Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Z dzieckiem na żagle

| 24.06.2015, aktualizacja: 04.07.2015 | 0

Czy da się żeglować z małym dzieckiem? Kiedy zacząć? Dokąd się wybrać? I najważniejsze: jak zadbać o bezpieczeństwo maluszka?

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(1)
Wakacje z dzieckiem, wakacje, dziecko, łódka, żeglowanie, żagle, urlop
fot. Fotolia
O to, kiedy po raz pierwszy zabrać dziecko na żagle, zapytaliśmy Agnieszkę i Maćka Olszewskich. Oboje żeglują od lat, zajmują się także organizowaniem czarterów i rejsów. Ich ośmioletnia córka, Jagoda, zaczęła z nimi pływać, gdy miała rok. Synek, roczny Ignacy, po raz pierwszy wszedł (a właściwie został wniesiony) na pokład w wieku trzech miesięcy.

Chcesz żeglować z dzieckiem? Nie czekaj aż podrośnie

Zdaniem Agnieszki i Maćka, czekanie, aż dziecko podrośnie, może skończyć się tak, że gdy osiągnie już odpowiedni wiek (według rodziców), nie będzie miało ochoty na żeglowanie albo będzie się go bało (nic dziwnego, skoro nigdy wcześniej nie było na jachcie).
Z niemowlętami i malutkimi dziećmi nie ma takiego problemu: chcą być tam, gdzie rodzice, i przystosowują się do różnych warunków.
– Kilkumiesięczne niemowlę to idealny pasażer jachtu: jeszcze nie nie myszkuje po wszystkich kątach, dużo śpi, nie przeszkadza mu kołysanie... – tłumaczy Agnieszka. – Trochę trudniej jest z dziećmi, które już zaczynają raczkować albo chodzić, bo na jachcie przestrzeń, którą mają do dyspozycji, nie jest duża. Ale i na to są sposoby: zamiast pływać sześć-siedem godzin dziennie, z maluchami robimy to góra cztery. Resztę czasu spędzamy na lądzie albo na kąpielach.

Zobacz także: Jak radzić sobie z chorobą lokomocyjną u dziecka

Żeglowanie z dzieckiem po morzu

Olszewscy pływali z Jagodą i Ignacym i w Polsce, i za granicą.
– Bywamy np. na Mazurach. Z pogodą jest różnie, ale zauważyliśmy, że deszcz przeszkadza bardziej dorosłym niż dzieciom – śmieje się Agnieszka. Sama woli jednak ciepłe morza, np. Śródziemne. – Jest ciepło i pogoda nie zmienia się tak szybko – mówi.
Na swojej stronie internetowej (Blue-sails.com, zakładka Vademecum) Olszewscy radzą, by planując rejs po morzu, wybrać rejon dający szansę na błyskawiczną zmianę planów w wypadku pogorszenia pogody, a więc taki, gdzie jest dużo wysepek i zatok, a odległości między nimi nie są duże.
Nie trzeba być wilkiem morskim, aby wyruszyć z dzieckiem w taką podróż. Jest wiele agencji, także polskich, organizujących rejsy rodzinne, podczas których za sterem staje doświadczony skipper. Ich cena jest porównywalna do ceny wczasów w dobrym hotelu.

Na jaki jacht zabrać dziecko?

Jachty z otwartym pokładem to nie najlepsze rozwiązanie: maluch nie ma się gdzie schować podczas manewrów, trudniej też go upilnować. Lepszy jest jacht z kabiną (lub kilkoma).
Najbezpieczniejsze i najbardziej komfortowe są zdaniem Olszewskich katamarany, czyli jachty dwukadłubowe. Jest na nich dużo miejsca, no i nie przechylają się.

Bezpieczeństwo dziecka na jachcie

Kilkumiesięczne niemowlę jest na jachcie bezpieczne: nie wybiera się na samodzielne wycieczki, więc nie wypadnie za burtę. Raczkujący albo chodzący po pokładzie malec musi mieć kapok.
– To niezbędne, jak szczoteczka do zębów – podkreśla Agnieszka. – Na szczęście można już kupić kapoki w najmniejszych rozmiarach.
W upilnowaniu ruchliwego smyka pomagają też szelki asekuracyjne ze smyczą. Ważne są także buty z antypoślizgową podeszwą. Można też zamontować wzdłuż burt siatki zabezpieczające.

Żeglowanie z dzieckiem - pytaj doświadczonych

Przed wyruszeniem z dzieckiem w rejs warto poradzić się ludzi, którzy mają za sobą takie doświadczenia. Warto też poszperać na internetowych forach podróżniczych i żeglarskich. Temat żeglowania z dziećmi został już trochę – jak mówi Agnieszka – odczarowany i można znaleźć w sieci mnóstwo praktycznych wskazówek.
Na przykład taką, że dostępne na jachtach czarterowych kamizelki i szelki asekuracyjne przeznaczone są na ogół dla starszych dzieci, dlatego lepiej zadbać o nie samodzielnie.
Że dziecko trzeba od małego uczyć zasad bezpieczeństwa (nie staje się na linach itd.).
Że przed wyruszeniem na wodę trzeba na wszelki wypadek dokładnie omówić, co zrobić, jeśli maluch wypadnie za burtę.
Albo że podczas rejsów z dzieckiem lepiej stawać w portach niż na kotwicowiskach albo bojach – malec musi się przecież wybiegać, bo wtedy i on będzie miał frajdę.

Przeczytaj także: Jak sprawić, by dziecko lepiej zniosło podróż samolotem?
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (0)
avatar
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?