Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Wymarzony wieczór mamy – mówią mamy z Facebooka

| 30.04.2013, aktualizacja: 31.10.2014 | 0

Zapytałyśmy nasze fejsbukowiczki, jak wygląda wieczór ich marzeń. Dostałyśmy wspaniałe, szczere opowieści. Wbrew pozorom młode mamy wcale nie marzą o spa albo całonocnej imprezie. O czym natomiast marzą? Sprawdźcie koniecznie.

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(1)
mama ma wolne
fot. Fotolia


Joanna Wybraniec Pinocy:

Wymarzony wieczór? Hmm, byłby wtedy, kiedy wiedziałabym, że wszystko w naszym życiu toczy się po mojej myśli, kiedy miałabym pewność, że każdy z nas jest zdrowy i niczego nam nie brakuje. A także wtedy, kiedy byłabym pewna, że następny dzień będzie szczęśliwy i bez zmartwień. Wymarzony wieczór to też taki, kiedy córeczka słodko śpi, a my z mężem przeglądamy zdjęcia od chwili poznania się po narodziny Ani i wspominamy piękne chwilę i planujemy następne. Jest to czas kiedy możemy spokojnie porozmawiać pośmiać się, obejrzeć film, albo po prostu poprzytulać się...

Agata Gałka:

A ja bym chciała, aby czas się zatrzymał, kiedy mój synek zaśnie, abym mogła się nim w końcu nacieszyć. Abym mogła na niego patrzeć, tak długo, jak chcę. Abym nie musiał mieć takiego poczucia: „zaśnij szybko, no odbij już maleńki, muszę jeszcze Amusię wykąpać i położyć spać, no śpij śpij”. Abym mogła tą moją starszą córę potrzymać w wannie tak długo, aż stópki się jej pomarszczą, abym mogła jej czytać tak dużo bajek aż zaśnie. Abym mogła tak jak kiedyś gładzić ją po jej długich blond włoskach i słuchać jak pochrapuje ze zmęczenia. Abym nie musiała szybko wyskakiwać z jej łóżka, bo młodszy synek się przebudził. Chciałabym się nimi nacieszyć, tak po prostu, zatrzymać się i móc wszystkimi zmysłami ich zapamiętać, właśnie teraz, kiedy jedno jest ode mnie tak zależne, a drugie staje się coraz mniej zależne.
Chciałabym aby mój wieczór nie był jednocześnie przygotowaniem do dnia następnego, ale aby był dla nas, dla mnie i dla taty moich dzieci. Chciałabym słuchać co do mnie mówi, a nie „hmkać" jemu, że niby uważam a tak naprawdę obmyślam listę zadań na jutro... Chciałabym dostać taki jeden wieczór, tylko jeden, by nacieszyć się moją rodziną tak, jak tego pragnę najbardziej na świecie, bez spieszenia się. Chyba nie chcę za wiele?

Joanna Pełkowska:

Wymarzony wieczór – może być i wymarzony, i raczej taki codzienny, może to dziwne ale dla mnie magiczne jest to że mogę przeczytać dziecku książkę, że możemy pośmiać się i połaskotać. Nie muszę odprężać się w wannie, fajnie jest zawsze słyszeć: „mamo kiedy wyjdziesz?” Cudowne jest dla mnie to że każdy wieczór mogę spędzić tak wesoło... bo przecież dzieci dorastają, a ja chcę pamiętać najcudowniejsze chwile, każdy uśmiech na twarzy, każdą przeczytaną bajkę czy zakładaną piżamkę... Każde leżenie w łóżku i słowa: „Mamusiu, dobranoc, miłych snów”.

Czytaj więcej: 5 sposobów na releks

Elżbieta Kmiecik:

Wymarzony wieczór mamy to takie zjawisko nadprzyrodzone, niestety zbyt rzadko występujące w przyrodzie. A mianowicie w taki wieczór jestem nie zmęczona i nie padam na twarz, wszystkie zabawki są poukładane w skrzyni i na półkach, pranie wywieszone i nic aktualnie do prasowania. Obiad na następny dzień już podszykowany i śmieci wyniesione, a podłogi takie czyste i okna lśniące jak kryształ. Do tego drogi mąż cierpliwie zajmuje się naszym kochanym dzieckiem i świetnie sobie radzi ze wszystkim. W taki wieczór wcale nie martwię się niezbyt zasobnym portfelem i listą najpotrzebniejszych rzeczy do pilnego kupienia, a moje odrosty na głowie mogą poczekać parę dni. Nie mam wyrzutów sumienia nad zjedzoną paczką ciastek w czekoladzie i wypitymi trzema kawami przez cały Boży dzień, żeby jakoś nie ryć nosem po ziemi. Puszczam w niepamięć niezbyt miłe uwagi szefowej w pracy, złośliwości pani na poczcie i mały zapał mojej mamy przy pomocy przy dziecku.

Taka jestem wyluzowana tym wymarzonym wieczorem, że nic nie może zmącić oazy spokoju i wyciszenia, jaką się staję. W wymarzony swój wieczór gdy pociecha już słodko lula w objęciach taty, biorę do ręki ulubione książki do popłakania i romantycznych uniesień, jest to ,,Pożegnanie z Afryką'' Karen Blixen lub ,,Co się wydarzyło w Madison County'' Roberta J. Wallera – to moje wytchnienie od wszystkiego. A gdy jakaś nowa książka szybko się kończy to zaglądam na kanał TVP Kultura i jestem na bieżąco z dobrymi filmami oraz koncertami, zapisuję tytuły książek do wypożyczenia. Przy książkach relaksuję się i ładuję akumulatory na kolejny długi dzień mamy, pracownicy i żony, co nie zawsze daje się łatwo i bez stresu ogarnąć, no i wymaga nie lada posunięć logistycznych, aby nasz dom miał ręce i nogi. Wymarzony wieczór mamy takiej jak ja upływa jeszcze na marzeniach i planach, co zrobię dla siebie i dla rodziny ciekawego, gdy wreszcie trafię te właściwe liczby w LOTTO...

Poznaj sekrety zrelaksowanych mam

separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (0)
avatar
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?