Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Wstrząsający raport NIK z kontroli polskich porodówek!

| 27.07.2016, aktualizacja: 29.07.2016 | 20

„W żadnym ze skontrolowanych oddziałów nie przestrzegano wszystkich standardów opieki okołoporodowej” – czytamy w raporcie NIK-u.

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(6)
poród, noworodek
fot. fotolia
Ogromne poruszenie wśród kobiet wywołał opublikowany dzisiaj raport Najwyższej Izby Kontroli o opiece okołoporodowej na oddziałach położniczych. 

Nie przestrzeganie standardów opieki okołoporodowej, powszechne wykonywanie cesarskich cięć, zbyt często wykonywane nacięcie krocza, zbyt częste podawanie noworodkom mleka modyfikowanego, zbyt mała liczba personelu medycznego, który czasem pracował non stop przez 151 godzin – to tylko niektóre z wniosków opisanych w raporcie.

Przestrzeganie standardów opieki okołoporodowej

"Choć standardy opieki okołoporodowej są jasno wyznaczone, część oddziałów położniczych ma problemy z ich przestrzeganiem" – czytamy w raporcie.
  • W większości skontrolowanych sal porodowych nie były one urządzone, a nawet wyposażone w odpowiedni sprzęt. Tylko 8 z 29 kontrolowanych przez NIK oddziałów spełniało wszystkie wymogi dotyczące wyposażenia.
     
  • Część szpitali wciąż nie gwarantuje rodzącej prawa do intymności (wielostanowiskowe sale porodowe, rozdzielane jedynie parawanami).
     
  • Liczba personelu medycznego nie była wystarczająca, by zapewnić matce i dziecku poczucie bezpieczeństwa. W 17 szpitalach lekarze pracowali nieprzerwanie od 31,5 do 151 godzin! Znaczy to, że niektórzy pracowali non stop przez kilka dni. Czy osoba pracująca tak długo jest w stanie rzetelnie wypełniać swoje obowiązki? Zobacz: Kraków: Ogromna tragedia! Pielęgniarka pomyliła leki. Nie żyje 3-miesięczne dziecko
     
  • "Ustalenia kontroli wskazują także, że z powodu braku odpowiedniej liczby anestezjologów świadczących usługi na potrzeby oddziałów położniczych, aż w 20 (z 24 skontrolowanych) Zakładach Opieki Zdrowotnej nie stosowano znieczuleń zewnątrzoponowych przy porodach siłami natury". To powinno się zmienić, bo właśnie wchodzą w życie nowe przepisy: Rewolucja na porodówkach–znieczulenie na życzenie dla wszystkich!

"W żadnym ze skontrolowanych oddziałów nie przestrzegano wszystkich standardów opieki okołoporodowej. Zakładają one m.in. uzyskanie dobrego stanu zdrowia matki i dziecka, przy ograniczeniu do niezbędnego minimum interwencji medycznych, czyli m.in. cięcia cesarskiego, przebicia pęcherza płodowego, podawania oksytocyny, nacięcia krocza, czy podawania noworodkowi mleka modyfikowanego. Tymczasem w kontrolowanych szpitalach skala tych interwencji medycznych była nawet wyższa niż przed wejściem w życie w 2012 r. standardów opieki okołoporodowej i często kilkakrotnie przewyższała średnią w innych rozwiniętych krajach"
Czytaj także: Promotorka karmienia piersią, Agata Aleksandrowicz: „Cieszę się z raportu!”

Liczba cesarskich cięć – stajemy się rekordzistami

W Polsce liczba cesarskich cięć wzrasta w zastraszającym tempie. Pod względem częstotliwości wykonywania cesarskich cięć Polska znajduje się w czołówce państw europejskich. 
 

Kobiety na Facebooku wyrażają swoje oburzenie, że wniosek NIK-u sugeruje, iż duży wskaźnik cesarskich cięć wynika z niedouczenia pacjentek, a nie lekarzy, "którzy poganiają proces bezsensownymi zabiegami", czytamy w nim bowiem: "Przyczyną tak dużej liczby cesarskich cięć w Polsce, według ordynatorów kontrolowanych oddziałów położniczych, może być m.in. niewiedza pacjentek na temat możliwych negatywnych następstwach takiego zabiegu oraz strach przed porodem naturalnym".

NIK zauważa równocześnie, że przy tak dużej liczbie cięć w Polsce wciąż zdarzają się przypadki, w których, pomimo wskazań medycznych nie wykonano cesarskiego cięcia bądź wykonano je zbyt późno. Oto jeden z takich przypadków: Kazali jej rodzić siłami natury 6 kg dziecko.

Nacięcie krocza – statystyki

Według raportu w oddziałach, w których przeprowadzono kontrolę, nacięcie krocza wykonywano średnio u 57% rodzących. To znacznie więcej niż np. w Szwecji (9%), Wielkiej Brytanii (12%), Danii (12%) czy USA (33%). Prawie połowa rodzących otrzymała oksytocynę, by przyspieszyć poród. 

"Ze względu na negatywne ustalenia kontroli, szczególnie dotyczące bezpieczeństwa oraz zdrowia pacjentek i noworodków, a także zapewnienia im prawa do intymności" NIK stworzył listę wniosków skierowaną do Ministra Zdrowia oraz kierowników szpitali z oddziałami położniczymi. Czekamy na dalsze działania. 
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (20)
avatar

Edyta
Edyta | 2016-08-07 11:27 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Piszą ze Za dużo nacięcia krocza... Dziewczyny mieszkam w UK. Tutaj ci nawet tego nie zaproponują dlatego znajome pękają aż po tyłek. Koleżanka tak popękała ze jej mama pielęgniarka jak ja oglądała " tam" powiedziała ze przez 25 lat pracy ona czegoś takiego nie widziała. Wracam na poród 2 dziecka do polski!!!!!! Definitywnie !!!!!

Odpowiedz

nie dla szycia na żywca
nie dla szycia na żywca | 2016-07-31 11:36 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Jak dla mnie poród sn to ,,pikuś" bo najgorszy ból przeżyłam będąc zszywana na żywca. Choć miałam tylko jedno małe pęknięcie. Nie znieczulono mnie pomimo, że błagałam o znieczulenie.

Odpowiedz

Młoda mama
Młoda mama | 2016-07-28 12:41 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Ja rodziłam w grudniu. Nie spałam 56 godzin , skurcze krzyżowe 40 godzin. Ciąża przenoszona tydzień. Malowodzie. Dostałam 3 razy zzo , na porodówce lezalam 12 godzin bo mnie zmiotlo po znieczuleniu i nie mogłam nogami ruszyć. Lezalam cały czas pod ktg , bo ciągle gubilo sie tetno dziecka. Byłam zachęcona do siedzenia na piłce , ale nie moglam. W pokoju miałam łazienke, stanowisko noworodkowe. Nie było wypasionego sprzętu z seriali TVN . Kontrola lekarzy co jakiś czas , cały czas były ze mną 2 położne za które nie płaciłam. Sytuacja wymagała ich obecności. Skończyło się cesarka w odpowiednim momencie , próbowałam urodzić normalnie , lekarze pomagali no ale niestety.
Opieka poporodowa tez ok biorąc pod uwagę , że nie byłam sama w szpitalu tylko z kilkonastoma kobietami nie poczułam się zanidebana czy do czegoś zmuszana. Dziecko było dokarmianie , bo wyraziłam na to zgodę -nie zapominajmy ze przy przyjęciu do szpitala podpisuje się zgodę lub nie na dokarmianie. Nie uważam , żeby pielęgniarki kiedy dają butelkę dziecku działały na jego niekorzyść . Dziecko ma być najedzone, a nie ma się męczyć. Szkoda , że niektóre matki które nafiksowane są na kp o tym nie pamiętają. Najważniejsze jest dziecko , a nie ambicje

Odpowiedz

Beacia
Beacia | 2016-07-28 12:12 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Urodzilam 3 miesiące temu
Przez 2 tygodnie przed porodem bylam w szpitalu na patologii,tętno dziecka bylo sprawdzane nawet 3-4 razy w ciagu nocy
Sam porod wspominam bardzo dobrze
Podano mi oksytocyne,kontakt skora do skóry przez 2h,nikt nie dokarmial maleństwa mlekiem modyfikowanym,no chyba ze matka sie uparla i to pomimo tlumaczenia poloznych i ich pomocy,(dziewczyna z którą bylam w jednym pokoju po porodzie powwiediala ze piersia karmic nie bedzie i koniec)pomoc przy dostawianiu dziecka do piersi na kazde zawolanie,polozne bardzo mile i chetne do pomocy.A nie rodzilam w zadnej wypasionej klinice tylko w normalnym szpitalu powiatowym do ktorego mam najblizej.

Odpowiedz

Mamuśka
Mamuśka | 2016-07-28 09:46 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Również jestem z Zielonej Góry i będę tu rodzić w październiku. Zwiedzaliśmy ze szkołą rodzenia cały oddział ginekologiczno-położniczy. Kobiety same decydują się już u swojego ginesa że chcą cesarkę. Z opowiadań rodzących również wole naciecie niż naturalne. pęknięcie. To ze podawane jest mleko modyfikowane to również w większości przypadków decyzja mam bo nie chcą utraty jędrnych cycków. Powinni wyniki skorygować z fanaberiami matek.

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

mama od 12 miesiecy!
mama od 12 miesiecy! | Mamuśka | 2016-07-28 10:04 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Nie prawda, mi kazano dokarmiac mimo ze mialam mleko, bo bez badan uznali ze mam slabe mleko!

Odpowiedz

Angela
Angela | 2016-07-28 06:03 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Rodziłam 4 lata temu w Zielonej Górze. Dostałam kroplówke z oxytocyna (nie żałuje bo przyspieszyła poród), owszem nacinano mi krocze, ale wole nacinanie pod znieczuleniem niz rozerwanie na zywca jak w przypadku mojej bratowej. Znieczulenie zewnatrzoponowe rowniez dostalam. Do dyspozycji mialam pilke, drabinki, prysznic i cały personel. Kontakt skora do skory przez 2h rowniez. Niedługo rodze drugie dziecko w tym samym szpitalu i mam nadzieje ze nic sie nie zmienilo.

Odpowiedz

karina
karina | 2016-07-28 05:40 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

mi nie sety nie dane było rodzic siłami natury miałam cesarz z powodów zdrowotnych jednak tam gdzie rodziłam a była to Nysa poród wspominam dobrze od początku był przy mnie mój lekarz prowadzący to on mnie wspierał i zapewniał ze wszystko będzie ok anestozjolog wszystko mi wytłumaczył na czym polega znieczulenie co się będzie działo itp sam zabieg jak mi się teraz wydaje nie trwał długo a po nim szybko doszłam do siebie i mogłam się cieszyć tak bardzo wyczekiwanm dzieciątkiem☺

Odpowiedz

Stef
Stef | 2016-07-27 21:19 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Nacieli źle zszyli i zamiast cieszyc sie urokami poznawania dziecka bez bólu, zafundowali mi nocne i bezowocne wizyty z noworodkiem w izbie, zszywanie na żywca, ponownie źle... teraz czeka mnie operacja ale chętnych na wykonanie jej w ramach NFZ ni ma....

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

Stef
Stef | Stef | 2016-07-27 21:21 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Aaa i Znieczulenia nie dostałam bo nie było wolnego lekarza.

Odpowiedz

ja
ja | 2016-07-27 20:27 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

pewnie, nie nacinajcie krocza, ale jak wam dupę rozerwie, to pretensji nie miejcie...

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

Lady
Lady | ja | 2016-07-27 22:09 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Nie bądź taka mądra skoro nie masz nic do powiedzenia w tym temacie. Mnie nacieli bez pytania ani informowania a i tak pękłam. W skutek tego zamiast po 3-4 dniach normalnie funkcjonować to dopiero po 3 tyg mogłam wstać z łóżka.

Odpowiedz

mama k.
mama k. | Lady | 2016-07-28 17:58 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Mnie też nacieli bez pytania i też dodatkowo pękłam od nacięcia, ale nie było to dla mnie żadna trauma, jak u ciebie. Już tego samego dnia wstawalam, chodziłam. Jedynie dyskomfort przy siedzeniu i zmianie pozycji. Wszystko szybko mi się zagoilo i już dawno o tym zapomniałam, a rodziłam dwa miesiące temu

Odpowiedz

Jajajatoja
Jajajatoja | 2016-07-27 19:48 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Rodzilam 2 lata temu.
Nie nacinano mi krocza
Mialam możliwość znieczulenia
Mialam kontakt skora do skory przez 2 godziny
Mialam bezpłatnie dostępna położna non stop jesli bym chciała
Mialam dostepne piłki, drabinki itp
Mialam tez podana oksytocyne ale tylko dlatego ze po odejsciu wod nie bylo skurczy
Chyba trafilam na wyjątek

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?