Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Rodząca, czyli nikt

| 22.10.2015, aktualizacja: 22.10.2015 | 4

Szacunek, cholera jasna, szacunek do rodzącej to nie jakaś wybitne wymaganie. Kilka lat doświadczenia w zawodzie, ukończone studia, świadomość procesów, którymi rządzi się poród... i nic. Okazuje się, że wielokrotnie nad wszystkim i wiedzą, i człowieczeństwem bierze górę władza

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(3)
Porod sklada się z trzech faz, dwie pierwsz fazy mogą minąć niemal niezauważone
Czytając wpis na stronie Fundacji Rodzić po ludzku, zamarłam. Położna Teresa ze Szpitala na Solcu opisała swój stosunek do rodzących kobiet. Mówiła o tym, że „pierwiastka” powinna urodzić podczas dyżuru jednej położnej, bo tak jest wygodniej, o tym, że to ona ma władzę na oddziale, że w drugiej fazie porodu mężczyzna tylko przeszkadza...
Szanowne położne, bardzo przepraszam, ale rodziłam z mamą i trochę mi się przydała! Nie uważam i nie wiem skąd bierze się przekonanie, że jeśli ktoś na mnie nakrzyczy i wymusi na mnie wg niego właściwe działania, to będzie lepiej... Nie będzie. Skuteczność liczona w godzinach to nie jest sedno porodu.

Położna przy porodzie

Po co mi położna przy porodzie? Dla wsparcia. Dla podpowiedzi, dla ułatwienia. Nie dla warczenia, pokrzykiwania i wymuszania na mnie właściwych według niej decyzji. Rozumiem jeszcze, gdy chodzi p ratowanie życia. Tu nie podlega to dyskusji: najpierw ratujemy, potem możemy rozmawiać. Ale w innych sytuacjach?

Matki często wspominają swoje porody jak koszmar. Bardzo często winny jest personel. Sposób traktowania kobiet, szczególnie tych rodzących po raz pierwszy, jeszcze nie daj Boże, wyglądających młodo, mnie przeraża. Tak, przeraża. Brak w tym szacunku dla cudu narodzin, dla kobiety idącej przez wielki wysiłek dla siebie i dziecka, dla męża/partnera/kogokolwiek, który w tych opowieściach staje się nieważną istotą jedynie przeszkadzającą w "setnym z rzędu" porodzie danego dnia. 

Gdzie jest empatia?

W każdym zawodzie człowiek broni się przed atakami, ludzką głupotą itd. Rozumiem pewien stopień muru, którym musi otoczyć się lekarz i położna. To jest oczywiste, wykonując ten zawód. Ale poczucie wyższości, władzy i deprecjonowanie pacjenta nigdy nie znajdzie zrozumienia w moje osobie. Brońmy się. Wytykajmy palcami. Mówmy na głos: To nie jest normalne! I zmieniajmy świat, który dotyka tak wiele z nas.

Fundacja Rodzić po ludzku złożyła skargę. Na szczęście.

Czytaj także: Podczas porodu zawodzą lekarze i położne, wynika z raportu
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (4)
avatar

MamaNini
MamaNini | 2016-08-23 16:43 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Ja natomiast do konca swoich dni nie zapomne slow poloznej "chyba nie chcesz jej urodzic co??". Szkoda ze nie mialam juz sily pyskowac...chociaz moze dobrze bo jeszcze bym pogorszyla...
Szpital MSWA Bydgoszcz

Odpowiedz

annawianna
annawianna | 2015-12-08 20:14 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Ja miałam to szczęście że podczas mojego porodu pomagała mi bardzo fajna pomocna położna która była bardzo opanowaną kobietą i wszystko mi dokładnie tłumaczyła i bardzo pomagała.

Odpowiedz

SPInka
SPInka | 2015-10-25 23:15 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

A ja miałam właśnie taką położna, która się na mnie wydzierała i pytała długo jeszcze??? Szybciej!!! I ciszej - nikt nie ma ochoty słuchać Twoich krzyków. Wtedy nie miałam siły nawet zareagował, ból był tak silny, że prawie mdlałam. Dziś żałuje, że nie zgłosiłam reklamacji do dyrekcji szpitala, bo to zachowanie było haniebne. Mimo chęci posiadania więcej dzieci po tym doświadczenia raczej się na to nie zdecyduję. Ps. Szpital Ujastek w Krakowie.

Odpowiedz

karolina
karolina | 2015-10-23 08:38 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

ja miałam wspaniałe położne a rodziłam w Poznaniu na ul Mickiewicza w szpitalu Raszei

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?