Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Wózkowa hołmofis: rodzisz czy poroniłaś?

| 30.01.2016, aktualizacja: 30.01.2016 | 4

„Kobieta, która straciła dziecko, nie powinna przebywać w sali razem z innymi ciężarnymi lub kobietami, które urodziły zdrowe dzieci” – głosi jeden z zapisów nowych standardów opieki okołoporodowej. Dlaczego dopiero teraz? Dlaczego matka utraconego dziecka musiała leżeć z matkami kwilących niemowląt?

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(1)
wózkowa hołmofis, retro biuro
fot. Fotolia.com

Co jakiś czas wprowadzane są w Polsce nowe standardy w opiece okołoporodowej. Zmiany, jak to zmiany w naszej służbie zdrowia, raz są znaczące, innym razem – symboliczne. Moją uwagę jednak zwróciła poprawka mówiąca o tym, że zakazane będzie kładzenie na jednej sali porodowej kobiet po stracie dziecka z tymi, które właśnie urodziły lub czekają na poród.

Od razu przeczesałam swoją pamięć. Nigdy, w mojej trzydzieckowej karierze położnicy, z taką sytuacją się nie spotkałam. Jakie to musi być straszliwe uczucie, słuchać dziewczyn siłą rzeczy rozprawiających o swoich brzuchach i dzieciach... Słuchać kilka razy dziennie robionych im KTG... Serce boli, kiedy wyobrażamy sobie taką sytuację, a przeżywać to?

Nigdy nie spotkałam takiej sytuacji?

I wtedy przypomniałam sobie swój pobyt na patologii ciąży. W pewnym warszawskim szpitalu, jednym z najlepszych w kraju, jeśli chodzi o radzenie sobie z komplikacjami ciąży. Pobyt na sali pięcioosobowej, z dziewczynami, które leżały na podtrzymaniu. Jedne wręcz plackiem, bo nawet jadły na leżąco, inne mogły raz dziennie wstać do toalety. Wszystkie niepewne, zdenerwowane, ale z ufnością i nadzieją patrzące na swoje rosnące brzuchy. Bały się, ale wierzyły, że za jakiś czas przywitają na świecie swoje zdrowe dzieci.  
Ale przypomniałam sobie i ją – dziewczynę z łóżka na środku sali. Jakby na ironię nie mającą swojego kąta, w którym mogłaby zniknąć, zaszyć się, nie rzucać w oczy, czego bardzo pragnęła. Zawsze milczącą, patrzącą w okno lub kolorową gazetę. No tak, nie miałyśmy na sali dziewczyny po stracie. Ale matkę noszącą w łonie nieuleczalnie chore, zdeformowane dziecko. Jedyną z takim problemem. Sama nam o tym nie powiedziała, nie chciała z nikim rozmawiać. Ale takie rzeczy w niewielkim światku oddziału szpitalnego bardzo szybko się roznoszą.
Owszem, starałyśmy się nie mówić za dużo o swoich ciążach. Wtedy, kiedy o tym sobie przypominałyśmy. Ale wiadomo, że ten temat, najważniejszy dla nas, powracał.

Chyba dopiero dzisiaj uzmysłowiłam sobie (jeśli to w ogóle możliwe), co czuła ta śliczna dziewczyna z Mazur, leżąc z nami na jednej sali. Kochana, bardzo cię przepraszam. Ta zmiana w opiece okołoporodowej powinna być w mocy od zawsze. Dla dziewczyn po stracie i takich jak Ty.   

 
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (4)
avatar

Bylo-minelo
Bylo-minelo | 2016-02-01 18:20 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

kilka lat temu czekalam na zabieg łyżeczkowania (ciąża obumarła) w sali pełnej brzuchatych. Było strasznie. Pierwsze dziecko, ja 28 lat, do tej pory zdrowa nagle okazuje sie ze upragniona ciąża - martwa. nie rozumialam co sie dzieje, widok kobiet brzuchatych działal na mnie bardzo zle, po zabiegu koszmar bo otlumaniona wrocilam do tej samej sali. I nie liczylo sie dla mnie ze brzuchy panien sa zagrozone, bylam zdruzgotana bo moj brzuch byl pusty, serce krwawilo, smutek, zal, zazdrosc, bardzo smutno to wspominam. Na szczescie kolejne ciaze okazaly sie szczesliwymi. Nie mniej powinna byc sala dla kobiet ktore poronily bo mieszanie ich z ciezarnymi jest beznadziejne.

Odpowiedz

marin
marin | 2016-02-01 10:15 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Była i jest nadal straszna znieczulica :( 11 lat temu jak byłam w ciaży z pierwszym synem to trafiłam na patologię ciąży. Leżałam w sumie na trzech salach podczas ponad tygodniowego pobytu i za każdym razem przywozili do nas dziewczynę po stracie, na jednej z sal była dziewczyna, która musiała całą ciążę leżeć i wyobraźcie sobie jej cierpienie, kiedy każdego dnia boisz się czy dziecko wytrzyma do końca i urodzi się zdrowe. Przywieźli nam do sali kobietę, która zaraz po porodzie oddała dziecko do adopcji tłumacząc się tym, że jej 15 letnia córka własnie urodziła. Z jednej strony chwała jej za to, że nie skazała dziecka na patologię, z drugiej...co musiała czuć dziewczyna, która musi 8 miesięcy leżeć by nie poronić widząć kobietę, która pozbywa się dziecka jak niepotrzebnej rzeczy. Na sali obok położyli dziewczynę po poronieniu z dwoma świeżo upieczonymi matkami i to jeszcze pomiędzy nimi. W większości szpitali jest do dziś znieczulica, ale wiecie co wszystko zależy od lekarzy. W zeszłym roku rodziłam kolejne dziecko i leżałam na sali, na którą przywieziono matkę po porodzie, ale dziecko trafiło na neonatologię ze względu na problemy z oddychaniem i aby ona nie musiała patrzeć na szczęśliwe matki przenieśli ją do pokoju z kobietami po operacjach ginekologicznych...wszystko za sprawą lekarzy, który potrafili zagospodarować dobrze miejsca. Więc trzeba tylko chcieć! I tym powinni się zajmować lekarze i pielęgniarki bo kobiety w takich sytuacjach często nie myślą o tym tylko chcą jak najszybciej wyjść do domu.

Odpowiedz

Oktawia 14
Oktawia 14 | 2016-02-01 09:18 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Dlaczego dopiero teraz? Bo w Polsce nikt się nie przejmuje kobietami , nawet po porodzie w szpitalu jesteś zdana na siebie . Jeśli masz jakieś kłopoty z karmieniem , emocjami itd to i tak musisz poradzić sobie sama nikt nie przyjdzie porozmawiać wysłuchać ,doradzić fachowo . Szczególnie takie osamotnienie i bezradność widać u kobiet które rodzą pierwsze dziecko. Co do Pań które straciły dzieci jest jeszcze gorzej . Nie ma dziecka nie ma problemu , personel nie ma na nic czasu. Dlatego na oddziałach położniczych bezwzględnie powinni być zatrudniani psycholodzy

Odpowiedz

Jajajatoja
Jajajatoja | 2016-01-31 18:53 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Moja koleżanka straciła dziecko kilka miesięcy temu. Dziecko przestało się rozwijać i musiała zażyć tabletkę... Nikt jej nie informował o przebiegu, czego może się spodziewać. Po wszystkim położyli ja na sali gdzie były mamy w oczekiwaniu na poród. Podpięte do ktg...

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?