Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Wzruszający apel matki chorego dziecka: Ludzie, uważajcie na to, co mówicie!

| 08.05.2016, aktualizacja: 11.05.2016 | 0
separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(1)
fot. themighty.com
Czy dla rodziców chorych dzieci, jest coś bardziej przykrego, niż usłyszeć okrutne i nieprzyjemne słowa, od osoby zupełnie obcej? Jakim prawem ludzie, nie znający dziecka i historii jego życia, mogą wyrażać swoje poglądy, formułując je w słowa – on jest odrażający?
Ten smutny list napisała matka 2-latka, który cierpi na chorobę Hirschsprunga, czyli na rzadkie schorzenie unerwienia jelita. Maluch musi być cały czas podpięty do 2 worków (sonda do żołądka), do których zbiera się treść jelitowa. Życie chłopca jest bardzo trudne, pomimo tego, że ma dopiero 2-latka, przeszedł już blisko 20 różnych zabiegów, ratujących mu życie. Na razie maluch niewiele rozumie z całej sytuacji, nie skrzywdziły go słowa wypowiedziane przez obcą kobietę w sklepie, ale co, gdyby był starszy?

Przeczytaj także: Wzruszający list do matki.
Przeczytajcie wzruszający list: 

Wczoraj z 2-letnim synkiem poszliśmy na zakupy. Kolejka była długa, więc wzięłam dziecko na ręce. Gdy wyciągałam go z wózka sklepowego, jego koszulka uniosła się do góry. Zazwyczaj zakładam mu podkoszulek pod spód, ale tego dnia spieszyliśmy się do sklepu i nie zdążyłam. 

Za mną stała starsza kobieta, która po chwili wpatrywania się w brzuch mojego synka powiedziała: Dlaczego pozwoliłaś, by ktoś mu to zrobił? Odwróciłam się w jej stronę i powiedziałam, że jego okrężnica nie wykształciła się prawidłowo i że mój syn potrzebuje tej sondy. A ona powiedziała: Jest mi przykro, ale to wygląda obrzydliwie. Czy mogłaby Pani obciągnąć mu bluzkę, żeby nic nie było widać? 

"Co jest z Tobą nie tak?"

Miałam ochotę krzyczeć na tę kobietę i potrząsnąć nią. W końcu powiedziałam dobranoc i wyszłam ze sklepu. Dziś zamieszczam zdjęcie mojego syna – on nie jest obrzydliwy. Może ta choroba jest, ale na pewno nie on.

Ludzie boją się mówić o stomii, czyli sztucznym odbycie wyodrębnionym w czasie operacji na brzuchu. Wstydzą, uważając, że to niezbyt dobry temat do rozmów. Czemu, przecież na świecie jest mnóstwo osób, które borykają się z takim właśnie problemem? W USA takich osób jest ponad 500 tys. Niech to nie będzie temat tabu!

Muszę nauczyć go kochać jego worki

Mój syn kiedy miał 2 tygodnie przeszedł ciężką infekcję. Omal nie umarł, to stomia uratowała mu życie. Być może do końca życia będzie musiał chodzić z workami na brzuchu. To moja rola, by oswoił się z tą sytuacją, by tak wyobrażał sobie ludzkie ciało. To moje zadanie, nauczyć go kochać siebie i swoje worki. Gdyby był kilka lat starszy, zrozumiałby ignorancję kobiety z kolejki. Jak wiele negatywnych odczuć dała mu ona?

"Każdy bowiem toczy własną walkę życiową, o której możecie nic nie wiedzieć."

Ta kobieta nie wie, że mój syn nie różni się niczym od rówieśników. Chodzi do przedszkola, biega, gra i pływa. Ale nie wie też, jak wiele musi wycierpieć, by móc normalnie żyć. 2 razy dziennie wykonujemy wlewy do jelita grubego, czasem robimy lewatywę. 

Mój syn, jest moim sercem. On jest taki zabawny i ma świetną osobowość.  Proszę, bądźcie mili i zastanówcie się co mówicie, szczególnie jeśli mówicie do zupełnie nieznanej osoby.


Niech te słowa staną się dla każdego nauczką na przyszłość. Szanujmy czyjąś prywatność, starajmy się nie wtrącać do spraw, które nas nie dotyczą, a nikomu nie zagrażają. I bądźmy dla siebie milsi!

Przeczytaj także: Wzruszający list do matki. 
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (0)
avatar
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?