Babyonline.pl
 
 
Gry
Rozwiń menu

Wychowanie przez ośmieszanie? Ta "metoda” ma toksyczne skutki!

| aktualizacja: 24.08.2016 | 2

"Ale z ciebie dzidziuś" - krytykujesz kilkulatka. "Nie bądź baba!" napominasz synka. "Czy ty w ogóle myślisz?!" - krzyczysz. Widoczne efekty takiego sposobu wychowania są pozytywne. A te niewidoczne? Poznaj je!

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(3)
Palce, które symbolizują rodzinę
fot. Fotolia
Wstyd to niestety bardzo skuteczne narzędzie kształtowania dziecięcego zachowania. Maluch, tak samo jak dorosły, wyraźnie odczuwa smak upokorzenia i zrobi wszystko, żeby go uniknąć w przyszłości. Wystarczy więc przewrócić oczami, wybuchnąć śmiechem, porównać go do dzidziusia czy baby, a twój kilkulatek od razu sam siebie ustawi do pionu! Będzie starał się jeszcze bardziej, żeby cię zadowolić, a przecież właśnie o to chodzi, prawda?

Zawstydzanie dziecka to przemoc w białych rękawiczkach

Świadome zawstydzanie dziecka może z pozoru wydawać się świetną metodą wychowawczą, dlatego nieraz świadomie ją wybieramy. 
Albo też wybieramy ją nieświadomie i sami nie zdajemy sobie sprawy, że ją stosujemy! No bo kto by rozmyślał nad jednym, niewinnym zdaniem? Tym bardziej, że przecież tyle dzieci jest bitych, porzucanych, sztorcowanych na okrągło… – jak do takiej „prawdziwej przemocy” porównać niewinne napomnienie typu: "Kiedy ty wreszcie zmądrzejesz". Prawda?

No właśnie nieprawda. Zawstydzanie dziecka nie zostawia siniaków i nie wymaga podnoszenia głosu, ale i tak niesie za sobą skutki, podobne do tych, które powstają wskutek bicia czy ciągłych krzyków i kar. To uczucie z dzieciństwa bycia gorszym, śmiesznym, nic nie wartym niszczy poczucie własnej wartości i zostawia blizny na psychice, których będą dawać o sobie znać przez całe życie.
Czytaj także: Słowa, ktore ranią – 6 zakazanych zdań

Co to jest to poczucie własnej wartości?

Nie wiesz, jak przekłada się zawstydzanie na poczucie gorszości w dorosłym życiu? To bardzo prosta zależność. Każdy z nas nosi w sobie obraz samego siebie: naszych możliwości i słabości, zalet i wad. I szkopuł w tym, że ten obraz w głównej mierze kształtuje się w nas w pierwszych latach życia. Kiedy już powstanie, trudno będzie go zmienić. Kolejny ważny fakt: ten obraz nie powstaje ot, tak z powietrza, ale tworzą go w nas nasi rodzice – i tak samo ty tworzysz go w swoim dziecku, przez swoje zachowanie i słowa.

Tu nie ma nic skomplikowanego: dziecko będzie  w przyszłości widziało siebie tak, jak ty je TERAZ widzisz. Będzie widziało w sobie niezdarę ("nawet tego nie umiesz zrobić!"), albo człowieka, który nie zraża się mimo porażek. Będzie widziało w sobie płaczucia i histeryka ("wyjesz i wyjesz!") albo człowieka, który ma prawo do okazywania emocji. Będzie widziało głupka ("zacznij w końcu myśleć!") albo człowieka, który ma prawo się mylić. Widzisz już powiązanie między zawstydzaniem dziecka a jego poczuciem własnej wartości?

Jak skończyć z zawstydzaniem i ośmieszaniem?

  • Przede wszystkim trzeba zobaczyć u siebie takie toksyczne zachowania.
  • A potem przestać je u siebie lekceważyć i pomyśleć choć raz nad swoim zachowaniem, a nie dziecka.
  • Następnie – skupić się na zmianach u siebie, a nie u malucha – bo kiedy my się zmienimy, to zmiany u dziecka przyjdą same. Albo być może nie przyjdą same, bo być może wcale nie będą konieczne! Bycie "niezdarą", "płaczusiem", "marudą", "głuptasem" – to nic innego jak po prostu bycie dzieckiem, które jeszcze wszystkiego nie umie, wszystkiego nie wie, ale za to chce wszystkiego spróbować – i które potrzebuje nie zawstydzania, ale wskazówek, pomocy i wyrozumiałości.
Banalne rady? Być może – ale innych nie ma…

Czytaj także: 
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (2)
avatar

gość
gość | 2016-07-06 09:15 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Ja będąc małym dzieckiem byłam krytykowana i ośmieszana przez swoich rodziców, może im się to wydawało skuteczne albo odbiło się na mnie bo w wieku przedszkolnym byłam bardzo nieśmiała i miałam zaniżony poziom własnej wartości, jeden kompleks gonił drugi. miałam trudności z poznawaniem innych ludzi i z adaptacja w nowym środowisku, problemy te skończyły się niestety dopiero po dwudziestym roku życia.

Odpowiedz

halik
halik | 2016-06-22 21:31 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

to prawda

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?