Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

WOŚP zmieniła polską pediatrię: mówi prof. Maruszewski

| 02.01.2015, aktualizacja: 04.01.2016 | 0

Orkiestra powstała dlatego, że nie chcieliśmy pogodzić się z tym, że dzieci, za które odpowiadamy, nie będą żyć, bo nie mamy sprzętu, żeby je operować. Dziś wykonujemy więcej operacji serca na milion mieszkańców niż w Niemczech, najbogatszym kraju Europy: mówi prof. Maruszewski.

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(2)
fot. Fotolia
Prof. Bohdan Maruszewski, kierownik Kliniki Kardiochirurgii Centrum Zdrowia Dziecka, jest w WOŚP od pierwszego dnia jej istnienia.

Czytaj też: Dla kogo w 2016 gra WOŚP?

WOŚP rzeczywiście zmieniła medycynę dziecięcą?

Przez ponad 20 lat dokonała rewolucji w polskiej medycynie pediatrycznej. W ponad 600 szpitalach znajdują się dziesiątki tysięcy urządzeń medycznych, bez których nie można by było ratować życia i leczyć dzieci. Zdecydowana większość inkubatorów, które są w Polsce, zostało kupionych przez Orkiestrę. W ciągu tych lat umieralność noworodków w Polsce spadła z blisko 20 do 6 promili, to znaczy: umierało 20 dzieci na 1000, a dziś umiera tylko 6. Ta zmiana to między innymi zasługa WOŚP.
Polska kardiochirurgia dziecięca – dzięki Orkiestrze – jest dziś na światowym poziomie. Wykonujemy więcej operacji serca na milion mieszkańców niż w Niemczech, najbogatszym kraju Europy!
Orkiestra dokonała też zmian w mentalności. 20 lat temu, gdy pierwszy raz powiedzieliśmy: zbieramy pieniądze na sprzęt na operacje serca dla dzieci, bo te dzieci mogą i powinny być operowane, większość rodziców nie wiedziała, że wady serca można operować. Dzisiaj dziecko rodzi się z wieloma wadami i ma kompleksowe leczenie w wysoko specjalistycznych ośrodkach w Polsce.
Czytaj też: Dbaj o serce dziecka już od urodzenia

Pierwsza zbiórka WOŚP była na dzieci chorych na serce. Jak to się stało, ze pomyśleliście, że pieniędzmi trzeba się podzielić z innymi?

Zebraliśmy nie 100 tysięcy złotych, tylko 1 milion 700 tysięcy dolarów: ogromną sumę, która mogła pomóc każdemu z 10 ośrodków kardiochirurgii dziecięcej w Polsce. Pieniądze zbierali ludzie z całej Polski, spotkało się to z tak dużym odzewem i zaufaniem, że było dla nas oczywiste to, że trzeba się podzielić. To jest normalne, by dzielić się, pomagać innym. Naturalna jest pomoc, serdeczność, zrozumienie, a nie przemoc i agresja.

Od samego początku gra Pan w Orkiestrze...

Wielka Orkiestra powstała dlatego, że tu w klinice nie chcieliśmy pogodzić się z tym, że dzieci, za które odpowiadamy, nie będą miały szans na życie, bo nie mamy odpowiedniego sprzętu, by zrobić operacje. Wróciłem wtedy ze szpitala w Londynie. Zostałem zastępcą szefa kliniki kardiochirurgii w CZD i pomyślałam, że mam dwa wyjścia: albo muszę zdobyć środki na sprzęt, by można było w tej klinice leczyć więcej dzieci i robić to lepiej, albo muszę zmienić zawód, bo nie chcę się godzić na robienie czegoś źle. Tak samo myśleli moi koledzy.
W  Wielkiej Brytanii od lat zbiera się w ten sposób pieniądze. To był ten pomysł, który przywiozłem z Anglii, jako jedyną szansę dalszego wykonywania swojego zawodu.

Nie uważał Pan, że to Ministerstwo Zdrowia jest od kupowania sprzętu?

Nie, bo państwo było strasznie biedne. Polska na początku lat 90. to ocet na pustych półkach w sklepie.

Czytaj też: Ministerstwo Zdrowia odmówiło leczenia

Wierzył Pan, że ludzie dadzą pieniądze?

Tak. Wierzyłem i wierzę, że zdecydowana większość ludzi, to osoby wrażliwe, które mają otwarte serca. Tylko obawiają się, żeby ich zaufanie nie zostało zawiedzione i żeby nie zostali oszukani. Jeżeli mówię ludziom, że potrzebne mi są pieniądze, żebym mógł lepiej i więcej pracować, a to jest dziecko, które potrzebuje tej pomocy, to większość ludzi mi wierzy i reaguje pozytywnie.

Orkiestrze nie zabraknie tematów do grania?

Na pewno nie. Każdego dnia powstaje pomysł na nowy, lepszy lek, nowe lepsze urządzenie. Rozwój technologii jest niebywały. Dostępność do najnowocześniejszych technologii ratujących życie na całym świecie zależy od pieniędzy.
Wśród naszych małych pacjentów kardiochirurgicznych są tacy, którzy kiedyś będą musieli mieć wykonany przeszczep serca. A wiadomo, że serc do przeszczepów zawsze jest za mało. Jest jednak na świecie już sztuczne serce. Gdyby były środki, to można je przeznaczyć np. na sztuczne serce. Poza tym powinniśmy przekonać ludzi, by część pieniędzy przeznaczać na profilaktykę. To najlepszy sposób, by zapobiegać wielu chorobom.

Czytaj też: WOŚP będzie grać do końca świata i jeszcze jeden dzień
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (0)
avatar
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?