Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Blog Jureczka: wizyta w żłobku

| 21.06.2013, aktualizacja: 26.02.2014 | 1

Odwiedzamy żłobek, do którego ewentualnie miałbym chodzić. Nie wiem, jak rodzice, ale we mnie budzi mieszane uczucia – niechęci z lękiem.

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(2)
kolka, witamina D3
fot. RF

Wtorek

Jedziemy całą trójką odwiedzić polecany żłobek. Parkujemy samochód, rodzice przekładają mnie do wózka, i ruszamy wąską dróżką między oczkiem wodnym z jednej strony, a wściekłym psem w kojcu z drugiej.
Nie wiem, jak rodzice, ale ja za jedno i za drugie dziękuję. Uważam, że w moim wieku wystarczą mi kąpiele w wanience i sporadyczne obwąchiwanie przez psy przyjazne i zaprzyjaźnione.
Szczęśliwie docieramy do żłobka, w którym czeka już na nas umówiona pani. Nie wiem jak rodzice, ale ja się jej boję.
Jest jakoś ciemno, ponuro i nieładnie pachnie. Zabawki są podniszczone i brudnawe. Nie wiem, jak rodzicom, ale mi się nie podoba.
Pani mówi, że ma jedno wolne łóżeczko, bo „było chińskie dziecko, ale rodzice zabrali je do Wietnamu”. Przez chwilę jestem zainteresowany dalszym ciągiem historii o chińskiej mniejszości w Wietnamie, ale zdaje się, że „chińskie” oznacza ogólnie – przedstawiciela rasy żółtej. Poza tym jeśli miałbym tu trafić, to chciałbym mieć swoje łóżeczko i pościel. I nigdzie poza nie nie wychodzić.
Do samochodu rodzice idą w ciszy. Widocznie też boją się pani.
Dopiero w aucie okazuje się, że wszyscy mamy podobne odczucia. UFF!
Czyli ze żłobkiem na razie dajemy sobie spokój?!

Polecamy: Blog Jureczka - spotkanie na spacerze
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (1)
avatar

sasanka
sasanka | 2013-08-10 19:18 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Trochę na wyrost, zła opinia o żłobku i opiekunkach i trochę za szybka rezygnacja. Prawda jest taka, że w pierwszych dniach żłobka płaczą dzieci, a na koniec roku płaczą rodzice, bo trzeba się rozstać. Dzieciom nie dzieje się krzywda, na początku kazdy ma stres i obawy. My dorośli tez jak wkraczamy w nowe środowisko mamy obawy, wiec pozwólmy dziecku zmierzyć się z trudnościami, lękami, obawami, które niestety będą im towarzyszyć juz do końca ich życia...tak to juz jest, a my rodzice ich od wszystkiego nie uchronimy, bo jest to po prostu niemożliwe.

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?