Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Gdy dziecko rodzi się za wcześnie...

| 15.10.2009, aktualizacja: 04.09.2014 | 3

Każda kobieta ma nadzieję, że po dziewięciu miesiącach ciąży urodzi zdrowego bobasa. Czasem jednak dziecko przychodzi na świat za wcześnie. Co wtedy robić? Tłumaczy profesor Ewa Helwich, ekspert z IMiD.

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(3)
noworodek, szpital, inkubator
Narodziny wcześniaka są dla rodziców szokiem. By go złagodzić i jak najlepiej zaopiekować się maluszkiem, potrzeba wiele miłości, cierpliwości, a także wiedzy. Żeby pomóc wam w uzyskaniu informacji, profesor Ewa Helwich – neonatolog (specjalista od rozwoju noworodków), odpowiada na nadesłane do redakcji pytania.

Kiedy noworodka uznaje się za wcześniaka?
Ewa Helwich:
Wtedy, gdy poród następuje przed upływem 37. tygodnia ciąży. Obecnie udaje się uratować nawet dzieci urodzone w 23. tygodniu. Niestety, nie wszystkie. Te z wagą poniżej 1 kg są skrajnie niedojrzałe. Trudniej więc jest utrzymać je przy życiu i przeprowadzić przez niebezpieczny okres.

W jaki sposób można zwiększyć szanse dziecka?
Ewa Helwich:
Najlepiej, gdyby poród nastąpił w specjalistycznym ośrodku, bez konieczności transportowania do niego dziecka. To zwiększa szanse na uratowanie wcześniaka, szybkie ustabilizowanie jego krążenia i oddechu oraz uniknięcie powikłań, np. neurologicznych, płucnych i ze wzrokiem (tzw. retinopatia wcześniaków).

Gdzie szukać specjalistycznej opieki?
Ewa Helwich:
W Polsce mamy trzystopniową opiekę szpitalną. Pierwszy poziom przeznaczony jest dla kobiet, u których ciąża i poród przebiegają normalnie. Do szpitali drugiego stopnia kierowane są przypadki z niewielkimi komplikacjami, do trzeciego zaś te wymagające bardzo zaawansowanej opieki medycznej. W każdym województwie znajduje się przynajmniej jedna taka placówka. By kobieta, u której występuje ryzyko przedwczesnego porodu, została do niej przyjęta, potrzebuje skierowania od lekarza prowadzącego ciążę. Im wcześniej się o nie postara, tym lepiej. Nadal bowiem brakuje miejsc na takich oddziałach, jest za mało personelu i profesjonalnej aparatury medycznej.

Kiedy trzeba się liczyć z przedwczesnym porodem?
Ewa Helwich: Ryzyko zwiększa się przy niektórych chorobach przewlekłych (zwłaszcza jeśli nie były leczone przed zajściem w ciążę i w jej trakcie), a także jeśli kobieta już poprzednio rodziła przedwcześnie. Inne przyczyny to m.in. nieleczone infekcje, szczególnie układu moczowego i dróg rodnych, zbyt ciężka praca, silny stres, palenie papierosów, brak higieny i profilaktyki zdrowotnej – w tym regularnych badań czy odpowiedniej dla ciężarnej diety.

Co się dzieje po porodzie?
Ewa Helwich:
Najmniejsze dzieci, te z wagą poniżej kilograma, w pierwszym okresie z reguły potrzebują wsparcia oddechowego i kontroli pracy układu krążenia. Są stale monitorowane przez aparaturę medyczną. By zapewnić im środowisko jak najbardziej zbliżone do tego w łonie matki, muszą przebywać w inkubatorze. Pozwala on dostosowywać na bieżąco temperaturę i wilgotność powietrza do potrzeb dziecka.

separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (3)
avatar

sylwa131
sylwa131 | 2015-06-05 20:04 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

moj tez jest wcześniakiem z 34 tyg ale ważył 2900 i 53 cm wzrostu oraz 10 punktów

Odpowiedz

Matka Mężatka
Matka Mężatka | 2015-04-03 18:55 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Jestem mamą wcześniaka, synek urodził się w 33 tygodniu ciąży z wagą 1880 g - zapraszam na bloga Matka Mężatka tag wcześniak gdzie opisuje naszą historię.

Odpowiedz

karolina29
karolina29 | 2010-11-11 00:30 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Jestem mama wczesniaka Wojtusia. urodzil sie w 23 tygodniu ciazy z waga 620 gram i długoscia 33 cm. porod nastapil bardzo nie spodziewanie. strach jaki wtedy czułam jest nie do opisania. gdy pzyjeto mnie do szpitala lekarz postawił mnie przed wyborem albo zrobia mi cesarskie ciecie i daja mojemu synkowi 5% szans na przezycie albo zostanie on w moim brzuchu i nie przezyje nastepnej godziny. wybor był jasny chciałam zeby go ratowali... Wojtek urodził sie 25.06.2010r. o 21.29 dzien przed urodzinami mojego meza. Nierozumiałam czemu to wszystko wydarzyło sie wlasnie nam... dlaczego Bóg obarczył nas takim zdarzeniem... pierwsza noc po operacji była najdłuższa noca w moim zyciu nie spałam byłam sama na przemian płakałam i modliłam sie do Pana Boga o to zeby ocalił moje dziecko. rano przyszła do mnie pani doktor ktora zajmowala sie moim synkiem dowiedzialam sie ze Wojtus dostał 5 punktów w skali Apgara jak na jego wczesniactwo było to sporo miał silne serduszko i walczylo to zeby życ. Gdy zobaczyłam go pierwszy raz w inkbatorze...to jaki jest bezbronny kruchutki nie powstrzymalam łez i to był bład Nastepnego dia dowiedzialam sie ze Wojtek krwawil do pluc kolejne godziny meki i niewiedzy. teraz wiem ze przy dziecku nie wolno pokazac ze cierpisz trzeba byc silnym i walczyc razem z nim. Wotek w 10 dniu swego życia przeszedł pierwsza operacje i zmienil szpital do dnia dzisiejszego przeszedł 5 operacji pierwsza na perforacje jelita druga na zamkniecie przewodu Botalla kolejne dwie na wyciecie przepukliny pachwinowej z obu stron oraz ostatnia retinopatia... dzis ma prawie 5 miesiecy i niedługo wyjdzie ze szpitala wazy 2,330kg. Tego co przezylismy z mezem nie zycze najgorszemu wrogowi ale zawsze trzeba pamietac ze jest nadzieja. Nasze dzieci mimo ze sie rodza male maja wieksza wole walki niz nie jeden dorosły musimy je wspierac i nigdy nie okazywac tego jak cierpimy lepiej isc sie wyplakac na dwor niz robic to przy dziecku bo ono odbiera nasze kazde uczucie a te zle z podwojna sila. Rodzice miejcie zawsze nadzieje. dzis wiem po co Bóg postawił mnie przed takim wydarzeniem kocham swojego syna i wiem ze dam mu wszystko co najlepsze.

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?