Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Zachowanie dziecka może czasem dziwić

| 19.02.2013, aktualizacja: 19.02.2013 | 0
separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(0)
bunt dwulatka, dziecko, dwulatek
fot. Fotolia
Dzieci czasem zachowują się dziwnie – przynajmniej zdaniem dorosłych. Mają swoich wymyślonych przyjaciół, z którymi chętnie rozmawiają, niezastąpione kocyki czy misie i pisaki ułożone zawsze w tej samej kolejności. Akceptować takie zachowania czy z nimi walczyć?

Niezastąpiony kocyk lub miś

Pojawia się najczęściej na przełomie pierwszego i drugiego roku życia, bo wtedy dziecko zaczyna mieć świadomość własnej odrębności, pojawiają się pierwsze rozstania i maluch robi wszystko, by sobie z nimi poradzić. A z ulubionym kocykiem czy pluszakiem jest to łatwiejsze. Pozwól zatem dziecku na zabieranie ze sobą wszędzie kocyka czy przytulanki. Co jednak zrobić z brudnym misiem bez oka? Cóż, postaraj się go prać, kiedy dziecko zaśnie, a oczko przyszyj tylko wtedy, gdy malec na to pozwoli.         

Wymyślony przyjaciel

Dzieci mają ogromną wyobraźnię i chętnie z niej korzystają, znajdując w niej często doskonałych przyjaciół, którzy nie tylko są oddani i nigdy się nie kłócą, ale też zawsze pojawiają się na zawołanie. Tacy wymyśleni przyjaciele, choć dla nas mocno podejrzani, są absolutnie normalni i dają dziecku poczucie bezpieczeństwa. Najlepiej więc nie pouczać malca, że "Kuba nie istnieje", nie wyśmiewać, nie straszyć. Dziecko takimi słowami może poczuć się dotknięte, może także zacząć obwiniać się za swoje zachowanie i po prostu ukryć się ze swoimi dziwactwami. Potajemne rytuały wolniej mijają, a "zakonspirowani\" fikcyjni koledzy mogą stać się przeszkodą w nawiązaniu rzeczywistych przyjaźni. Lepiej zatem zaakceptować wymyślonego przyjaciela, a po jakimś czasie na pewno zniknie.

Wszystko w takiej samej kolejności

Twój kilkulatek wcale nie musi być fanatykiem porządku, by zawsze pilnować identycznego ułożenia kredek w pudełku czy samochodów na półce. Jakiekolwiek zmiany w tym ustawieniu mogą wywoływać histerię. Podobnie dzieje się, gdy dziecko chodzi jedynie po płytkach jednego koloru, a nagle zostaje zmuszone do rezygnacji z tego zwyczaju. Rodzice najczęściej uważają, że nie ma, o co robić tyle hałasu. Tymczasem dziecko czuje się tak, jakby burzył się jego misterny plan. Dzieci mają potrzebę poukładania swojego świata: jeśli wiedzą, gdzie leży czerwona kredka czy mają pewność, jaką drogą iść, czują się bezpieczniej. Poszukują tego bezpieczeństwa tym bardziej, im mniej mają możliwości wpływania na rzeczywistość. Pozwól zatem dziecku na takie zachowania. Jednocześnie daj mu szansę na podejmowanie decyzji (kilkulatek może np. decydować, czy założy dziś czerwoną czy białą koszulkę), a "dziwne" zachowania będą występować coraz rzadziej.

Kiedy iść z dzieckiem do psychologa                     

Dziwactwa malucha zazwyczaj tak naprawdę nie są dziwne. Czasem jednak lepiej zwrócić się o pomoc do fachowca.
Niepokoisz się. Albo bardzo ci przeszkadza jakiś rytuał malucha. Nawet jeśli dziwactwo jest całkiem normalne, swój niepokój przekazujesz dziecku. A przesadne zwracanie uwagi na nawyki, jeszcze je dodatkowo wzmacnia.  
Nawyki utrzymują się powyżej szóstego roku życia. Dziecko w tym wieku powinno już zdawać sobie sprawę ze swoich  "dziwactw" i umieć je opanować.
Rytuał jest niebezpieczny, grozi samookaleczeniem. Chodzi np. o ciągłe uderzanie siebie w głowę (nawet niebolesne, ale stałe wstrząsy mogą być niebezpieczne), nagminne bujanie się.
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (0)
avatar
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?