Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Z pamiętnika ojca

| 27.12.2006, aktualizacja: 29.12.2006 | 0

Tym razem będzie o wielkim zamieszaniu, poszukiwaniach odpowiedniej sukni i czapeczki oraz słodkim śnie małej w czasie jej chrztu.

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(0)
Tym razem będzie o wielkim zamieszaniu, poszukiwaniach odpowiedniej sukni i czapeczki oraz słodkim śnie małej w czasie jej chrztu.

Zamieszania z organizacją chrzcin jest niemal tyle, co ze ślubem. Trzeba się umówić w kościele, przygotować obiad, zaprosić gości. Małgosia jest tak przejęta, że między nami co chwilę iskrzy.
A Agatka? Nie za bardzo wie, co się dzieje. – Będziemy cię chrzcić, kochanie – mówię do niej. – Aguu? – odpowiada. I uśmiecha się. Ostatnio uśmiecha się już tak słodko, że co chwilę miękną mi kolana.
Wybieramy wariant skromny – zapraszamy tylko najbliższą rodzinę i garstkę przyjaciół. Wbrew narodowej tradycji oznajmiam, że nie będzie mocnego alkoholu. Po lampce wina na głowę. W końcu to święto naszego dziecka, więc dlaczego mamy przy nim pić alkohol? Trzeba też zorganizować jakieś noclegi dla części rodziny. Wszystko to jednak malutki drobiażdżek przy problemie najistotniejszym: jak ubrać Agatkę.

Piękna i nieświadoma
Nie mogłem się nadziwić, jak można się przejmować ciuszkami dla dziecka, skoro ono i tak nie rozróżnia eleganckiego sweterka od spranego śpiocha. Najważniejsze, moim zdaniem, powinno być jedno kryterium: żeby małej było wygodnie. Ale nikt się ze mną w tej kwestii nie zgadzał. A już na pewno nie moja żona i mama chrzestna. Zorganizowały ze trzy wyprawy do sklepów, żeby wybrać dla Agatki strój. Ale przyznam szczerze, jak już wybrały... to serce mi zamarło. Piękny sweterek zapinany na guziczki, cieniutka spódniczka z woalu, a na główkę dziergana czapeczka. Córka wyglądała szałowo! Choć nadal nie sądzę, by to dostrzegła.

Słodki aniołek
W kościele Małgosia była dumna jak paw. Z trójki chrzczonych tego dnia dzieci tylko Agatka nie płakała. Pewnie dlatego, że prawie cały czas spała. Trzymałem ją na rękach, a ona drzemała w swojej ulubionej pozycji – z głową na mojej piersi. Lekko przebudziła się, gdy ksiądz polał ją święconą wodą.
Zaryzykowałbym nawet taką tezę, że Agatka nie zauważyła swoich chrzcin. Dostrzegła za to, że pewnego dnia wieczorem mamusia nagle... zniknęła!
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (0)
avatar
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?