Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Czy trzeba wywoływać poród – za i przeciw

| 20.12.2006, aktualizacja: 22.10.2015 | 9

Kiedy wywoływanie porodu jest konieczne? Czy tej metody nie nadużywa się w polskich szpitalach? Polemika Anny Offtinowskiej z fundacji Rodzić po ludzku i prof. Bogdana Chazana, położnika.

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(0)
Wywoływanie porodu: metoda konieczna czy nie
fot. Fotolia
Do wywoływanego porodu bądź porodu przyspieszonego przyznała się połowa kobiet, która odpowiedziała na ankietę przeprowadzoną przez Fundację Rodzić po ludzku przy współpracy miesięcznika "Twoje Dziecko". wynika, że połowa kobiet. W badaniach udział wzięło ponad trzy tysiące mam, które rodziły w 325 szpitalach.

O zalety i wady wywoływanego porodu spytaliśmy Annę Offtinowską z fundacji Rodzić po ludzku i prof. Bogdana Chazana, wybitnego położnika.
 

Na czym polega indukcja porodu

Anna Otffinowska: "Najczęściej stosowane metody indukcji, czyli wywoływania porodu, to:
  • dożylne podawanie oksytocyny
  • przebicie pęcherza płodowego (amniotomia)
  • podawanie prostaglandyn w postaci żelu do pochwy lub szyjki macicy, służące przygotowaniu szyjki do porodu.
Na wielu oddziałach położniczych kroplówka z oksytocyny stała się prawie nieodłącznym atrybutem porodu. Zdarza się, że nie czekając na samoistne wystąpienie akcji porodowej, lekarze arbitralnie ustalają dzień odbycia porodu i za pomocą środków farmakologicznych <zmuszają> kobietę, by rodziła".

Prof. Bogdan Chazan: "Bywa, że same kobiety zwracają się do lekarza z prośbą o zakończenie ciąży, mówiąc, że są już zmęczone lub boją się o dziecko".
 

Zobacz też: ile trwa poród – jak długo będziesz rodzić?

 

Skutki podawania oksytocyny w trakcie porodu

Anna Otffinowska: "Często podanie oksytocyny rozpoczyna ciąg zdarzeń, które mogą doprowadzić do cesarskiego cięcia. Skurcze wywoływane za pomocą kroplówki są silne, długie i często się powtarzają. Powodują ogromny ból, z którym rodząca nie może sobie poradzić.

Dostaje wtedy środki przeciwbólowe o działaniu podobnym do narkotyków. Ich podanie przyczynia się do zwolnienia tempa porodu, powoduje zwiotczenie mięśni i wynikające z tego trudności w parciu".

Prof. Bogdan Chazan: "Jeśli znieczulenie zostało prawidłowo wykonane, powyższe trudności nie powinny się zdarzyć".
 

Zobacz też: jak nie urodzić przed terminem

separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (9)
avatar

Kasik
Kasik | 2008-01-20 23:11 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Mój poród był wywoływany 10 dni po terminie. Dostałam pompę z oksytocyną. Podczas badania lekarz przebił pęcherz płodowy. Dzidzia pływała w zielonych wodach. Zrobiono mi badanie USG, gdzie określono, że dziecko ma dużą głowę i waży dobrze ponad 4 kg. Po przejściu na porodówkę dostałam kolejną dawkę oksytocyny, po której skurcze były tak silne, że nie poznawałam własnego męża. Przez 4 godziny leżałam z pełnym rozwarciem, a skurcze szły jeden za drugim, jeden za drugim. Po czwartej pompie stwierdzono, że jednak dziecko nie urodzi się i zrobiono mi cesarskie cięcie. Maluszek ważył 4500 i miał naprawdę dużą głowę. Po tych przeżyciach nie chcę mieć już więcej dzieci. Nie chcę więcej rodzić. Już nie chcę tak bardzo cierpieć.

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

kamla86
kamla86 | Kasik | 2008-06-25 22:21 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

ja jestem omowiona na piatek na wywolywanie troszke sie boje i tez po 10 dniach to naprawde bardziej boli niz porod naturalny??

Odpowiedz

aniaop
aniaop | Kasik | 2009-11-03 16:25 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Tez miałam wywoływany poród 13 dni po terminie.
Co prawda za pierwszym podaniem oksytocyny udało się wywołać skurcze.
Skurcze były tak silne i bez przerwy, że nie wiedziałam co się ze mną dzieje i na jakim świecie żyje, dopiero kiedy dostałam znieczulenie w kręgosłup po 9 godzinach męczarni (bo nie było anestezjologa) to odżyłam i zaczęłam kontaktować.
Z wyparciem były bardzo duże problemy, męczyłam się chyba z godzinę, aż musieli mi podać tlen. Co prawda udało mi się urodzić naturalnie bez cesarskiego cięcia.
Teraz też jestem w 40 tyg ciąży właśnie minął termin porodu w piątek dostaje skierowanie do szpitala na wywołanie.
Mam nadzieje jednak że urodzę bez podania oksytocyny i teraz jednak bym wolała chyba cesarkę.Brrrrr....aż mnie przeraża.....
Dlatego dziewczyny jeżeli nie musicie mieć wywoływanej ciąży lepiej poczekać na naturalne skurcze.

Odpowiedz

Kasik
Kasik | 2008-01-20 23:11 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Mój poród był wywoływany 10 dni po terminie. Dostałam pompę z oksytocyną. Podczas badania lekarz przebił pęcherz płodowy. Dzidzia pływała w zielonych wodach. Zrobiono mi badanie USG, gdzie określono, że dziecko ma dużą głowę i waży dobrze ponad 4 kg. Po przejściu na porodówkę dostałam kolejną dawkę oksytocyny, po której skurcze były tak silne, że nie poznawałam własnego męża. Przez 4 godziny leżałam z pełnym rozwarciem, a skurcze szły jeden za drugim, jeden za drugim. Po czwartej pompie stwierdzono, że jednak dziecko nie urodzi się i zrobiono mi cesarskie cięcie. Maluszek ważył 4500 i miał naprawdę dużą głowę. Po tych przeżyciach nie chcę mieć już więcej dzieci. Nie chcę więcej rodzić. Już nie chcę tak bardzo cierpieć.

Odpowiedz

Kasik
Kasik | 2008-01-20 23:10 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Mój poród był wywoływany 10 dni po terminie. Dostałam pompę z oksytocyną. Podczas badania lekarz przebił pęcherz płodowy. Dzidzia pływała w zielonych wodach. Zrobiono mi badanie USG, gdzie określono, że dziecko ma dużą głowę i waży dobrze ponad 4 kg. Po przejściu na porodówkę dostałam kolejną dawkę oksytocyny, po której skurcze były tak silne, że nie poznawałam własnego męża. Przez 4 godziny leżałam z pełnym rozwarciem, a skurcze szły jeden za drugim, jeden za drugim. Po czwartej pompie stwierdzono, że jednak dziecko nie urodzi się i zrobiono mi cesarskie cięcie. Maluszek ważył 4500 i miał naprawdę dużą głowę. Po tych przeżyciach nie chcę mieć już więcej dzieci. Nie chcę więcej rodzić. Już nie chcę tak bardzo cierpieć.

Odpowiedz

KARLA
KARLA | 2007-04-21 22:13 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

mój poród był wywoływany oksytocyną przez 3 dni po 2 strzykawki dziennie łzy z bólu same leciały a potem dostałam zastrzyk po którym usnełam na 2 godziny ok godz 23miałam masaż okropnie bolało skończyło się to cięciem moje dziecko ma dziś6 lat i od urodzenia jest chore na astmę.RODZIłAM Aż 3 DNI Aż 3 DNIA O GODZ 0 MINUT 30 ZAKOńCZYłO SIę CESARSKIM CIęCIEM

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

anulka
anulka | KARLA | 2007-10-16 11:21 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

wcoraj bylam w szpitalu bo jestem 8dni po terminie a lekarka nawet nie badajac mnie juz stwierdzila ze ta pani zostaje na oddziale i jutro wywolujemy porod..rany boskie przeciez czuje sie dobrze dziecko rusza sie bez zadnych problemow niema rozwarcia ktg dobre .wiec o co chodzi???dlaczego??nie zgodzilam sie,moja bratowa tez miala wywolywany porod ktory po wielkich mekach skonczyl sie wlasnie cesarka..a teraz czytam takie rzeczy o tym calym wywolywaniu ze az mnie skreca,,tyle bolu i wogole cale to cierpienie..ja tak niechce

Odpowiedz

ola
ola | KARLA | 2010-02-26 12:24 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

mój termin minął 23lutego lekarz dał mi skierowanie do szpitala na 3marca mam rozwarcie na 3 ale nic się nie dzieje,czuję się świetnie,mogę nawet powiedzieć,że czuję się tak jakbym nie była wogóle w ciąży.Ruchy czuje bardzo dobrze ,mały kopie jak wściekły.Boję się trochę tego wywoływania.Pierwsze dziecko urodziłam też po terminie ,ale samo poszło.Teraz nie wiem czego się spodziewać.Mam nadzieję,że synuś zrobi mi niespodziankę i wyjdzie sam ,bez pomocy.Pozdrawiam wszystkie przyszłe i obecne mamy.

Odpowiedz

danuta
danuta | 2007-03-30 23:08 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Pierwszy poród miałam wywoływany przez kroplówkę dokładnie tak jak w tym artykule. byłam 5 dni po terminie i miałam mało wód płodowych. poród przebiegł szybko od godz 7.00 do 13.45.Pęcherz pękł mi sam rozwarcie postępowała szybko strasznie bolało więc dostałam cos na ból o 11.00 o godz 13.00 miałam juz rozwarcie do porodu zaczeła sie ostatnia faza porodu kazali mi przeć mnie nic nie bolała nie miałam bóli partych dopiero podłączono jeszcze kroplówkę i dopiero dostałam bóle parte rodziłam małego 30 min. oczywiście zostałam nacięta łożysko niechciało się urodzić więc lekarz wypchnął je uciskając mój brzuch.Cały poród leżałam nie mogłam chodzić i cały czas miałam podłączone na brzuchu urządzenie które mierzyło skurcze i tetno dziecka. po dwóch godzinach po porodzie wtedy gdy poraz pierwszy wstałam zemglałam. W moim odczuciu ten poród był napędzany czułam to najbardziej wtedy kiedy nie mogłam urodzić ani dziecka ani łożyska. Czułam każdą krople która skapywała we mnie bo po każdej kropli dostawałam coraz mocniejszy skurcz.

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?