Babyonline.pl
 
 
Gry
Rozwiń menu

Wychowawcze czary-mary - Rozdział 14. - fragmenty

| aktualizacja: 18.07.2011 | 0
separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(0)
Rozdział 14. 
Jak dobrze zacząć dzień. Pa, mamo!
Trudno wyobrazić sobie sytuację, w której rutynowa procedura byłaby bardziej potrzebna niż rano, kiedy dzieci trzeba wyciągnąć z łóżek i wyekspediować do szkoły czy przedszkola. Zebranie się rano do szkoły to spory problem zarówno dla uczniów podstawówek, jak i szkół ponadpodstawowych. Poranne wstawanie może też być nie lada kłopotem dla przedszkolaków, a czasami nawet dorosłych. Ranna pora często wyzwala najgorsze cechy naszego charakteru. Wiele osób — zarówno rodziców, jak i dzieci — o tej porze dnia jest nie w sosie, a do tego wisi nad nimi świadomość, że muszą pojawić się w określonym miejscu o określonej godzinie. Presja czasu, nerwowość i burze emocjonalne zrujnowały już poranek niejednego rodzica.

Z punktu widzenia dzieci poranna rutynowa procedura obejmuje cały szereg zachowań do wyuczenia:
1) wstanie z łóżka, 2) pójście do łazienki (mycie, czesanie, szczotkowanie zębów), 3) ubieranie się, 4) zjedzenie śniadania i 5) punktualne wyjście z domu z odpowiednim wyposażeniem. W niektórych rodzinach kolejność czynności może być nieco inna (np. najpierw 4, potem 3), ale zasadniczo chodzi o to samo.

Wierzcie albo nie, ale te okropne poranki często można dość szybko opanować, stosując uprzednio opisane techniki wdrażania zachowań do wyuczenia. Pamiętaj, że podstawową taktyką stosowaną przez Ciebie rankiem w dni szkolne nie będzie już odliczanie. Ale zasady „Żadnego gadania” i „Żadnych emocji” nadal będą obowiązywać — i tu nie usprawiedliwi Cię nawet brak czasu na wypicie kawy.

Zanim zabierzesz się za tworzenie porannej procedury, weź pod uwagę kilka wskazówek. Po pierwsze, jak najwięcej przygotowań wykonajcie wieczorem (pakowanie tornistrów, wybór ubrania, planowanie śniadania). Po drugie, spróbuj wstać jakieś piętnaście minut przed dziećmi (większe dzieci mogą Ci pozwolić na dłuższą drzemkę). I po trzecie, śniadanie niech będzie proste, szybkie i zdrowe.

Poranne procedury — małe dzieci

Bardzo małe dzieci w wieku od dwóch do pięciu lat będą potrzebowały sporo pomocy i nadzoru przy wykonywaniu porannych procedur. Takie małe dzieci nie są w stanie wykonywać pożądanej przez nas czynności dłużej niż kilka minut, a większość z nich nie ma nawet pojęcia, co trzeba zrobić przed wyjściem z domu. Trzeba będzie pomóc dwu- i trzylatkom w myciu i ubieraniu się. Próbujcie codziennie zachowywać tę samą kolejność czynności. Rodzice będą również musieli pamiętać o tym, co dzieci muszą ze sobą zabrać, wychodząc z domu. A do tego podczas wykonywania tych wszystkich czynności nie zapomnij chwalić dzieci wylewnie za wszystkie podejmowane przez nie wysiłki.
W przypadku cztero- i pięciolatków dobry skutek często odnosi stosowanie bardzo uproszczonych harmonogramów. Można na nim umieścić dwie, góra trzy czynności. Taki harmonogram w połączeniu z minutnikiem kuchennym może stworzyć całkiem skuteczny system motywacyjny. Harmonogram dla przedszkolaka może wyglądać w ten sposób:
PonWtŚrCzwPtWstawanieMycie zębówUbieranie sięUstaw minutnik na piętnaście minut i zasygnalizuj dziecku, że czas wstawać. Jeśli dziecko wstanie o czasie, będzie można odhaczyć pierwszy punkt harmonogramu. Wszystkie czynności wykonane przed dzwonkiem minutnika możecie nagradzać specjalnymi naklejkami.
W przypadku starszych dzieci chodzących do podstawówki można umieścić w harmonogramie wszystkie poranne czynności, a minutnik może już nie być konieczny. Za wykonanie każdego zadania dziecko otrzymuje naklejkę: supernaklejkę za supersprawne wykonanie danej czynności i zwykłą naklejkę za w miarę dobre zachowanie. Brak naklejki oznacza „Dziś się nie spisałeś, jutro będzie lepiej!”. Stosując naklejki, oczywiście nie szczędzimy dziecku pochwał: „Ale szybko ci to poszło!” lub „Niesamowite, czas poniżej 12 minut!”.
W niektórych rodzinach śniadanie i telewizja są możliwe dopiero wtedy, gdy dziecko jest gotowe do wyjścia z domu — umyte, ubrane i spakowane. Śniadanie, rozrywka i pochwała to czynniki wzmacniające zachęcające dziecko do pożądanych zachowań.
A co z kłótniami, dokuczaniem, jęczeniem i innymi zachowaniami do oduczenia, które mogą mieć miejsce rano? Takie zachowania należy normalnie odliczać. Jeśli macie dość czasu na odsiadkę kary odosobnienia, nie wahaj się jej stosować. Jeśli nie ma na to czasu, zastosuj alternatywę kary odosobnienia: „Chłopaki, trzy! Dziś wieczorem za karę idziecie do łóżek o 15 minut wcześniej. A teraz wsiadajcie do samochodu”.

Poranne procedury — starsze dzieci
W przypadku dzieci dziewięcioletnich i starszych (ze szkołą średnią włącznie) nadal można stosować opisane powyżej metody. Ale jeśli masz odwagę i chcesz jak najszybciej pozbyć się niechcianej roli nadzorcy, możesz posłużyć się naturalnymi konsekwencjami. Jednakże w razie tego scenariusza zajdą dość drastyczne zmiany porannej rutyny, a przekazanie dzieciom o wiele większej niż dotychczas odpowiedzialności za siebie często jest dla nich szokiem. Ostrzeżenie: jest wymagana ogromna powściągliwość ze strony rodziców.
Przed wyjaśnieniem nowego systemu przypominamy rodzicom, że — wierzcie albo nie — większość dzieci chce chodzić do szkoły, a spóźnienie lub nieobecność jest dla nich powodem do wstydu. Rodzice nie zdają sobie z tego sprawy z dwóch powodów: 1) dzieci wprawdzie rano wygłupiają się, zamiast szykować się do szkoły, ale 2) dzieci mogą sobie na to pozwolić właśnie dlatego, że ich rodzice biorą na siebie całą odpowiedzialność za to, aby dzieci zdążyły na czas.
Szybka wskazówka

Powiedz starszym dzieciom, że od jutra wstawanie i szykowanie się do szkoły będzie w całości ich własnym obowiązkiem. Od tej pory nie będziesz ani ich nadzorować, ani poganiać. Dzieci początkowo nie uwierzą, że mówisz poważnie, ale uwierzą w Twoje słowa po tym, jak pozwolisz im się parę razy „sparzyć”. Na czym polega Twoje zadanie w tym nowym układzie? Na siedzeniu cicho.
Teraz bowiem ulegnie zmianie sposób myślenia — zarówno u dzieci, jak i u dorosłych. Oto jak ma działać nowa procedura. Wyjaśniasz dzieciom, że teraz wstawanie rano i szykowanie się do szkoły będzie już tylko ich obowiązkiem — nie Twoim. Od tej pory nie będziesz ani ich nadzorować, ani poganiać. Jeśli do tej pory dzieci były budzone do skutku przez rodziców, teraz będzie im się należała tylko jedna jedyna pobudka. Jeszcze lepszym rozwiązaniem jest nauczenie dziecka korzystania z budzika. Wyjaśnij dzieciom, że jeśli zasną po tym, jak je obudzisz lub zadzwoni budzik, nikt nie obudzi ich drugi raz i zaśpią.

Powiedz im wyraźnie, że wstawanie, ubieranie się, mycie, jedzenie śniadania i wyjście z domu na czas jest od teraz wyłącznie ich obowiązkiem. Jeśli chcesz, możesz rozpisać im harmonogramy i zaznaczać, jak radzą sobie z porannym wstawaniem i przygotowaniami, ale pod warunkiem że nie będziesz zrzędzić, co najwyżej podejmować temat w ramach niezobowiązującej rozmowy.
Dzieci nie uwierzą, że mówisz poważnie, ponieważ będzie to dla nich niepojęte, że rodzice mogliby w ogóle dopuścić do czegoś takiego jak spóźnienie do szkoły (Tobie też może być trudno pogodzić się z tą myślą!). W takim razie co musisz zrobić? Musisz pozwolić, by przekonali się na własnej skórze, że mówisz poważnie.

Nowy układ opiera się na naturalnych konsekwencjach. Jeśli dzieci rano mają w zwyczaju się guzdrać, prędzej czy później wpadną w kłopoty. Jeśli na przykład zabierają się do szkoły z sąsiadami, dzieci sąsiadów mogą się teraz obawiać spóźnień z ich winy (czy możesz sobie na to pozwolić?). Albo może wyjdzie problem w szkole, kiedy dziecko będzie musiało wyjaśnić wychowawczyni powody spóźnienia i braku usprawiedliwienia od rodziców. Większość dzieci nie chce tego typu problemów, więc żeby przywołać je do porządku, możesz posłużyć się groźbą naturalnych konsekwencji.

Niektórzy rodzice nie są w stanie znieść takiej sytuacji. Niektórych po prostu trafia szlag, kiedy widzą wygłupiające się dzieci, podczas gdy autobus lub sąsiad odjeżdża za pięć minut. To właśnie w takich chwilach jest potrzebna nieograniczona rodzicielska powściągliwość. Rodziców będzie korciło, żeby coś powiedzieć, ponaglić, podnieść głos albo krzyknąć. Wielu rodzicom poleciłem zabrać kubek z kawą do sypialni i nie patrzeć na nadciągającą katastrofę. Jedna matka stwierdziła, że skoro ma tak siedzieć i nie patrzeć, to zamiast kawy powinna raczej zabrać ze sobą martini.

W przypadku starszych dzieci śniadanie pozostawiasz w ich gestii. Możesz wyciągnąć jedzenie na stół, jeśli zawsze tak robiliście, ale nie możesz przypominać dzieciom, żeby je zjadły. Lepiej niech dzieci wezmą sobie to, na co mają ochotę.
Nikt jeszcze nie umarł tylko dlatego, że nie zjadł śniadania. Kiedy będą wychodzić, nawet nie wspominaj o płaszczach, czapkach i rękawiczkach, chyba że istnieje realne ryzyko powstania odmrożeń.

Pamiętaj, że celem tej nowej porannej procedury jest nauczenie dzieci odpowiedzialności w myśl świętej zasady psychologicznej: czasem najlepszą metodą poznawania życia jest przekonywanie się na własnej skórze i uczenie się na własnych błędach. W odróżnieniu od naszych wykładów spływających po nich jak woda po kaczce, nauka lepiej zapadnie im w pamięć, jeśli dzieci się przy okazji „sparzą”. Tyle że musisz pozwolić dziecku się sparzyć. Nie zaczynaj tej procedury, jeśli nie jesteś do końca przekonana, że to zniesiesz i — co ważniejsze — że będziesz potrafiła siedzieć cicho.

Opanowanie umiejętności samodzielnego radzenia sobie z poranną procedurą zazwyczaj nie trwa dłużej niż pięć dni. W tym pięciodniowym okresie dziecko prawdopodobnie parę razy spóźni się do szkoły i będzie mu głupio. Pozna to uczucie, kiedy stoi w piżamie i nagle zdaje sobie sprawę, że autobus odjeżdża za 10 minut. Może potem okaże się w szkole, ilu rzeczy ze sobą nie zabrało, bo nie spakowało wieczorem plecaka, a rano za późno wstało. Być może w tym ciężkim dla niego okresie dziecko podniesie głos na matkę (za co zostanie odliczone!), że mu o tym i owym nie przypomniała ani nie dała usprawiedliwienia.

Dzieci na ogół samodzielnie dostają się do szkoły na cztery sposoby: zabierając się z sąsiadami, autobusem, pieszo lub na rowerze. Jeśli do szkoły mogą dojść lub dojechać na rowerze, sprawa jest dość prosta. Ale jeśli spóźnią się na autobus lub sąsiad odjedzie bez nich, możesz odwieźć je do szkoły samochodem. Ale w żadnym razie się nie spiesz, niech się spóźnią. Większość dzieci nie przyzwyczai się do odwożenia przez mamę, jeśli i tak będą się spóźniać. Ale jeśli już będziesz je wieźć, nie praw im morałów po drodze.

Takie negatywne doświadczenia wywierają dość spory wpływ na większość dzieci. Jeśli rodzice są konsekwentni, nie gderają i pozwalają dzieciom się „sparzyć”, dzieci poprawią swoje zachowanie w ciągu kilku dni. Wszelkie uwagi typu „A nie mówiłem?” są zabronione. W końcu wszystko się uspokoi, rano w domu zapanuje spokój, a dzieci będą o wiele bardziej odpowiedzialne.

Niektórzy rodzice równolegle z tym programem naturalnych konsekwencji stosują również harmonogram. Jeśli zdecydujesz się na ten krok, pamiętaj, żeby chwalić prawidłowe zachowanie („Jest o wiele łatwiej, odkąd sami wstajecie rano!”) i dokonywać przeglądu harmonogramu przynajmniej raz w tygodniu. Możesz rozmawiać z nimi na temat problemów, słuchać, dawać krótkie rady lub wprowadzać zmiany, ale poza porą poranną, kiedy dzieci samodzielnie zbierają się do szkoły.

 
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (0)
avatar
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?