Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Zły nastrój po porodzie

| 13.03.2009, aktualizacja: 06.11.2015 | 1
separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(0)
mama, noworodek
Zdarza się, że po narodzinach dziecka fala szczęścia i radości nie nadchodzi. Pojawia się za to przygnębienie, smutek i poczucie nieradzenia sobie z sytuacją. Co się dzieje?

Jesteś w szczęśliwym związku. Od jakiegoś czasu myśleliście o dziecku. I oto – jesteś w ciąży! Bardzo się cieszycie, tak samo wasi rodzice, dalsza rodzina i wszyscy znajomi. Czujesz się świetnie, wyglądasz jeszcze lepiej. W pierwszym trymestrze miewałaś te osławione poranne mdłości i bywałaś zmęczona, ale teraz budzisz się rano pełna energii, zapału i radości życia. Szykujesz pokoik i wyprawkę dla dziecka, dyskutujecie nad imieniem, robisz zakupy, pierzesz i prasujesz te wszystkie słodkie malutkie ubranka, choć do tej pory nie cierpiałaś prasowania. No i cały czas wyobrażasz sobie, jak będzie cudownie, kiedy już wreszcie poznacie osobiście tę małą Fasolkę, którą na razie znacie wyłącznie z USG, i która od czasu do czasu daje o sobie znać wystającą piętką bądź delikatną czkawką.

Wreszcie – jest!

Już nie Fasolka, ale Dziecko. Wyczekane, wytęsknione, wasze. Tylko dlaczego razem z nim, zamiast spodziewanego szczęścia, pojawiają się przygnębienie, smutek i poczucie ogromnej bezradności?
Karmienie piersią, którego w ciąży nie mogłaś się doczekać, teraz okazuje się okropne. Dziecko nie chce ssać, a jeśli ssie, robi to naprawdę boleśnie. Tymczasem piersi masz twarde jak kamienie od nagromadzonego mleka. Przewinięcie i przebranie malca, które trwało 30 sekund w wykonaniu szpitalnej położnej, tobie zajmuje 10 minut. Rączki nie dają się włożyć do rękawków, nóżki do nogawek. A kupy tak się mażą... To  oczywiście twoja wina, bo robisz wszystko źle.
Byłaś pewna, że pokochasz swoje maleństwo od pierwszego wejrzenia, kochałaś je przecież i przed urodzeniem. Tymczasem teraz, gdy trzymasz je w ramionach, wydaje się jakieś obce. I płacze nie wiedzieć czemu. Po kolejnej nieprzespanej nocy, gdy nosicie je na zmianę, a ono niezmiennie krzyczy (więc tak wygląda kolka!), zaczynasz myśleć, że ono cię chyba nie lubi. I ty też go chyba nie lubisz. Co tu dużo mówić – jesteś złą matką. I do niczego się nie nadajesz.

Emocje w kolorze blue

Prawdopodobnie cierpisz na tzw. baby blues. Ten zły nastrój występujący parę dni po porodzie według niektórych źródeł dotyka nawet 80% młodych matek! Charakterystycznymi symptomami są: smutek, kłopoty ze snem, częsty płacz, bóle głowy, poczucie nieradzenia sobie z opieką nad noworodkiem, hipochondria, drażliwość i zaburzenia koncentracji.
Poród jest jednym z większych stresów w życiu. To wydarzenie, które zmienia twój świat o 180 stopni. Ta zmiana dotyczy także twojego ciała. Kobiety całe życie podlegają huśtawce hormonalnej i dobrze wiedzą, jak duży wpływ na samopoczucie mają te zwykłe, comiesięczne wahania. Tymczasem to, co dzieje się po porodzie, to prawdziwa hormonalna burza.

Krytyczny trzeci dzień

W 3–4. dobie po porodzie możesz mieć kiepski nastrój wynikający tak naprawdę wyłącznie z powodów fizjologicznych (poród to wielki wysiłek, jesteś obolała, zmęczona). Tak się jednak niefortunnie składa, że na ten sam czas często nakładają się dodatkowo: nawał pokarmu i bolące piersi, ból po operacji (jeśli rodziłaś poprzez cesarskie cięcie). Zwykle jest to też dzień wypisania ze szpitala – teraz czujesz się zdana wyłącznie na własne siły i zostawiona sama sobie... Do złego nastroju dochodzi poczucie winy i wstyd – nie kocham dostatecznie dziecka, nie umiem się nim zajmować, nie sprawdzam się jako matka i kobieta, zawiodłam męża, dziecko, mamę, siebie, wszystkich. Pamiętaj, że potrzeba trochę czasu, żeby się zaadaptować do nowej sytuacji. Nie zawsze miłość do maluszka wybucha natychmiast po porodzie. I nie ma w tym nic złego.
Trudno też oczekiwać, byś radziła sobie z pielęgnacją noworodka tak dobrze, jak osoby zajmujące się tym zawodowo od lat. Te umiejętności też przyjdą z czasem. Pewnego dnia (a raczej nocy) będziesz umiała sprawnie przewinąć swoje dziecko z zamkniętymi oczami (chociaż ze względów bezpieczeństwa lepiej jednak czasem spojrzeć :)) Na szczęście baby blues jest stanem przejściowym i po kilku, kilkunastu dniach sam przechodzi.

A jeśli zły nastrój nie mija?

Gdy objawy utrzymują się dłużej, nie słabną albo wręcz się nasilają, to może znaczyć, że baby blues przeradza się w depresję poporodową. Dotyka ona 10–15% mam. Zazwyczaj występuje w ciągu miesiąca od urodzenia dziecka (choć czasami później). Najczęściej nie wymaga podawania leków. Czasem wystarczy wypoczynek i wsparcie najbliższej rodziny, szczególnie partnera. Powinnaś czuć się potrzebna i mieć poczucie bezpieczeństwa. Jeśli to nie pomaga, nie wstydź się zwrócić o pomoc do specjalisty. Im wcześniej rozpoczniesz leczenie, tym szybciej wyzdrowiejesz i zaczniesz cieszyć się życiem.
Leczenie polega na rozmowach, psychoterapii, a czasami też na podawaniu leków przeciwdepresyjnych, specjalnie dobranych do leczenia depresji poporodowej. Środki te nie uzależniają, działają łagodnie i chociaż częściowo przenikają do pokarmu, nie wyrządzają dziecku szkody. Zdarza się, że lekarz przepisuje także leki hormonalne, ponieważ jedną z możliwych przyczyn stanów depresyjnych mogą być zaburzenia poziomu hormonów.
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (1)
avatar

Fitneska
Fitneska | 2009-03-19 12:51 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

"Przewinięcie i przebranie malca, które trwało 30 sekund w wykonaniu szpitalnej położnej, tobie zajmuje 10 minut."... No nie wiem, nie wiem... Mozna byc baaardzo niedoswiadczonym, ale przewijanie o przebieranie nie zajmuje poloznej 30 sekund, a mlodej mamie 10 minut!

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?