Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Własne mieszkanie? To nie musi być trudne!

| 29.01.2008, aktualizacja: 28.04.2016 | 3
separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(0)
fot. Edipresse
Jeśli spodziewacie się dziecka, a nie macie jeszcze mieszkania, to chyba właśnie nadszedł moment, by o nim pomyśleć. Przeczytajcie nasz poradnik kredytowy!
Dosłownie za kilka miesięcy będzie was troje. Na początku dziecko nie będzie potrzebowało dużo miejsca. Łóżeczko wciśniecie w kąt pokoju, na nim położycie przewijak, a jedną z półek w szafie przeznaczycie na ciuszki. Ale to wystarczy tylko na kilka miesięcy. Z każdym kolejnym będziecie się przekonywać, że dziecku prócz miłości, czułości i opieki przyda się też trochę przestrzeni. Może więc warto pomyśleć o własnych czterech kątach?

Łatwo powiedzieć, ale dla większości młodych ludzi ceny mieszkań są astronomiczne. Mało kogo stać na to, by kupić je za gotówkę. Pozostaje więc kredyt hipoteczny. Co powinniście zrobić, by móc go zaciągnąć? I by był jak najkorzystniejszy dla was? Oto kilka podpowiedzi.

Jakie dokumenty, żeby potwierdzić dochody

Wielu z was myśli zapewne: „Nie mamy szans na kredyt. Jesteśmy zatrudnieni tylko na umowę-zlecenie, co miesiąc mamy inne zarobki. Który bank to zaakceptuje?”.
Błąd. Banków przybywa. Coraz bardziej ze sobą konkurują, są więc coraz bardziej elastyczne i wyrozumiałe dla klientów. Wiadomo, że aby dostać kredyt, musicie zarabiać. Umowa o pracę na czas nieokreślony jest rzeczywiście najmilej widziana, ale nie jest niezbędna. Większość banków, by określić wasze wspólne dochody, honoruje też umowy-zlecenia, umowy o dzieło, działalność gospodarczą, kontrakty, a nawet zarobek z wynajmu innych nieruchomości czy zyski z akcji. Honorowane są też zarobki z zagranicy. Ważne tylko, by każdy, nawet najmniejszy dochód, był udokumentowany. Jeśli więc wynajmujecie komuś np. działkę pod lasem, ale nie płacicie od tego podatku, nie ma co mówić o tym w banku. Dlatego warto na każdą zarobioną złotówkę zbierać stosowne dokumenty, bo te pieniądze podwyższają waszą zdolność kredytową.

Kredyt hipoteczny nie tylko na zakup mieszkania

Pieniądze z kredytu hipotecznego najczęściej służą do zakupu własnego mieszkania lub domu. Ale nie zawsze. Można za nie także wyremontować mieszkanie, w którym żyjecie, albo przeznaczyć je na inny cel. Wszystko zależy od tego, jak umówicie się z bankiem. Jeśli kredyt chcecie wykorzystać na cele niemieszkaniowe oprocentowanie może być wyższe, niż w przypadku kredytu na budowę, zakup, remont mieszkania. Najważniejsze w kredycie hipotecznym jest to, że jego podstawowym zabezpieczeniem jest nieruchomość. Ale wcale nie musi to być jedynie mieszkanie, które chcecie kupić. Może to być też inny lokal, dom albo działka, np. waszych rodziców, jeśli zechcą przyłączyć się do kredytu.

Jakie zobowiązania bank sprawdza przed udzieleniem kredytu?

Co jeszcze, oprócz zarobków, bank bierze pod uwagę, przyznając wam kredyt? Wszelkie inne comiesięczne zobowiązania: karty kredytowe, limit kredytowy na koncie, pożyczki w innych bankach, zakupy, których kiedyś dokonaliście na raty, itd. O wszystkim trzeba uczciwie poinformować doradcę kredytowego, bo bank ma możliwość sprawdzenia waszych zobowiązań. Do tego trzeba jeszcze doliczyć minimalną kwotę na przeżycie. Jeśli po odjęciu tych wszystkich wydatków od waszych zarobków zostanie suma wystarczająca na opłacenie comiesięcznej raty kredytu, bank powinien przyznać go bez problemu.

Co zrobić, kiedy nie ma zdolności kredytowej

Jeśli jednak bank uznał, że nie macie zdolności kredytowej, nie załamujcie rąk. Jest jeszcze kilka rozwiązań. Pomyślcie np. o kredycie konsolidacyjnym. Bank spłaci wasze dotychczasowe zobowiązania i doliczy je do sumy pożyczanych wam pieniędzy. Taka operacja pozwala zaoszczędzić kilkadziesiąt, a czasem nawet kilkaset złotych miesięcznie (oczywiście w zależności od wysokości dotychczasowych zobowiązań). Jeśli i to nie wystarcza, porozmawiajcie z rodzicami albo kimś bliskim, może zechce przyłączyć się do pożyczki i przedstawić bankowi swoje zarobki. W przypadku jednego kredytu może być kilku kredytobiorców, najważniejsze jest to, by rata była spłacana regularnie.

Jeśli spodziewacie się dziecka, bank będzie pewnie chciał wiedzieć, jak długo jedno z was będzie z nim w domu. Jeśli podejmiecie decyzję o urlopie wychowawczym, wasza zdolność kredytowa niestety trochę się obniży, bo przez jakiś czas (możliwe, że nawet kilka lat) jedno z was nie będzie zarabiało. Ale i na to istnieją sposoby. Można na przykład wydłużyć okres kredytowania (co pozwoli obniżyć wysokość raty) albo wybrać taki bank, w którym istnieje możliwość odroczenia na pewien czas spłaty części raty (spłaca się wówczas wyłącznie odsetki).

Kupno mieszkania to dobra inwestycja

Wiele osób myśli: strach brać kredyt, bo strach wiązać się z bankiem na tak wiele lat. Ale spójrzmy na to inaczej: czy lepiej wynajmować mieszkanie? Rata kredytu to zwykle niewiele większe pieniądze (lub czasem nawet takie same), a przynajmniej płaci się za swoje. Oprócz tego, że macie własny kąt, potraktujcie kupno mieszkania jak wieloletnią inwestycję.

Zobacz też:
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (3)
avatar

gonia
gonia | 2008-05-04 14:07 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Satramy się o kredyt na mieszkanie, to nie jest proste, bankowcy w trakcie przynoszenia dokumentów przypominają sobie o coraz to nowszych paierach :) szok, ponadto każdy bank chce zaświadczenia o zarobkach na swoich drukach:) to dodatkowo utrudnia w pracy już mają nas dosyć:)a zarabiać trzeba jakieś parę tysięcy i dodatkowo na umowę na czas nieokreślony to nierealne w tych czasach:) życzcie nam powodzenia bo nerwów już brakuje a dzidzia coraz bliżej.
Pozdrawiamy z Elbląga

Odpowiedz

edytka
edytka | 2008-01-31 17:54 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

mieszkamy u tesciow w pokoiku 3 m na 2 m chcemy kupic mieszkanie ale banki twierdza ze nie mamy zdolnosci kredytowej.maz ma umowe na czas nieokreslony ja na 2 lata.

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

TYSIO
TYSIO | edytka | 2008-02-25 16:12 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

A jakieś zabezpieczenie w postaci innej nieruchomości lub wzięcie mamy - teściowej do współkredytowania???
Teraz z kredytami jest trudniej, ale trzeba próbować!!!

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?