej rozszerzone źrenice, entuzjastyczne oklaski) i zdaje sobie sprawę, jak ten cel osiągnąć.

Akcja i reakcja
„Co się stanie, jeśli pociągnę mamę za włosy? Oj, chyba to nie był dobry pomysł… A co, jeśli się do niej uśmiechnę? To jej się podoba!”. Maluch uważnie obserwuje twoją mimikę i zachowanie. Już półroczne dziecko zdaje sobie sprawę z tego, że stanowcze „nie” jest wyrazem dezaprobaty, a z kolei wesołe „brawo!” oznacza podziw. Zawsze reaguj na sztuczki malca. Dzięki temu nie tylko wpoisz mu zasady społeczne („tak” dla głaskania, „nie” dla szczypania!), ale wzmocnisz też jego poczucie własnej wartości.
O tym pamiętaj! Coraz lepsza pamięć pozwala dziecku przyswoić sobie zasady panujące w domu. Aby mu w tym pomóc, reaguj tak samo na podobne zachowania dziecka. Nie może być tak, że raz zachwycasz się tym, że dziecko bawi się pilotem i umie naciskać guziczki, a innym razem złościsz się i krzyczysz. Taka niekonsekwencja jest dla dziecka niezrozumiała i uczy, że nie należy tak do końca brać pod uwagę tego, co mówią rodzice.

Teatr jednego aktora
Dziesięciomiesięczny maluch będzie posłusznie machał rączką na pożegnanie, wtykał palec w oczko lalki i podawał dłoń (a nawet obie), robiąc „cześć!” – jeśli tylko te wysiłki zostaną nagrodzone twoimi brawami. Dla małego dziecka uznanie rodziców jest rzeczą najważniejszą na świecie.
Kiedy maluch zrozumie, że może wpływać na humor obserwatorów, będzie robił wszystko, aby tylko zasłużyć na twoje uznanie. To świetny moment na ćwiczenie kolejnych umiejętności. Maluch wie już, jak robić „a kuku!”? Pokaż mu zatem, gdzie sroczka ważyła kaszkę, albo naucz go, jak trzeba klaskać „kosi, kosi łapki”. Najczęściej dzieci do upadłego ćwiczą nowe sztuczki, ale kiedy dobrze się już ich nauczą, przestają się nimi zajmować. Nowe wyzwania to dobry trening dla rozwijającego się mózgu maluszka.
O tym pamiętaj! Choć twoja pociecha zrobiłaby dla ciebie wszystko, nie wymagaj od niej za wiele. Namawianie do jedzenia, kiedy malec nie jest głodny, albo do prezentowania sztuczek przed całkiem obcymi gośćmi, może go rozdrażnić.

Zabawa w naśladowanie
Półroczne dziecko łapie w lot, że jeśli uda mu się powtórzyć twoje zachowanie, w zamian usłyszy gromkie brawa. Wykorzystaj to. Pokazuj mu, jak należy trzymać łyżeczkę, jak myć buzię i rączki (roczne dziecko już sobie z tym poradzi). W tym czasie zaczynają się także pierwsze „rozmowy” z maluszkiem. Najedzone i wyspane niemowlę będzie gaworzyć bez ustanku, naśladując ton twojego głosu i mimikę. Postaraj się jak najczęściej rozmawiać w ten sposób z maluszkiem. Jego pocieszne gugania są wstępem do nauki mówienia.
O tym pamiętaj! Roczny maluch obserwuje cię cały czas. Dlatego w tym okresie musisz mieć się stale na baczności. Jeśli nie chcesz, by nauczył się, jak włączać twoją komórkę, lepiej nigdy tego przy nim nie rób.

Nie drażnij lwa
Maluch dość szybko uczy się, że swoim działaniem może komuś sprawić przykrość. Ale to wcale nie znaczy, że zawsze będzie umiał powstrzymać się od niegrzecznych zachowań. Wystarczy, że poczuje się niezadowolony, zniecierpliwiony albo po prostu senny, by jego paluszki znalazły się niebezpiecznie blisko twojej fryzury.
Roczny malec może gryźć, drapać albo bić – i nie ma w tym nic nadzwyczajnego. Nawet jeśli dziecko rozumie już słowo „nie”, to nie zawsze umie zapanować nad sobą. I nie jest to spowodowane jego paskudnym charakterkiem, ale po prostu niedojrzałością emocjonalną. Dlatego jeśli widzisz, że nadchodzi burza, postaraj się szybko odwrócić uwagę malucha. Gdy jednak nie zdoła on powstrzymać złości, okaż mu swoje niezadowolenie. Możesz nieco się odsunąć, pogrozić palcem i zmarszczyć brwi. To pomoże mu zrozumieć, że jego zachowanie wcale ci się nie podoba.
O tym pamiętaj! Podczas wybuchów dziecięcego gniewu, tylko twój spokój i opanowanie mogą uratować sytuację.

Pozytywna dyscyplina
System nagród i kar musi jeszcze poczekać. Ale już od pierwszych dni możesz pomóc dziecku zrozumieć, czego od niego oczekujesz. Dlatego w waszym domu po narodzinach maleństwa powinny zadomowić się:
- konsekwencja – życie w chaosie, w którym nie da się niczego przewidzieć, jest dla dziecka męczące,
- rutyna – rytuały pomogą przewidywać następstwo zdarzeń i pogodzić się z nieuniknioną kąpielą albo usypianiem,
- poczucie humoru - nawet mały lord ma prawo do gorszego dnia. Potraktuj więc jego słabości z przymrużeniem oka.


Konsultacja: dr Grażyna Katra, psycholog, pracuje w Zakładzie Wychowania i Rozwoju na Wydziale Psychologii Uniwersytetu Warszawskiego.


td_dopisek.gif


separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (0)
avatar
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?