Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

We własnym łóżeczku

| 06.09.2007, aktualizacja: 11.09.2007 | 1

Marzysz o tym, by malec wreszcie przeniósł się z waszego małżeńskiego łóżka do swojego pokoju? Specjalnie dla ciebie – krok po kroku – wielki plan przeprowadzki szkraba pod własną kołderkę.

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(1)

Marzysz o tym, by malec wreszcie przeniósł się z waszego małżeńskiego łóżka do swojego pokoju? Specjalnie dla ciebie – krok po kroku – wielki plan przeprowadzki szkraba pod własną kołderkę.

Maluszek od urodzenia śpi z wami, bo tak było łatwiej go karmić piersią i utulić podczas kolki. Jednak teraz wszystkim zrobiło się niewygodnie, bo ruchliwy smyk wierci się i kopie przez sen. Po wielu nieprzespanych nocach podjęłaś decyzję – czas na przeprowadzkę do własnego łóżka! Musisz być jednak pewna, że jesteś na taką zmianę gotowa. Gdy masz wątpliwości, postępujesz niekonsekwentnie. Pamiętaj też, że wrażliwe dziecko potrzebuje więcej czasu, by oswoiło się z nową sytuacją. Ale dzięki naszemu planowi na pewno się uda!

Przygotuj przytulny pokoik
Przed pierwszymi urodzinami maluszka lepiej ustawcie jego łóżeczko w waszej sypialni. Osobny pokój to dobre rozwiązanie dla co najmniej rocznego malca, który rzadziej się budzi. Wybierz różne przedmioty, które twój szkrab skojarzy ze spaniem: ciepła kołderka, smoczek (jeśli go używa), lampka. Potem przygotuj coś zupełnie nowego, co od tej pory będzie mu zawsze towarzyszyło podczas zasypiania i gdy się obudzi. Może to być przytulanka, kolorowa poduszka lub kocyk.

Połóż malca do łóżeczka
Przygotuj się na gwałtowny sprzeciw. Szkrab na pewno nie zgodzi się „bez walki” na wielką przeprowadzkę. Pogłaszcz go i powiedz łagodnym, a zarazem stanowczym tonem, że od dziś będzie spał razem z misiem (lub inną przytulanką) w swoim łóżeczku. Po krótkim czasie (góra pół minuty) pożegnaj dziecko czule, zgaś światło i wyjdź z pokoju, zostawiając za sobą lekko uchylone drzwi.

Wytrzymaj... jedną minutę
Maluch na pewno będzie cię wołał, płakał, krzyczał i tupał. Oczywiście nie możesz go w takiej sytuacji zostawić samego. Zaglądaj do niego często, by nie czuł się opuszczony i porzucony. Ale uwaga – rób to tylko pod pewnymi warunkami. Wejdź po minucie rozpaczy (gdy czytasz te słowa, może wydać ci się to łatwe, w rzeczywistości będzie to najdłuższa minuta w twoim życiu). Nie wyjmuj maluszka z łóżeczka, a tylko pogłaszcz go po główce i wyszepcz: čBardzo cię kocham. Masz tu swojego misia. Śpijcie razem w swoim łóżeczku”. Jeśli czujesz, że nie jesteś w stanie znieść płaczu swojego maleństwa, pozostań z nim w pokoju i pomóż mu zasnąć, delikatnie kołysząc łóżeczkiem lub nucąc. Przygotuj się jednak na płacz, bo maluch – tak jak dotychczas – będzie chciał się do ciebie przytulić. Nie wyjmuj go z łóżeczka. Gdy po kilku lub kilkunastu dniach przyzwyczai się do nowych porządków, będziecie mogli przejść do kolejnego trudnego etapu.

Spróbuj znieść więcej
Połóż malca do łóżka i wyjdź. Kiedy zacznie płakać, wytrzymaj tym razem trzy minuty, zanim ponownie do niego wejdziesz, by – jak poprzednio – przez krótką chwilkę go pocieszyć. Jeśli maleństwo nadal nie usypia (a tak zapewne będzie), odczekaj już pięć minut, a potem uspokajaj go tak samo, jak poprzednio. Od tej chwili za każdym następnym razem odczekaj pięć minut. Ważne jednak, by pierwszego dnia nie przedłużać tego czasu – dziecko nie powinno poczuć się opuszczone przez mamę. Zacznie natomiast rozumieć, że bez względu na to, jak głośno będzie płakać, rodzice nie wezmą go do swojego łóżka. Zanim jednak uśnie zmęczone tą trudną lekcją, mogą minąć nawet dwie godziny.

Przygotuj się na nocne pobudki
Leżąc w nowym łóżeczku, maluszek zapewne przebudzi się po kilku godzinach i zacznie płakać. Choć może już przespać noc bez karmienia, domaga się go, ponieważ chciałby przytulić się do mamy. Jeśli ulegniesz i wyjmiesz go z łóżeczka, dziecko zorientuje się, że musi tylko długo i głośno płakać, by się wydostać. Dlatego pocieszaj malca tak, jak przy usypianiu.

Wytrwaj jeszcze kilka dni
Pierwsze noce już za wami. Na pewno było ci trudno, ale jeśli się udało, szkoda byłoby zmarnować wysiłek swój i dziecka. Wraz z upływem dni staraj się wydłużać kolejne odstępy między čodwiedzinami” rodziców. Maluszek zrozumie wtedy, że nie został opuszczony, ale też płaczem nic nie osiągnie. Powoli zacznie więc godzić się z sytuacją i po około siedmiu dniach uśnie sam we własnym łóżeczku bez większych protestów. I smacznie prześpi całą noc.

Zapal małą lampkę
Jeśli w sypialni nie będzie całkiem ciemno, smyk łatwo rozpozna otoczenie w razie nocnej pobudki. Być może uda mu się ponownie zasnąć bez pomocy mamy. Możesz kupić zabawną lampeczkę (np. w kształcie kaczuszki czy pajacyka), którą wtyka się bezpośrednio do kontaktu.

Czy jesteście gotowi?
Opuszczenie łóżka rodziców to dla dziecka ogromna zmiana. Ale jeśli odpowiesz „tak” na wszystkie poniższe pytania, smyk jest na nią gotów.
1. Czy maluch jest zdrowy? Nawet przeziębienie nie jest dobrym czasem na wprowadzanie zmian w życiu dziecka.
2. Czy smyk czuje siĘ bezpiecznie? By tak było, nie wprowadzaj w życiu maluszka zbyt wielu zmian naraz. Odstawienie od piersi czy twój powrót do pracy zakłócają poczucie bezpieczeństwa.
3. Czy sama chcesz tej przeprowadzki? Jeśli jesteś niepewna, szybko ulegniesz dziecięcym łzom i znów pozwolisz mu spać ze sobą.
4 Czy możesz mu poświęcić trochę więcej czasu? To ważne, by maluch nie czuł się odrzucony. Baraszkujcie na podłodze, częściej przytulaj dziecko w ciągu dnia – nie będzie mu tak brakowało twoich ramion w nocy.
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (1)
avatar

KaHa
KaHa | 2011-12-09 22:44 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Metoda na "wytrzymywanie 1,3,5 min....itd." jest ogromnym stresem zarówno dla dziecka jak i rodzica. Gdy nikt nie przychodzi pocieszać dziecka jak płacze, to ono nie uczy się samodzielności tylko tego, że nie może liczyć na swoich rodziców. Czytając ten artykuł włos mi się zjeżył na głowie, jak można w ten sposób myśleć o własnym dziecku. Metoda dr Ferbera, która jest tu opisywana już dawno i wielokrotnie została skrytykowana. Wyjęcie dziecka z łóżeczka gdy płacze i jego utulenie w ramionach nie oznacza od razu lądowania z nim w łóżku rodziców. Rodzice nie są od tego, żeby tresować swoje dzieci, ale je mądrze wychowywać. Życzę wszystkim mamą bardziej humanitarnych metod – ta opisana w artykule na szczęście nie jest jedyna.

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?