Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Prawdziwe historie: mój mąż się mnie wstydzi!

| 14.07.2014, aktualizacja: 14.07.2014 | 3

To prawda zaniedbałam się. Rodzina jest dla mnie pierwszym miejscu, moje potrzeby na drugim. Ale to się zmieni. Mój mąż się mnie wstydzi - niepozwolę na to - opowiada Beata.

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(4)
kobieta, odchudzanie, dieta
fot. Fotolia
On elegancki, wymuskany robi karierę, zarabia kasę. Ona – zmęczona, zaniedbana kura domowa – dba o niego i dzieci... To nie jest streszczenie telenoweli, to jest moje życie.
Jeszcze do niedawna, czyli zanim mój mąż dostał pracę w dużej korporacji, mogłam uznać swoje małżeństwo za bardzo udane. Karol był czułym, kochającym mężem, troszczył się o dom i dzieci. Teraz koncentruje się już tylko na zarabianiu pieniędzy i na swoich potrzebach...

Mąż zaproponował, bym została w domu

Moja kariera zawodowa zakończyła się po drugiej ciąży. Nie planowałam tego, tak wyszło. Pamiętam, że zaraz po urlopie macierzyńskim na młodszą córkę zamierzałam wrócić do pracy. Traf chciał, iż właśnie wtedy Karol dostał tę nową posadę: odpowiedzialną, absorbującą, no i świetnie płatną.
Ja od obrony pracy licencjackiej byłam sekretarką w biurze rachunkowym i zarabiałam naprawdę niewiele. Kiedy więc mąż zaproponował, abym zrezygnowała ze swojej niby kariery (tak ją nazwał) na rzecz domu i dzieci – zgodziłam się z radością.

Moim żywiołem jest dom, jego – praca

Odtąd dni mijały mi w rytmie gotowania, prania, sprzątania, zakupów i spacerów z dziećmi. Czasu dla siebie właściwie nie miewałam. Po całym dniu, kiedy mąż wracał z pracy i przez chwilę bawił się z dziewczynkami, ja prędko przygotowywałam dla niego kolację. Potem codzienny rytuał kąpieli i czytania książek przed zaśnięciem. 
Trochę luzu miałam więc dopiero grubo po dwudziestej, a i to rzadko, bo czekały jeszcze na mnie sterty rzeczy do uprasowania. Czasem, gdy wreszcie odstawiałam żelazko i siadałam, żeby wreszcie spokojnie napić się herbaty i poczytać książkę lub obejrzeć jakiś film, zasypiałam już po kilku minutach.
Uwagę Karola w prawie stu procentach pochłaniała nowa praca, a przychodził do domu o wiele później niż poprzednio. Nawet w weekendy ciągle wyjeżdżał – na szkolenia lub spotkania integracyjne. 
Z początku nie komentowałam tego, wiedząc, że musi się wdrożyć zarówno w swoje obowiązki, jak i lepiej poznać z innymi pracownikami firmy. Jednak minął rok, a sytuacja niewiele się zmieniła. Kiedy nieśmiało przebąkiwałam, że mógłby więcej czasu poświęcać rodzinie, irytował się i mówił:
– Wielu moich kolegów tylko marzy o takiej posadzie. Poprzednio utyskiwałaś, że ledwo nam starcza na spłatę kredytu i bieżące zakupy. Więc teraz nie narzekaj.
– No ale prawie wcale nie ma cię w domu. Dzieci za chwilę zapomną, jak wyglądasz... To nie jest normalne, Karolku.
– Mylisz się, moja droga – ucinał krótko i z poczuciem wyższości. – To właśnie jest rzeczywistość. Tak wygląda prawdziwe życie.
 
 
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (3)
avatar

ewka
ewka | 2015-11-30 16:06 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Miałam problemy z psychiką. Dręczyły mnie negatywne myśli, pomimo że moje Zycie układało się nie najgorzej. Aby poradzić sobie z tymi myślami zamówiłam rytuał oczyszczenia energetycznego na stronie moc-energii.pl – i rzeczywiście po 2 tygodniach od odprawienia negatywne myśli przestały mnie dręczyć. Czuję się od nich wolna, co pozwala cieszyć mi się życiem.

Odpowiedz

angelina
angelina | 2015-10-28 16:30 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

flaki z olejem... jak by mnie maz nazwal opiekunka do dzieci napewno bym spokojnie kolo tego nie przeszla. Zenujace te historie ;/

Odpowiedz

wet
wet | 2015-04-11 20:52 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Współczuję takiego męża!

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?