Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Wyznanie mamy: "Wspólne kąpiele z córką zmieniły to, jak postrzegam swoje ciało"

| 11.09.2016, aktualizacja: 11.09.2016 | 0
separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(2)
Mama wciąż kąpie się w wannie z 5-letnią córeczką
fot. Hillary Savoie
"Dopiero kąpiąc się z moją córką, poczułam, że moje ciało daje jej miłość i bezpieczeństwo" – pisze Hillary o swojej 5-letniej córeczce.
Esmé ma 5 lat i wciąż kąpie się ze swoją mamą. Hillary w bardzo szczery i wzruszający sposób opisała, dlaczego wspólne kąpiele mają dla nich niezwykłą moc.

Kąpiele z moją córką zmieniły to, jak postrzegam swoje ciało

Kąpię się wspólnie z moją córeczką. Pomysł kąpieli z dzieckiem u niektórych rodziców może wywoływać niepokój, chociaż dla innych to sposób budowania więzi. Zanim urodziła się moja córka, przypuszczałam, że będę się z nią kąpać. Nie sądziłam jednak, że będę robić to tak regularnie, że będzie mi to sprawiało tyle radości, że pozwoli mi to pogodzić z jej niepełnosprawnością. Tym bardziej nie przypuszczałam, że pozwoli mi to zaakceptować moje ciało po ciąży.

Regularne kąpiele z dzieckiem nie były moim wyborem, to było coś naturalnego. W naszym pierwszym domu kąpaliśmy córkę w niebieskiej plastikowej dziecięcej wanience, w brodziku pod prysznicem. Gdy przeprowadziliśmy się do naszego drugiego domu, byłam podekscytowana korzystaniem z normalnej wanny. Esmé ma znaczne ograniczenia fizyczne związane z chorobą, więc gdy zaczęła wyrastać z dziecięcej wanienki w wieku 17 miesięcy, wciąż była malutka. Chociaż wyrosła z wanienki dla dzieci, nie była w stanie siedzieć w pełnowymiarowej wannie bez wsparcia. I tak, w mgnieniu oka, po prostu zaczęłam kąpać się z nią.

Teraz, po czterech latach, wciąż kąpiemy się wspólnie. Głównie dlatego, że nie jest w stanie kąpać się sama, ale również dlatego, że obie to uwielbiamy. (...)

W wyniku problemów medycznych, jakie napotyka Esmé, przyzwyczaiłam się do zwracania szczególnej uwagi na jej ciało i jego potrzeby, a najprostsze potrzeby mojego własnego ciała były dla mnie niezauważalne. Patrzyłam, jak zmienia się ciało mojej córki: w jej smukłym ciałku powoli pojawiały się mięśnie, nogi stawały się bardziej giętkie, zauważalny był każdy dodatkowy centymetr. Postanowiłam przyjrzeć się też sobie. Moje ciało stało się bardziej obfite, stało się miękkie, jakby chciało obwieścić całemu światu, że jestem matką. Jednocześnie stało się silne. Nie tylko w związku z ciążą, ale również z powodu ciężkiej pracy, opieki nad dzieckiem, podnoszenia, dźwigania, prowadzenia gospodarstwa domowego, zabaw. Moje ciało, pulchne i z bliznami, opowiadało historię poprzednich lat. Maraton toczącego się życia, nieprzespanych nocy, niekończących się pobytów w szpitalu, skoków adrenaliny, ciężaru podejmowanych życiowych decyzji. (...)

Będąc w wannie z moją córką, uczyłam się jej ciała, ale także swojego. W pewien sposób jej ciało jest podobne do tego, z którym zaczynałam się kąpać 4 lata temu. Trochę urosła, jest silniejsza i bardziej skoordynowana – co jest dla niej niesamowicie ważne. Moje ciało z czasem też się zmieniło. Zaczęło wyglądać jak ciało sprzed przyjścia Esmé na świat. Oczywiście nie dokładnie tak samo, ale proporcje wróciły do poprzednich. Zauważam to, gdy patrzę w lustro podczas ubierania. Gdy kąpię się z moją córką, nie myślę o zmianach w moim ciele, nie zauważam ich.  Z nią, w ciepłej wodzie, zrelaksowana, czuję się tak, jak czułam się zawsze – silna, delikatna i trochę głupiutka.

Przekroczenie granic czy naturalność?

Historia Hillary udowadnia nam, jak ogromną moc dla dziecka ma bliskość z rodzicem. Dzięki bezpośredniemu kontaktowi ze skórą rodzica dziecko czuje się bezpieczne i kochane. Jak to wygląda w waszych domach? Uważacie, że kąpiel z dzieckiem jest naruszeniem pewnych granic czy dla was to coś naturalnego?

Czytaj także: Kiedy przestać chodzić nago przy dziecku?

źródło: romper.com
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (0)
avatar
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?