Babyonline.pl
 
 
Gry
Rozwiń menu

Cesarskie cięcia w Polsce to dramat! Prof. Wielgoś o raporcie Rodzić po Ludzku

| aktualizacja: 04.05.2017 | 27

Za dużo cesarskich cięć, nieprzestrzeganie standardów opieki okołoporodowej, niepozwalanie na 2-godzinny kontakt skóra do skóry z noworodkiem: raport Fundacji Rodzić po Ludzku nie zostawia złudzeń: poród w Polsce jest zmedykalizowany. Czy w Polsce rodzi się bezpiecznie? – mówi prof. Mirosław Wielgoś.

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(2)
fot. Fotolia

Czy w Polsce w 2017 roku rodzi się bezpiecznie?

Na pewno dużo bezpieczniej niż 20-30 lat temu. W 100 proc. nie uda nam się wyeliminować wszystkich powikłań, jednak dziś poród w Polsce jest dużo bezpieczniejszy – i dla kobiety, i dla dziecka. 
Bezpieczeństwo rodzącej kobiety i dziecka poprawiły się – m.in. dzięki istniejącym od lat standardom w ciąży fizjologicznej, oraz standardom w ciąży niefizjologicznej, które mamy od roku. Niewiele krajów może się pochwalić takimi standardami. To, jak w Polsce rodzi się dziś, a jak rodziło się 20 lat temu to niebo i ziemia. Mało kto w Polsce wie, że w Polsce jest jeden z najniższych w Europie wskaźników śmiertelności wśród kobiet w czasie porodu. Bardzo zmniejszyła się też śmiertelność noworodków. 
Natomiast liczba przeprowadzanych cięć cesarskich to dramat. 43 proc. kobiet rodzi przez cesarskie cięcie, a być może nawet więcej.

Czytaj też: Czy w Polsce w 2017 r. rodzi się po ludzku? - rozmowa z Joanną  Pietrusiewicz, szefową Rodzić po Ludzku

Dlaczego kobiety chcą rodzić przez cesarskie cięcie?

Bywa, że cesarskie cięcie ratuje życie – a nawet dwa życia. Powinno być wykonywane wtedy, gdy jest zagrożenie wynikające z porodu drogami natury. Problemem jest jednak to, że często kobiety chcą rodzić przez cesarskie cięcie, bo boją się bólu porodowego, uważają, że to jest bezpieczniejsze dla kobiety i dla dziecka.

Cesarskie cięcie jest bezpieczniejsze?

Gdyby było, wykonywalibyśmy je u każdej kobiety.  Cesarskie cięcie jest poważną operacją: to duży zabieg, duże jest ryzyko uszkodzenia narządów wewnętrznych, krwotoku.  Powinno być wykonywane tylko, gdy jest konieczne.

Cesarskie cięcie ma wpływ na dziecko?

Ogromny! To mit, że jest dobre dla dziecka, bo oszczędzamy mu przeciskania się przez kanał rodny. 
Cesarskie cięcie ma dla dziecka wiele konsekwencji: bezpośrednich i też dalekich. Ma wpływ na jego układ odpornościowy. U dzieci urodzonych przez cesarskie cięcie jest większe ryzyko powikłań ze strony układu oddechowego. Powiem obrazowo: gdy dziecko przeciska się przez kanał rodny, jest jak gąbka: z jego dróg oddechowych są wyciskane wody płodowe. Gdy dziecko się rodzi, może wykonać pierwszy oddech - pustymi płucami.
Jeśli wyciągamy dziecko brutalnie drogą cięcia cesarskiego, to wody płodowe cały czas zalegają w drogach oddechowych. Stąd częściej powikłania ze strony układu oddechowego

Cesarskie cięcie ma też wpływ na układ odpornościowy dziecka?

Tak. Dzieci urodzone przez cesarskie cięcie częściej mają astmę, alergię, ale też cesarskie cięcie ma wpływ na funkcjonowanie układu odpornościowego w dorosłym życiu. Jest większe ryzyko chorób autoimmunologicznych, niektórych nowotworów.
Czytaj też: Naturalnie czy przez cesarkę: dziecku nie jest wszystko jedno

Z raportu Fundacji Rodzić po Ludzku wynika, że poród w Polsce jest bardzo zmedykalizowany.

Medykalizacja nie jest złem samym w sobie. Jeśli w czasie porodu trzeba wykonać pewne procedury medyczne, to należy je zrobić – jeśli służy to kobiecie rodzącej lub dziecku. Natomiast każde wykonanie zbędnej procedury medycznej zwiększa ryzyko pojawienia się powikłań, a nie przynosi korzyści.
Na pewno  nie zawsze ta medykalizacja jest uzasadniona – co widać z raportu Fundacji Rodzić po Ludzku. Na pewno mogłoby być jej mniej – bez uszczerbku dla bezpieczeństwa rodzącej kobiety. 

Dużym problemem jest częste stosowanie w czasie porodu oksytocyny.

Uważam, że oksytocyna w trzecim okresie porodu często przynosi wiele korzyści: dzięki temu obniża się znacznie ryzyko krwotoków poporodowych. Ale stymulacja oksytocyną w czasie porodu – jest nadużywana. Często powodem jest brak pomysłu, jak prowadzić poród.

Z raportu "Rodzić po Ludzku" wynika, że lekarze zbyt często wywołują poród.

Indukcja porodu nieraz bywa konieczna, ratuje zdrowie i życie, ale bywają sytuacje, gdy jest niczym nieuzasadniona. W wielu przypadkach można poczekać kilka dni, aż poród sam się zacznie.
Czytaj też: Dość medycznych indukcji porodu

Raport Fundacji Rodzić po Ludzku pokazuje też, że w wielu szpitalach nie są przestrzegane standardy opieki okołoporodowej....

W raporcie pokazane jest, że realizacja standardów nie jest niedoskonała. Ale to nie znaczy, że trzeba je likwidować. Należy się zastanowić, jak poprawić ich realizację.

Prof. Mirosław Wielgoś jest kierownikiem I Katedry i Kliniki Położnictwa i Ginekologii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, konsultantem krajowym w dziedzinie Perinatologii, prezesem Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego

Czytaj też:
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (27)
avatar

tita
tita | 2017-04-28 15:10 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

po 18h próby porodu sn w koszmarnych bólach krzyżowych wykonano u mnie cesarkę ... wiec miałam 2 w 1 - ból po cesarce to masakra !! nie decydowałam bym sie na nią z własnej woli a wrecz błagałam zeby mnei nie kroili .Dzieciaczka widziałam tylko przez 1 minutę a potem po 12h gdy morfina przestawała działac . Nie mogłam się nim opiekować bo wyłam z bólu. Pamiętajcie , ze pod blizną która widzicie sa jeszcze przecież jeszcze 3 blizny ( macicy, otrzewnej, mięsni brzucha) więc ja je czuję i to nieźle, ciągną i są opuchnięte nadal ... dzinsów na razie nie założe bo boli.

Odpowiedz

mama1
mama1 | 2017-04-20 10:33 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Cesarki są obecnie demonizowane. Owszem, to jest operacji i to poważna. Ból po cesarce czasami bywa gorszy niż po porodzie naturalnym. Kobiety nie bałyby się tak porodów sn, gdyby lekarze ich nie zmuszali do karczemnej walki o wypchnięcie dziecka bez zmieczulenia, czasem w bólu nie do zniesienia i przez wiele godzin. Do tego nie zawsze decyzja o cc podczas porodu jest podejmowana, chociaż powinna być. I potem słyszymy wiadomości, że kobieta albo dziecko zmarło przez bezsensowny upór lekarza. Gdyby kobieta miała pewność, ze w razie czego zrobią jej cesarkę to chętniej decydowałaby się na próbę sn. Ja miałam cc podczas porodu naturalnego, bo tego wymagała sytuacja. Teraz się mocno waham jaki rodzaj porodu wybrać przy drugiej ciąży, właśnie ze względu na te obawy.

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

T.
T. | mama1 | 2017-04-21 15:54 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

To zalezy jaka przerwe mialas miedzy porodami, by probowac rodzic bezpiecznie musi minac minimum 2 lata, a najlepiej 4 i wiecej, jesli od Twego cc nie minelo 2 lata, konieczna bedzie cesarka m.in. ze wzgedu na to, ze macica moze peknac podczas skurczy porodowych. Mnie nikt nie poinformowal i przy drugim porodzie, ktory i tak skonczyl sie cc (roznica 1 roku) ratowali mi zycie, bo byly komplikacje.

Odpowiedz

Emi
Emi | 2017-04-13 10:57 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

No cóż poród to nie zabieg w SPA. Rodziłam w prywatnym szpitalu za spore pieniądze, warunki super, ale jak znieczulenie przestało działać, a położna nie pozwoliła dać kolejnego żeby nie przedłużać akcji porodowej to bolało.... Co do CC to nie chciałam, ale po 6 godzinach musieli zrobić, bo mały był owinięty pępowiną tak, że nie mógł wyjść. Po moich doświadczeniach uważam, że nie ma co demonizować cc. Jakby lekarze wcześniej się na nią zdecydowali to by mnie krócej bolało. Syn faktycznie ma skazę białkową, ale żyje dzięki cc. Natomiast kobiety zawsze powinny mieć prawo wyboru i powinny móc korzystać z dostępnych środków.

Odpowiedz

domi
domi | 2017-04-10 22:53 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Moja córka przyszla na świat przez cc po 56 godzinach od momentu gdy odeszly mi wody. Myślę że gdyby podano mi oksytocynę poród udałoby się wywołać wcześniej a tak wszyscy czekali do ostatniej chwili i gdy było już rozwarcie i skurcze pani dr. podjęła decyzję o cc. Córka miała 7 pkt. w skali Appgar. Teraz przedemną następny poród i już się zastanawiam co to będzie.

Odpowiedz

kaka
kaka | 2017-04-04 17:21 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

a ja powiem tylko tyle i aż tyle...najwiecej na temat bólu porodowego mają faceci...rozumiem lekarz...ale jak nie rodził i nie przeżył tego to niech nawet nie próbuje zrozumieć bo nie zrozumie. mam za sobą poród 23 godzinny siłami natury po którym moje dziecko nie miało by matki ... Może i cc jest operacją ale jak coś idzie nie tak to od tego jest cc a nie czekanie że może sie uda... najbardziej to kobiety boją się o dziecko ..potem o siebie...

Odpowiedz

Gość
Gość | 2017-04-04 10:02 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Moim zdaniem problemem jest znieczulenie, a w zasadzie jego brak! W okolicznych szpitalach niestety nie można go dostać bez pomocy zaufanego lekarza ( mieszkam na Podkarpaciu). Pierwszy poród siłami natury, pod względem bólu najgorsze doświadczenie w życiu. I dziecko nie niestety nie powoduje że się o tym zapomina. Czeka mnie kolejny poród, mam nadzieje że tym razem będzie łagodniej. Na znieczulenie nie mam co liczyć....

Odpowiedz

Matka polka
Matka polka | 2017-04-02 20:46 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Ja miałam cesarke. W klinice doktora Wielgosia. Ale dziecko byli w położeniu miednicowym. Mimo wspaniałej opieki okoloporodowej i tak zmagamy się z alergia i atopowym zapaleniem skóry. Może gdyby poród odbył się siłami natury nie było by tego

Odpowiedz

Nati
Nati | 2017-03-31 21:56 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

A jesli akcja porodowa sie rozpoczela, ale nie bylo postepu porodu. Skrocona szyjka do zera, skurcze porodowe, ale brak rozwarcia i wszystko skierowane krzyzowo, generalnie dzidzia juz byla narazona na stres, ale pozniej byla wyciagana przez cc to czy te wszystkie ryzyka zostaja zminimalizowane?

Odpowiedz

monika
monika | 2017-03-31 18:00 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Rodziłam 2 razy naturalnie w szpitalu w Sochaczewie. Niestety nie ma tam anestezjologa i poród boli jak... Wiadomo ;) ale opieka i podejscie lekarzy i położnych jest wspaniała. 2 godziny ciało do ciała to norma, sala do rodzenia dobrze wyposażona, można wziac prysznic a nawet jest wanna żeby zminimalizować bol :)

Odpowiedz

Osa
Osa | 2017-03-31 16:07 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Czy wy trochę nie przesadzacie z tym brakiem szacunki dla rodzącej? Najważniejsze żeby dziecko urodziło się zdrowe i mama była zdrowa . a zamiast tak krytykować, może czasem podziękować. A tu ciągle źle i źle

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

lm
lm | Osa | 2017-03-31 20:29 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Różne są przypadki a poród to jest moment kiedy półnaga leżysz przy obcych ludziach, boli Cię tak jak nigdy w życiu przez kilka, kilkanaście godzin, wiec to że kobieta w tym wszystkim oczekuje trochę szacunku, współczucia i wsparcia dla mnie nie powinno być cudem medycyny i wymaganiami ponad siły personelu medycznego. Inaczej się rodzi z położną która pomaga Ci przez to przejść jak umie a inaczej z taką która odklepuje kolejną godzinę. Mysle że w społeczeństwie cywilizowanym "szacunek" nie jest przesadą- działa to oczywiście w obie strony.

Odpowiedz

T.
T. | Osa | 2017-04-21 15:58 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Moje dziecko wyszlo ze szpitala z zoltaczka zaawansowana,a ja z zakazeniem ogolnym, o "opiece" szpitalnej, ponizeniu przez ktore przeszlam lepiej pisac nie bede...

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?