Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Wszyscy rodzice mówią TE słowa do dzieci, a powinni ich unikać!

| 27.10.2016, aktualizacja: 01.11.2016 | 1

Te dwa słowa z których wagi nie zdajemy sobie nawet sprawy... Czego uczą dziecko? 

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(3)
fot. Fotolia
Żyjemy w pośpiechu, takie czasy. Praca, dom, dzieci, zobowiązania. Ciągle w biegu, ciągle narzekamy na brak czasu. Tych dwóch słów niestety używamy jednak zbyt często. "Pośpiesz się" – znacie je?

Robimy to nieświadomie, mechanicznie, bo naprawdę nie mamy nic  złego na myśli, tylko że wyrabiamy w dzieciach poczucie, że człowiek dorosły nie ma na nic czasu. Ile razy ostatnio zdarzyło Wam się przystanąć i poobserwować z dzieckiem otaczający świat? 

Jak wygląda świat oczami dziecka? - jesteśmy pod wrażeniem!

Posłuchajcie tej mamy!

"Żyjemy w świecie, w którym każda minuta musi być po coś. Od zadania do zadania, od spotkania do spotkania, według listy, kalendarza, grafiku. Im bardziej się spieszyłam, tym moje dzieci bardziej mnie spowalniały. Bo zgubiły zabawkę, gdy wsiadaliśmy do auta, bo zapomniały pracy domowej gdy staliśmy już pod szkołą, gdy ciągnęły mnie za rękę prosząc bym zobaczyła cudownego kotka mijanego po drodze. 

Cały czas mówiłam:  "Pospieszcie się, spóźnimy się. Jedzcie śniadanie, szybko, szybko. Jeszcze nie umyliście zębów – szybciej, na co czekacie! Szybko, do łóżka, bo rano trzeba wstać!". Znacie to?
Zaczęłam się łapać na tym, że częściej mówię im "pośpiesz się", niż "kocham Cię". Gdy jednak pewnego dnia usłyszałam, że moja starsza córka powiedziała do młodszej – "Ale z Ciebie ślimak, dlaczego jesteś taka powolna?", zrozumiałam, że trzeba z tym skończyć. Zrozumiałam, że robię krzywdę własnym dzieciom. 

Zmiany przyniosły efekty

Żeby to zmienić, zaczęłam budzić moje dzieci chwilę wcześniej, by dać im więcej czasu na poranne przygotowania. Zaczęłam uważniej słuchać moich dzieci i zatrzymywać się, gdy chcą mi pokazać coś niezwykłego. Gdy widzę ich zachwyconą minę, że mam dla nich czas, że są dla mnie ważne, to serce mi ściska ze wzruszenia. Wiem, że było warto!

Po trzech latach od podjęcia decyzji by nie pospieszać dzieci, okazało się, że przyniosło to wspaniałe efekty. Kilka tygodni temu pojechałam z córką na wycieczkę rowerową. Usiadłyśmy nad brzegiem jeziora. Było cudownie. Wtedy moje dziecko zapytało – Mamo, musimy się spieszyć, czy mamy czas? Byłam szczęśliwa – bo wiem,  że moje dziecko nauczyło się, że można mieć wybór, że są chwile kiedy trzeba się spieszyć i chwile, gdy można sobie odpuścić." 

Starajmy się wyrzucić ze swojego słownika słowa – nie mamy na to czasu. Czy to ma oznaczać, że nie mamy czasu by żyć? Czy tego właśnie chcemy nauczyć swoje dzieci?

Czy zdarza Wam się popędzać Wasze dzieci?

Czytaj także: 10 rzeczy, których bezwzględnie musisz nauczyć dziecko!

źródło: huffingtonpost
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (1)
avatar

Czarna
Czarna | 2016-10-27 21:18 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Pośpieszam dzieci..., ale te nastoletnie. Najmłodszego szkraba nie zdarza mi się poganiać... Na niego przyjdzie czas za kilkanaście lat...

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?