Babyonline.pl
 
 
Gry
Rozwiń menu

"Zabroniłam dziecku oglądać Świnkę Peppę i stało się coś niesamowitego!"

| aktualizacja: 09.11.2017 | 11

Jedna z mam zabroniła dziecku oglądać bajkę o przygodach Świnki Peppy i całkowicie zadziwiło ją to, co się wydarzyło potem. Po co w ogóle zabraniać dziecku oglądać „Świnkę Peppę”? Czy podjęłybyście takie wyzwanie?

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(9)
dziewczynka-oglada-telewizje.jpg
fot. Fotolia

Nie krytykuj innych rodziców póki nie będziesz mieć własnych dzieci

Bardzo łatwo ferować wyroki i oceniać innych rodziców zanim ma się własne dzieci. Pamiętam sama, zanim zostałam matką, z jaką łatwością krytykowałam w myślach i za plecami poczynania znajomych rodziców, którzy mieli rozbrykane i niegrzeczne – jak mi się wydawało wtedy - dzieci. A jak krzywo patrzyłam na te wszystkie matki, które pozwalały dzieciom oglądać telewizję bez ograniczeń! Wszystko się zmieniło, kiedy sama zostałam mamą. Biję się w pierś, nic nie wiedziałam o życiu.

Przeczytaj także: Eksperci ostrzegają: Świnka Peppa szkodzi dzieciom!

Piła kawę z koleżanką, a dzieci sadzała przed telewizorem. Z ciasteczkami!

Tak samo opisuje to jedna z blogerek, Annie Ridout, na babycentre.co.uk. Obserwowała znajomą z dwójką dzieci. Kiedy piły kawę w jej kuchni, koleżanka sadzała dzieci przed telewizorem z ciasteczkami, żeby je czymś zająć i żeby nie przeszkadzały w rozmowie. Przysięgała sobie wtedy, że nigdy nie da własnemu dziecku ciasteczka, ani nie będzie pozwalać na oglądanie takiej ilości telewizji…

Kiedy mama jest chora lub musi się zająć drugim dzieckiem...

Nawet mamy, którym przez około 2 lata udawało się unikać oglądania z dziećmi telewizji, w końcu stają przed takim dylematem. Najpierw udaje się jakoś zajmować dzieci kreatywnymi zabawami - ciastoliną, wyprawami do parku i na place zabaw, zwiedzaniem kawiarni czy restauracji z kącikami dla dzieci (to raczej w dużych miastach), ale przychodzi taki dzień… Chociażby wtedy, kiedy spodziewają się drugiego dziecka, muszą się nim zająć albo je po prostu nakarmić piersią lub budzą się rano tak chore, że ledwo trzymają się na nogach. Wtedy wyjście z domu lub jakakolwiek inna aktywność jest ponad siły zwykłej kobiety. Wówczas nie pozostaje nic innego jak włączyć dziecku jakąś bajeczkę.

Sprawdź też: 7 powodów, dla których rodzice nie cierpią Świnki Peppy

Tak też było w przypadku Annie Ridout. Właśnie kiedy choroba zwaliła ją z nóg włączyła 2-letniej córeczce Joni bajkę o Śwince Peppie. I niemal natychmiast dziecko ją pokochało. Tak to już bywa z tą "straszną" Świnką Peppą...

"Świnka Peppa" stałym punktem rozkładu dnia mamy i córeczki

I każdego ranka, przez cały czas jak była chora, sadzała córeczkę przed TV, żeby ją czymś zająć, a sama mogła w tym czasie odrobinę odpocząć. Dziecko było zachwycone zwierzęcymi postaciami i ich nieskomplikowanymi przygodami. Potem tak jakoś się też stało, że mama zaczęła "puszczać" dziecku odcinki „Peppki” także wtedy, gdy chciała przygotować obiad, a gdy mała była znudzona zabawkami w pubie czy restauracji – włączała jej bajeczkę na telefonie. I coraz bardziej obie przyzwyczajały się do tego, że Peppka i jej przygody są integralną częścią ich życia. Życia córeczki i życia matki. Znacie to? Tak to właśnie działa. Bardzo łatwo się uzależnić od takiej prostej pomocy i uspokajacza.

Pogorszenie zachowania córki pod wpływem telewizji

Okazało się, że coraz trudniej było odciągnąć córeczkę od ekranu i coraz trudniej czymś innym zainteresować. Córeczka niechętnie dołączała do wspólnego obiadu czy kolacji odciągnięta od Świnki Peppy i jednocześnie była w podłym nastroju. Stawała się coraz bardziej nieposłuszna, bezczelna i to wcale nie w zabawny czy łobuziarski sposób. Kiedy Annie wyzdrowiała nie chciała już od samego rana polegać na niańce-telewizorze więc zdecydowała, że koniec z tym.

Dziewczynka pokazuje język
fot. Fotolia

Jak zabronić dziecku oglądania "Świnki Peppy"? Właśnie tak, po prostu!

Kiedy córeczka następnym razem poprosiła o oglądanie Peppy, powiedziała nie. Po prostu. Córka wyglądała na zdenerwowaną i zapytała dlaczego. Wyjaśniła jej, że za każdym razem, kiedy ogląda telewizję to powoduje, że ma zły nastrój. Powiedziała też, że jeśli oglądanie Peppy powoduje jej zły humor, będzie lepiej dla wszystkich, żeby nie oglądała tej bajeczki. A zamiast tego mogą zrobić wspólnie coś fajnego, np. coś ugotować albo narysować.

Jak dziewczynka zareagowała na zakaz? Zadziwiające i daje do myślenia!

Ku jej zaskoczeniu, córka nie zaczęła się awanturować, ani kłócić. Razem poszły do kuchni, wyciągnęły jakieś kartki, naklejki, farbki i zrobiły coś kreatywnego. Córeczka odkryła zabawki, które wcześniej odłożyła na bok, mama nauczyła ją jak robić ciasto bananowe, jej tata zabrał ją do ogrodu i wspólnie zgrabili, pozbierali liście. Dziecku nagle się przypomniało, że są jeszcze inne zajęcia, które lubi i które sprawiają, że czuje się szczęśliwsze. Właściwie o wiele bardziej szczęśliwe, niż przed telewizorem.

Dziewczynka bawi się kreatywnie
fot. Fotolia

Nikt nie nazwał tego wprost „szlabanem na telewizję”, ale w praktyce to właśnie było to. Córeczka stała się szczęśliwsza, chętniej uczestniczyła we wspólnych posiłkach i - co najciekawsze - nie poprosiła ani razu, żeby oglądać telewizję. Tak jakby sama wiedziała, że to oglądanie telewizji nie jest zbyt korzystne dla niej i jej rozwoju.

Podejmiecie to wyzwanie? Zabronicie dziecku oglądać telewizję?

Ta historia dała mi naprawdę do myślenia… Czy to nie jest przypadkiem tak, że nam rodzicom trochę się nie chce wymyślać innych zajęć dla dzieci? Zwłaszcza wtedy, kiedy już przyzwyczajamy się, że oglądanie bajeczki to stały punkt dnia? I że dziecko wcale by aż tak strasznie  nie protestowało, gdyby nie włączać mu bajeczki?

Czy podjęłybyście takie wyzwanie? Zabroniłybyście oglądać dziecku „Świnkę Peppę” (lub inną ulubioną bajkę)? Co by się wtedy stało?

Blogerka Annie dodaje, że od tamtego czasu Peppka powróciła do ich życia! Ale dzieje się to wyłącznie okazjonalnie, na telefonie, kiedy karmi piersią nowo narodzone niemowlę. Teraz córeczka rozumie, że to nie jest coś co dzieje się codziennie o określonej godzinie. To tylko okazjonalne oglądanie.

Źródło: babycentre.co.uk

Zobacz także:
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (11)
avatar

anonymud
anonymud | 2017-10-20 21:18 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

ja mojej corce (7lat) rowniez nie wlaczam bajek... podobnie jak w artykule po ogladaniu bajek byla ciagle niezadowolona i zla... zloscila sie, gniewala, zachowywała prawie agresywnie. usiadlysmy i porozmawialysmy o tym, ze nie warto ogladac tv i bajek skoro tak zle sie potem czuje i zlosci... szkoda dnia i jej nerwow. o dziwo przyjela to bardzo dobrze, przyznala mi nawet racje. teraz jesli cos ogladamy to sa to konkrety na ktore się wcześniej umawiamy a o problemie z tv zapomnialysmy dawno :)

Odpowiedz

mz
mz | 2017-10-20 12:31 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

ludzie, matki, wszystko z umiarem !! moje dziecko i ogląda bajki i świetnie się bawi, proste. Nie można dziecka całkiem od tego odwieźć, żyjemy w takim a nie innym świecie, dziecko do wszystkiego powinno mieć OGRANICZONY dostęp.

Odpowiedz

Ansanka
Ansanka | 2017-03-18 00:21 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Dzieci lubią spędzać czas z rodzicami, potrzebują uwagi. Wcale nie dziwi mnie, że po wytłumaczeniu, dziewczynka chętnie zajęła się wspólną aktywnością.

Odpowiedz

zmiarta
zmiarta | 2017-03-14 20:23 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

z moimi dziećmi było tak samo, żeby mieć chwile spokoju włączając im bajke, potem bez bajki nie było życia, wkoncu kategorycznie koniec albo w nagrode za zrobione zadanie 3 min bajeczki i do zabawek

Odpowiedz

Maaaama
Maaaama | 2017-03-14 13:25 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Oglądanie a oglądanie to też dwie różne rzeczy. Ja pozwalam oglądać bajki ale nie samemu, bezmyślnie. Siadam z dzieciakami i dopowiadam, dopytuje czy rozumieją i ogólnie cały czas jestem razem z bajką. Jak w bajce grają w piłkę my też zaczynamy grać. Moje dzieci nie mają problemu z nie oglądaniem bajek. Chcemy oglądamy, nie chcemy nie oglądamy. Każda rodzina/dziecko jest inna i sama powinna wypracować sobie zasady dobre dla nich.
Ja kiedyś dostałam "dobrą radę" od mamy że słodycze powinno się podawać tylko w wybranym dniu tygodnia. I co się stało kiedy wprowadziłam słodkie piątki? Moja córka cały tydzień od rana pytała się kiedy będzie piątek, a jak przychodził to słodycze były cały dzień od rana. Co miałam powiedzieć, no nie to jest słodki piątek ale tylko do 16 do 17, no nie bo miał być słodki piątek. Wróciłam do swojej metody i ona działa, mała je słodkości po obiedzie jak ma ochotę. Nie kilo ale po prostu ciastko czy lizaka. Nie ma problemów z posiłkami. Więc każda z nas powinna wybierać rozwiązania dopasowane dla jej rodziny.

Odpowiedz

Ewa
Ewa | 2017-03-12 17:39 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Naprawdę moja 2 -letnia córka czasami SAMA wyłącza nam telewizor jak chce się pobawić albo porobić coś innego. Od tego czasu niestety biję sie w pierś i stwierdzam, że to my z jej ojcem za często włączamy w domu telewizor i jak my chcemy coś obejrzeć i jak nie mamy pomysłu czym zając dzieci, taka prawda

Odpowiedz

D.W.
D.W. | 2017-03-12 11:37 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

U nas również syn od kilku miesięcy ogląda mniej bajek(rezygnacja z tv najlepszy pomysł a w weekend oglądamy jakiś film animowany wspólnie czy to Bambi czy inne często zapomniane bajki a syn już tak nie domaga się tv i jest spokojniejszy. Młodszemu jak robię inhalacje to włączam piosenki na telefonie żeby te 10min siedział

Odpowiedz

Ania
Ania | 2017-03-11 20:31 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

My po prostu nie mamy telewizora w domu. Mamy wiecej czasu dla dzieci i siebie. A dzieci w nagrodę za świetny dzień oglądają 20min bajek na dobranoc na laptopie. Polecam każdemu takie rozwiązanie (i wyzwanie).

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

Ines
Ines | Ania | 2017-03-12 12:59 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Wyzwanie? A co maja dzieci robić całe dnie w domu? Kazdemu w koncu znudzi sie ciastolina puzzle klocki malowanie i inne pomyslcie o rodzicach co pracuja na 3 zmiany i kompletnie nie maja na nic czasu bo nie maja juz rodzicow wiec dzieci nie maja babci dziadka ktorzy mogli by pomoc w wychowaniu 1 h bajek w niczym nie zaszkodzi
I pamietajcie wy jako dzieci tez siedzieliscie przed tv i nikt nie widzial w tym nic zlego..A nikt w zyciu wspolczesnym niema czasu od rana do wieczora siedziec i bawic sie z dziecmi no chyba ze dana osoba niepracuje

Odpowiedz

Mama Aśka
Mama Aśka | Ines | 2017-03-13 13:29 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

to że kiedyś się ogolądało tv to inna sprawa - wówczas telewizji było ogólnie mniej, mniej było bajek dla dzieci, które były migoczące i źle mogły wpływać na mózg o nieodpowiednich treściach już nie wspominając, miś uszatek czy koralgol raczej nie mogły wpłynąć negatywnie , i tak dzieci mniej spędzały przed tv komputerami komórkami, nie to co teraz, poza tym nie wiemy jak to ogladanie tv kiedyś mogło wpłynąć na nas jednak jako dzieci, na nasze uczenie się kreatywność, wyobraźnię czy późniejszy styl życia - także nie do końca jest tak jak mówisz

Odpowiedz

Aga
Aga | Ania | 2017-03-13 13:20 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

u nas jest całkiem podobnie,

świnkę peppe moja córka ogląda tylko na dobranoc i do takiego układu przyzwyczailiśmy ja od początku,
nie marudzi nie narzeka , woli porysować albo upiec ze mną ciacho :) to sprawia jej więcej radości niż gapienie sie w telewizor, kosztuje to więcej poświęcenia oraz czasu ode mnie i od męża ale warto :)

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?